Moore będzie nadal pluł jadem w Strażników

Moore będzie nadal pluł jadem w Strażników
Ireneusz Podsobiński

20.09.2008 20:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nie od dziś wiadomo, że Alan Moore nie cierpi filmowych ekranizacji swoich komiksów. Nie inaczej jest w przypadku Strażników w reżyserii Zacka Snydera, których nawet nie zamierza obejrzeć. Jego prawo, ale czy naprawdę oznacza to, że musi prowadzić jakiś czarny marketing, skoro nawet nie wie, jak ten film ostatecznie wygląda? Najwyraźniej Moore znajduje w tym jakąś sadystyczną przyjemność. "Mogę Wam obiecać, że będę pluł jadem przez najbliższe miesiące."

Nie od dziś wiadomo, że Alan Moore nie cierpi filmowych ekranizacji swoich komiksów. Nie inaczej jest w przypadku Strażników w reżyserii Zacka Snydera, których nawet nie zamierza obejrzeć. Jego prawo, ale czy naprawdę oznacza to, że musi prowadzić jakiś czarny marketing, skoro nawet nie wie, jak ten film ostatecznie wygląda? Najwyraźniej Moore znajduje w tym jakąś sadystyczną przyjemność. "Mogę Wam obiecać, że będę pluł jadem przez najbliższe miesiące."

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2008/09/1168101.jpg)

Aktualne problemy prawne Strażników są oczywiście po myśli twórcy komiksu. "Są tak wspaniale ironiczne. Być może ktoś rzucił klątwę z Anglii." Oczywiście Moore ma tutaj na myśli siebie. Na tym nie koniec. Autor porównuje adaptację do robaków. "To jest tak, jak byśmy byli pisklętami, które czekają z otwartymi dziobami aż Hollywood nakarmi nas robakami. Strażnicy są właśnie takimi robakami. Ja nie trawię robaków. Nie możemy dostać czegoś w zamian? Jakiegoś dania na wynos? Nawet chińskie robaki byłyby miłą odmianą." Cokolwiek Moore'owi chodzi po głowie, jednego możemy być pewni - prawdziwa burza rozpęta się dopiero tuż przed lub po premierze filmu.

Foto: UIP

Źródło: Cinema Blend

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)