Najciekawsze filmy dla fanów Sieci i nowych technologii [TOP 10]

Najciekawsze filmy dla fanów Sieci i nowych technologii [TOP 10]08.01.2011 12:09
Incepcja (Fot. Google)
Incepcja (Fot. Google)

Przed Wami zestawienie najlepszych - moim zdaniem - wydanych w minionej dekadzie filmów dla miłośników nowych technologii. Co działo się w głowach reżyserów i scenarzystów tworzących takie kino w ciągu ostatnich dziesięciu lat?

Pandorum

Pandorum
Pandorum

Dwóch głównych bohaterów filmu budzi się w dryfującym gdzieś w przestrzeni statku kosmicznym. Długa hibernacja sprawiła, że nie pamiętają niczego istotnego, nie znają swoich zadań ani celu ekspedycji. Powoli odkrywają znaczenie swojej misji i przerażającą prawdę.

PANDORUM - Trailer

Mroczny, klaustrofobiczny klimat filmu pełnymi garściami czerpie z serii „Obcy”, a zwłaszcza z jej pierwszej części. Efekty specjalne nie pozostawiają uczucia niedosytu, a tempo akcji nie pozwala na nudę. „Pandorum” to sprawnie zrealizowany, dobry produkt, zapewniający sporo rozrywki i emocji.

Avalon

Avalon
Avalon

„Avalon” nie spotkał się w Polsce z entuzjastycznym przyjęciem, jednak mimo niezbyt pochlebnych recenzji, jest obrazem wartym uwagi. Dlaczego?

„Avalon” reprezentuje mało popularny w polskim kinie gatunek. Poza kilkoma ciekawymi filmami z początku lat 80. ubiegłego wieku rodzime kino s-f nie cieszyło się w naszym kraju popularnością.

Jest to film nietypowy. Jako koprodukcja polsko – japońska do polskiej scenerii dorzuca sporo azjatyckiego futuryzmu. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na nazwisko reżysera – Mamoru Oshii - to przecież twórca legendarnego „Ghost In the Shell”!

Avalon Trailer

Akcja filmu koncentruje się wokół gry, odwzorowującej konflikt zbrojny. Walczący w wirtualnym świecie gracze żyją w zawieszeniu między dostarczającą adrenaliny wirtualną wojną, a nudną egzystencją.

Obsesją najlepszych jest  zdobycie dostępu do zastrzeżonej części gry, oferującej wyjątkowe przeżycia. Nie jest to jednak proste zadanie. Czy nagroda warta jest ryzyka?

Fabuła nie rzuca na kolana, podobnie jak efekty specjalne. Ale ta polsko-japońska koprodukcja stanowi w nadwiślańskiej kinematografii ciekawy unikat, pokazujący, że również w Polsce może powstać coś wybiegające poza schemat znany z "Chłopaki nie płaczą" i "Psów".

Wynalazek

Wynalazek
Wynalazek

Najlepsze technologie, przełomowe programy i produkty powstają w garażu. Dowiodła tego historia wielu firm z Doliny Krzemowej. Bohaterowie filmu „Wynalazek” wzięli to sobie do serca - pracując popołudniami w garażu budują wehikuł czasu.

Skonstruowanie urządzenia to jednak tak naprawdę nic trudnego. Prawdziwy problem pojawia się, gdy sprzęt zaczyna działać, a sprzeczności, związane z podróżami w czasie piętrzą przed bohaterami kolejne wyzwania.

„Wynalazek” to film bardzo oszczędny w środkach wyrazu. Nie atakuje widza efektami specjalnymi – bo ich nie ma – ani wartką akcją. Przypomina raczej akademickie rozważania dotyczące podróży w czasie i związanych z nimi paradoksów.

Trudno oglądać „Wynalazek” z piwem i popcornem – film wymaga skupienia, a zaburzony łańcuch przyczyn i skutków stawia przed szarymi komórkami widza nie lada wyzwanie. O komplikacji fabuły świadczą strony WWW, na których pasjonaci próbują wyodrębniać poszczególne linie czasu.

Wielbiciele wartkiej akcji mogą sobie odpuścić, ale film będzie prawdziwą ucztą dla miłośników łamigłówek.

Incepcja

Incepcja
Incepcja

Film jest opowieścią o niezwykłych złodziejach. Nietypowość profesji wynika z faktu, że rabusie działają podczas snu właściciela, kradnąc ukryte głęboko w podświadomości informacje. A sen, w przeciwieństwie do znanego nam świata, rządzi się własnymi prawami.

Nieszablonowa wizja reżysera, kilka równoległych rzeczywistości, postawione na głowie prawa fizyki... Jeśli podobała się Wam scenografia i efekty z „Mrocznego miasta”, „Incepcja” z pewnością nie będzie rozczarowaniem.

„Incepcja”, mimo wizualnych fajerwerków, nie jest jedynie pokazem kunsztu specjalistów od efektów specjalnych. Gdyby pozbawić ją całej futurystycznej otoczki, dostalibyśmy klasyczny, inteligentny kryminał, mocno osadzony w klimatach kina noir i Raymonda Chandlera.

Equilibrium

Equilibrium
Equilibrium

Dlaczego wybuchają wojny, skąd morderstwa, przepełnione więzienia i brak poczucia bezpieczeństwa? Przyczyną są ludzkie emocje.

Przerażona okrucieństwem wojny ludzkość tworzy więc świat bez uczuć – dzięki codziennej dawce narkotyku o nazwie prozium oraz w wyniki braku jakichkolwiek bodźców w postaci sztuki czy muzyki ludzie stają się spokojną, przewidywalną i łatwą do kontrolowania masą.

Wizja totalitarnego społeczeństwa jest tu bardzo zbliżona do tej znanej choćby z „1984” czy „Brazil”. Zgodnie z konwencją w totalitarnym świecie pojawia się jednak niepokorne, targane uczuciami podziemie.

„Equilibrium” nie miał łatwego debiutu. Początek wieku to czas, gdy kino s-f miało już swojego, panującego niepodzielnie pana i władcę w postaci trylogii braci Wachowskich.

Jest to jednak film warty uwagi. Przekonująco pokazane działanie państwa totalitarnego, efektowne sceny walk i monumentalna scenografia sprawiają, że choć od premiery minęła już niemal dekada, „Equilibrium” doskonale znosi próbę czasu.

Na widza czekają perełki takie jak płonąca Mona Lisa czy Gun Kata – system walki wręcz doprowadzający do perfekcji korzystanie z krótkiej broni palnej.

Wszędobylskie ekrany z czujną twarzą Wielkiego Brata, budynki jak chorego snu Alberta Speera i sterylny świat bez uczuć sprawiają, że po obejrzeniu „Equilibrium” nawet najsmutniejszy widok za oknem zaczyna wydawać się atrakcyjny.

Tron: Dziedzictwo

Tron: Dziedzictwo
Tron: Dziedzictwo

Opowieść o hakerze, wessanym do gry komputerowej należy do klasyki kina s-f. Od 1982 roku technologia zrobiła jednak pewne postępy, a Hollywood nie mógł pozostać obojętny wobec szansy na kolejny komercyjny sukces.

„Tron: Dziedzictwo” to kontynuacja filmu sprzed niemal trzech dekad. Czy wnosi coś nowego? Raczej nie. Historia jest w gruncie rzeczy jedynie pretekstem do zaprezentowania niebanalnych efektów wizualnych i pokazania, jak przez kilkadziesiąt lat zmieniała się filmowa technologia.

„Tron” w czasie swojej premiery wgniatał widza w fotel efektami specjalnymi. Druga część legendarnego filmu w warstwie wizualnej również robi wrażenie, ale w gruncie rzeczy przypomina dwugodzinny klip Kraftwerk albo Daft Punk ;).

TRON: LEGACY Official Trailer

Jeśli nie odstraszają Cię archaiczne efekty specjalne, pierwszy „Tron” będzie dobrym wyborem. Filmowa podróż do pionierskich czasów, gdy szczytem możliwości speców od efektów był znany z Nokii wąż przedstawiony w skali makro, to ciekawe i wartościowe doświadczenie.

1982 - Tron - Trailer

„Tron: Dziedzictwo”, mimo technologicznego zaawansowania rozczarowuje, potwierdzając zasadę, że od kopii zazwyczaj lepszy jest oryginał.

Warto jednak porównać obie części, aby przekonać się, jaka przepaść technologiczna dzieli te dwa filmy i jak znana z "Doktora House’a" Olivia Wilde radzi sobie na dużym ekranie ;).

Eagle Eye

Eagle Eye
Eagle Eye

Martwi Cię, że Google czyta Twoje e-maile? Sądzisz, że Echelon przechwytuje Twoje rozmowy telefoniczne? Masz wrażenie, że obiektywy kamer śledzą właśnie Ciebie?

Dla bohaterów filmu „Eagle Eye” prywatność skończyła się w jednej chwili – tajemniczy głos w telefonie wydaje się wiedzieć o nich wszystko, kontrolując otaczający ich świat lepiej, niż Morpheus w Matriksie.

Polityczna intryga i perfekcyjny nadzór, jaki we współczesnym wielkim mieście można zdobyć za pomocą kamer, GPS-u i Sieci, to odpowiedź na lęki i zagrożenia typowe dla końca pierwszej dekady XXI wieku.

Czy permanentna inwigilacja rodem z „Seksmisji” przestała być tylko pustym sloganem? Kto stoi za precyzyjnie zaplanowaną akcją?

„Eagle Eye” nie aspiruje do miana filozoficznej rozprawy na temat technologii i ryzyka z nią związanego. To raczej szybki, łatwy w odbiorze film akcji. Jeśli jednak szukasz mocnych wrażeń i niezłej rozrywki, ten film będzie bardzo dobrym wyborem.

A.I. Sztuczna Inteligencja

A.I. sztuczna Inteligencja
A.I. sztuczna Inteligencja

Już inżynier Mamoń z kultowego „Rejsu” zauważył, że podobają się te melodie, które znamy. W świecie filmu jest podobnie. Steven Spielberg zrealizował niespełnione marzenie Stanleya Kubricka i wziął na warsztat starą bajkę. Znacie opowieść o losach Pinokia? Na pewno znacie. A zatem… obejrzyjcie ją jeszcze raz! ;)

Pinokio z filmu „A. I. Sztuczna Inteligencja” nie jest jednak drewnianym chłopcem. To zaawansowany robot imieniem David o powierzchowności i zachowaniu kilkuletniego dziecka. David ma jedno marzenie – chce być prawdziwy.

Film jest poruszającą, emocjonalną opowieścią, szukającą wyjaśnienia czym tak naprawdę jest człowieczeństwo. W świecie, w którym pozornie bezduszne maszyny wydają się odczuwać na równi z ludźmi, odpowiedź na takie pytanie nie jest jednak prosta.

Raport Mniejszości

Raport Mniejszości
Raport Mniejszości

Kolejny film Stevena Spielberga, tym razem nawiązujący do powieści Philipa K. Dicka. Wyobraźcie sobie społeczeństwo przyszłości, które uporało się z problemem zbrodni.

Bandyci są neutralizowani zanim zdążą złamać prawo – wszelkie wykroczenia można przewidzieć, a sprawiedliwa kara zostaje wymierzona jeszcze przed popełnieniem przestępstwa.

Czy jednak system jest nieomylny? Co się stanie, gdy jako przestępca wskazany zostanie niewinny człowiek?

Minority Report Trailer 2

„Raport Mniejszości” to wizualny majstersztyk. Przekonująca wizja miasta przyszłości, połączona z wartką akcją i ciekawą fabułą nie pozwalają na nudę. Jednocześnie w filmie z początku wieku możemy znaleźć sporo proroczych przepowiedni.

Surogaci

Surogaci
Surogaci

Sądzicie, że „Avatar” był odkrywczy? Przecież w gruncie rzeczy to westernowa opowieść o indiańsko-kowbojskich porachunkach, dla lepszego efektu przeniesiona w bajkową scenerię. Temat awatarów znacznie lepiej potraktowano w filmie „Surogaci”.

Świat niedalekiej przyszłości to czas, gdy ciała ludzi spoczywają bezpiecznie w ich domach. Na zewnątrz wychodzą jedynie urządzenia - sterowane z wygodnego fotela kopie ciał ich właścicieli.

Zapewniając ludziom bezpieczeństwo, stanowią jednocześnie realizację ich pragnień – są piękne, nieskazitelne, nie mają pryszczy ani problemów z kacem.

"Surrogates" - Official Trailer [HQ]

Idylla dobiega końca gdy zamiast korzystać z elektronicznego zastępcy, trzeba zmierzyć się ze złowrogim światem korzystając z własnego ciała.

Świetne efekty specjalne, wciągająca fabuła, problem wyobcowania w świecie technologii i bezbłędny Bruce Willis – obok takiej mieszanki nie można przejść obojętnie.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)