(Nie)zapomniany Internet. Kafejki internetowe: piękne czasy, które na szczęście minęły

Wagary na początku XXI wieku? Dla wielu odpowiedź była jedna: tylko w kafejce internetowej!

(Nie)zapomniany Internet. Kafejki internetowe: piękne czasy, które na szczęście minęły 1Zdjęcie kafejki internetowej pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek

Staram się być antynostalgiczny. Dość często mówi się, że kiedyś wszystko było super, nie to co teraz. Moim zdaniem jest inaczej i naprawdę mamy szczęście, że żyjemy dziś i mamy dostęp do rzeczy, o których parę lat temu nawet nam się nie śniło.

Kafejka internetowa

Nie inaczej jest z kafejkami internetowymi. Bardzo dobrze, że ich nie ma. To świetnie, że komputery i tablety są ogólnodostępne, a Internet mamy nawet w lodówce. Za nic w świecie nie powróciłbym do czasów, kiedy multiplayer w grach był tylko tam, w kafejkach.

Nie tęsknię, ale nawet dziś imponuje mi pomysł na kafejki internetowe. Ile radości nam, młodym chłopakom, dało to, że za grosze możemy razem pograć w nowe, często niedostępne dla nas gry (nie każdy miał komputer, podobnie jak Internet) i uczyć się Internetu. No bo co to było - 2 zł za godzinę?

(Nie)zapomniany Internet. Kafejki internetowe: piękne czasy, które na szczęście minęły 2

Wystarczyło nie jeść śniadania w szkole - tak robił nasz kolega, który pieniądze na jedzenie wydawał w kafejce. Dzięki temu zamiast siebie, karmił swoją postać w Tibii. Na 2,5h gry wystarczyło. Później szedł do domu i załatwił 5-10 zł od babci czy mamy. I wracał. Tibia była jego życiem. Poważnie. Nic innego wtedy nie robił. Lekcje? Poziom sam się nie wybije.

Tibia rządzi

To gra, która kojarzy mi się z kafejkami najbardziej. “Moje czasy” przypadają na okres, w którym kafejki miały złote czasy, a największą popularnością cieszyła się właśnie Tibia. 99% stałych bywalców grało tylko w Tibię. Tylko o Tibii rozmawiało.

Dziś historię “zaatakował matkę krzesłem, bo chciała mu zabronić grę w Tibię” śmieszą, ale… coś mogło w nich być. Wspomniany kolega mógł kupić komputer, gdyby dał sobie spokój z graniem na jakieś 2-3 miesiące i wrzucał pieniądze do skarbonki. Ale całą kasę zostawiał w kafejce. Był wściekły, gdy nie mógł pójść, bo akurat przyjechała dawno niewidziana ciocia. Albo była klasówka.

(Nie)zapomniany Internet. Kafejki internetowe: piękne czasy, które na szczęście minęły 3

Częściej był przy stanowisku niż w szkolnej ławce. A kiedy się pojawiał mówił tylko o Tibii. W tym niezrozumiałym dla nas języku. My też graliśmy, też chodziliśmy do kafejki, kiedy było okienko albo gdy wszystkie wagarowe miejscówki były spalone. Ale woleliśmy odpalać Counter-Strike’a albo “Małysza”, czyli Deluxe Ski Jumping. My jednak byliśmy gośćmi. Tam grało się przede wszystkim w tego okropnego, nudnego, brzydkiego “erpega”. I to godzinami.

Łatwo powiedzieć: siedzieli przy komputerze zamiast grać w piłkę nożną albo jeździć rowerze. Chociaż większość z nich miała na liczniku naprawdę wiele godzin, to jednak kafejka, poza nielicznymi wyjątkami, była dodatkiem. Najpierw się grało w piłkę, a potem szło do kafejki. Albo odwrotnie.

Złota era kafejek internetowych

Taki prosty pomysł na biznes. Dwanaście komputerów, drobna sumka za godzinę korzystania i interes się kręcił, bo chętni walili drzwiami i oknami. Nawet rano było tłoczno, bo niektórzy zamiast matematyki albo biologii woleli strzelać albo ubijać stwory. Dziwicie im się?

(Nie)zapomniany Internet. Kafejki internetowe: piękne czasy, które na szczęście minęły 4

Sporo grania, bardzo fajnego, bo wspólnego, ramię w ramię. Moja drużyna siedziała w jednym rzędzie, przeciwnik - w drugim. Gdzie tak jest dzisiaj? To prawda: nigdzie.

Ale nie, nie zamieniłbym się. Nawet jeśli słuchawki i mikrofon to nie kompan siedzący obok. Piękne czasy lokalnego biznesu miały swój niewątpliwy urok, ale teraz jest dobrze tak, jak jest. Mamy Internet u siebie, multiplayer bez wychodzenia z domu.

Wspominam kafejki i trudno wyjść z podziwu, jaki postęp technologia poczyniła. Internet jest wszędzie. W domu, w telefonie, w pociągu, na pokładzie samolotu. Chociaż, i tu też można sobie powspominać “stare czasy”, za multiplayer znowu się płaci. Na PlayStation 4 i Xbox One. Chichot historii.

Oczywiście gdzieniegdzie kafejki jeszcze są. Można w nich coś wydrukować, sprawdzić Internet. Ale to nie to samo. Tamta era minęła. I dobrze. W swoich czasach dała nam wiele frajdy, ale dziś cieszmy się z tego, co mamy.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Zwierzęce kolosy ze słupów energetycznych. Za nimi pierwsze testy
Zwierzęce kolosy ze słupów energetycznych. Za nimi pierwsze testy
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀