niezła sklejka: Najlepsze filmy muzyczne 2008 roku

Piotr Guszkowski

18.05.2008 17:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zawsze lubiłem musicale i filmy muzyczne. Mają w sobie coś niesamowitego. Piosenki nie tylko urozmaicają narrację, umożliwiając przekazanie wielu ważnych treści w atrakcyjniejszy sposób, ale także dodają filmom tempa i energii. Hair czy Grease to największe przeboje, które na dobre wpisały się do historii światowego kina. Przyjrzyjmy się jednak tegorocznym premierom, w końcu na ekranach debiutuje dokument Rolling Stones w blasku świateł.

Zawsze lubiłem musicale i filmy muzyczne. Mają w sobie coś niesamowitego. Piosenki nie tylko urozmaicają narrację, umożliwiając przekazanie wielu ważnych treści w atrakcyjniejszy sposób, ale także dodają filmom tempa i energii. Hair czy Grease to największe przeboje, które na dobre wpisały się do historii światowego kina. Przyjrzyjmy się jednak tegorocznym premierom, w końcu na ekranach debiutuje dokument Rolling Stones w blasku świateł.

  1. Control (Control, reż. Anton Corbijn, 2007)

Zespół Joy Division, który wylansował przebój Love Will Tear Us Apart Again, odszedł w zapomnienie wraz z Ianem Curtisem. Lider zespołu popełnił samobójstwo tuż przed wyjazdem na tournee po Stanach Zjednoczonych. Control Antona Corbijna próbuje przybliżyć widzowi historię charyzmatycznego wokalisty, zarówno jako muzyka, ale chyba przede wszystkim ? człowieka z wieloma słabościami.

Ostatnie miejsce w moim zestawieniu. Dlaczego? Ponieważ wbrew powszechnym ochom i achom, uważam film Corbijna za pewne rozczarowanie. I wciąż nie wiem dlaczego?. Może oczekiwania były zbyt wysokie? Może trochę mi się dłużył? Tak czy inaczej, czarno-biały Control to intrygujące spojrzenie na nietuzinkową postać Curtisa, utrzymane w specyficznej, ponurej atmosferze zadymionych manchesterskich klubów.

  1. U2 3D (U2 3D, reż. Catherine Owens, Mark Pellington, 2007)

Nie wiem, czy U2 3D można oceniać w kategoriach filmu czy bardziej ? wydarzenia artystycznego. To nietypowe przeżycie możliwe dzięki najnowszym rozwiązaniom w technice trójwymiarowej. A że Bono i grupa U2 zawsze wychodzili naprzeciw wszelkim nowinkom, z wielką radością przystąpili do realizacji tego projektu.

Dzięki Catherine Owens i Markowi Pellingtonowi przenosimy się w sam środek trasy U2 po Ameryce Południowej. Znajdujemy się zarówno w tłumie, wiwatując i bijąc brawo razem z innymi uczestnikami koncertu, jak i na scenie, wśród grających muzyków. Z bliska przyglądamy się Bono, który z ogromną energią i zaangażowaniem biega po scenie, tworząc umiejętnie atmosferę niesamowitego widowiska.

  1. Once (Once, reż. John Carney, 2006)

Co zapewniło skromnemu Once niespodziewany sukces komercyjny i artystyczny: naturalni aktorzy, prosta historia miłosna z problemem emigrantów w wielokulturowym Dublinie w tle, a może nagrodzona Oscarem piosenka wykonywana przez Markétę Irglovą i Glena Hansarda? Wszystko po trosze?

Inspirowana autentycznymi wydarzeniami, pełna ciepła i prawdziwych emocji opowieść o relacji rodzącej się pomiędzy ulicznym grajkiem a czeską emigrantką w reżyserii Johna Carneya podbiła serca widzów na całym świecie. Moje tylko chwilami, dlatego dopiero trzecia pozycja.

  1. Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street (Sweeney Todd, reż. Tim Burton, 2007)

Broadwayowski musical Stephena Sondheima na dużym ekranie. Fryzjer Benjamin Baker powraca do Londynu po latach wygnania i jako ogarnięty obsesją Sweeney Todd rozpoczyna swój diabelski plan oczyszczenia miasta ze wszelkiego zła. Przede wszystkim jednak, pragnie zemsty na sędzim Turpinie.

Johnny Depp po raz kolejny u Tima Burtona. Mniaaami, to zawsze zwiastuje rewelacyjny film. Nie inaczej jest tym razem. Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street fascynuje mroczną atmosferą oraz groteskową konwencją, w której brutalnym i krwawym scenom towarzyszą bajkowe partie śpiewane. Muzyczna makabreska z przymrużeniem oka. Czego chcieć więcej?

  1. Across the Universe (Across the Universe, reż. Julie Taymor, 2007)

Mimo ogromnej sympatii dla duetu Burton-Depp najlepszym filmem muzycznym pierwszej połowy 2008 roku pozostaje dla mnie Across the Universe. Julie Taymor, reżyserka Fridy i Tytusa Andronikusa, zabiera widzów w niesamowitą podróż z przebojami Beatlesów. Największym atutem tego niezwykle barwnego filmu są nowe aranżacje, zaskakujące interpretacje i ciekawe wykonania dobrze znanych wszystkim kawałków, poprzez które opowiadana jest historia trójki głównych bohaterów ? ich marzeń, planów, problemów, miłosnych rozterek i codziennego życia.

Burzliwe lata 60. Brytyjczyk Jude porzuca pracę w liverpoolskich dokach i wyrusza na poszukiwanie ojca do Stanów Zjednoczonych. Tam poznaje zbuntowanego Maxa i jego młodszą siostrę Lucy, w które wkrótce się zakochuje. Przyjaciele przenoszą się do Nowego Jorku, gdzie zaczynają dorosłe życie w erze hippisowskiej rewolucji i protestów przeciwko wojnie w Wietnamie.

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich fanów filmów muzycznych. Dystrybutorzy zapowiedzieli wiele interesujących premier na kolejne miesiące 2008 roku, poczynając od Joe Strummer: Niepisana przyszłość, biografii lidera grupy The Clash. Film zadebiutuje na ekranach już 6 czerwca!

Foto: UIP

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)