Nowa reklama Microsoftu łamie prawo, bo tak jest wygodniej? [akt.]

Graffiti (Fot. Flickr/youkneeon/Lic. CC by)
Graffiti (Fot. Flickr/youkneeon/Lic. CC by)
Przemysław Muszyński

08.11.2010 14:11

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na ulicach San Francisco pojawiły się nielegalne reklamy Microsoftu. Przedstawiciele firmy twierdzą, że nie wiedzą, skąd się tam wzięły. Wiele jednak wskazuje na to, że mogły zostać umieszczone z rozmysłem.

Na ulicach San Francisco pojawiły się nielegalne reklamy Microsoftu. Przedstawiciele firmy twierdzą, że nie wiedzą, skąd się tam wzięły. Wiele jednak wskazuje na to, że mogły zostać umieszczone z rozmysłem.

Pomysł kampanii jest dość typowy: Microsoft przygotował graffiti, które umieszczono na chodnikach w Nowym Jorku i San Francisco, sponsorował też  koncerty w obu miastach. Wszystko to w celu wsparcia Windows Phone'a 7.

Problem polega na tym, że w San Francisco taka forma reklamy jest nielegalna. Waggener Edstrom, odpowiedzialna za kampanię firma PR, w rozmowie z przedstawicielami władz wyparła się jakiejkolwiek wiedzy na temat tych działań.

Sytuacja jest kuriozalna, tym bardziej że reklamówki nie narysowały się na chodnikach same. Dlatego można przypuszczać, że działania są celowe. Jedyną karą przewidzianą dla autorów rysunków jest bowiem ich usunięcie (lub pokrycie kosztów).

Coś takiego może odstraszyć nastoletnich chuliganów zmuszonych do zmywania farby ze ścian, jednak jeśli ktoś dysponuje budżetem Microsoftu, to - cytując źródło wiadomości - "who cares".

Tym bardziej, że rysunki wykonano łatwą do pozbycia się kredą. Czyżby więc firma z rozmysłem złamała prawo, bo uznała, że (biorąc pod uwagę rachunek zysków i strat) tak po prostu będzie łatwiej?

Aktualizacja

Microsoft przyznał, że powiązana z nim firma PR faktycznie jest odpowiedzialna za graffiti. Przedstawiciel koncernu zapewnił jednocześnie, że wszystkie rysunki są łatwe do usunięcia.

Źródło: TheNextWeb

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także