To, co niedawno wydawało się możliwe tylko jako koncepcja okazuje się prawdą. Jerry Jalava ma pendrive dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nosi w nim zapisaną Linuxową aplikację Billix oraz film Freddy Got Fingered.
W maju ubiegłego roku Jerry miał wypadek motocyklowy, w którym stracił palec. Zastąpiono go silikonową protezą. Wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem? Być może, ale niewystarczającym dla Jerrego. Na jego prośbę lekarz przystosował protezę tak, aby mogła pomieścić pamięć USB o pojemności 2GB.
Co sądzicie o takiej protezie? Moim zdaniem pomimo niewątpliwej użyteczności, wygląd "gadżetu" pozostawia jeszcze sporo do życzenia.
Źródło: Gizmodo