Piękne i niebezpieczne. Kobiety z wiedźmińskiego uniwersum

Piękne i niebezpieczne. Kobiety z wiedźmińskiego uniwersum
04.11.2013 20:00
Kobiety z wiedźmińskiego uniwersum
Kobiety z wiedźmińskiego uniwersum

Kochanki, przyjaciółki, groźne wojowniczki i szare eminencje. W wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego świecie nie brakuje nietuzinkowych kobiet. Na temat ich relacji z Geraltem powstało już wiele opracowań, jednak tym razem przypomnimy te, o których najpierw mogliśmy przeczytać na kartach opowiadań i sagi, a później ujrzeliśmy w pierwszej lub drugiej części gry wideo.

Kobiety z wiedźmińskiego uniwersum

Krytycy Andrzeja Sapkowskiego wielokrotnie zarzucali mu, że w jego twórczości próżno szukać kobiet zgodnych ze stereotypem: takich, które wiernie czekają na swojego chłopa, przykładnie strzegąc domowego ogniska, a gdy ten wróci, zajmujących się gotowaniem obiadów i rodzeniem dzieci. A gdy trafi się eksploatująca inny stereotyp, nilfgaardzka piękność, to pod wizerunkiem słodkiej idiotki odkryjemy z czasem skuteczną Matę Hari.

Nigdy nie mogłem się zgodzić z podobnymi zarzutami. Fakt: kobiety są u Sapkowskiego zazwyczaj postaciami bardzo wyrazistymi. Albo chcą rządzić światem, albo dostają - na własne życzenie - tragiczne prezenty od losu. Ale czy traci na tym autentyczność postaci?

Według mnie nie, a wyrazistość postaci idzie w parze z rolą, jaką przychodzi im odgrywać w przygodach Geralta. Jak pisze w świetnym artykule „Poskromienie złośnicy, czyli o (nie)skutecznym rad sposobie” Aleksandra Zielińska:

Rzecz przedziwna - wiedźmin powodzenie ma ogromne. Nie tylko nie narzeka na obojętność ze strony płci pięknej, ale wręcz opędzać się musi od najróżniejszych dowodów atencji i zainteresowania ze strony - jak pamiętamy - nader charakternych i trudnych do zlekceważenia czarodziejek, łuczniczek, poetek oraz innych dam, często nieokreślonej profesji, zwykle dość drapieżnych i ceniących sobie równouprawnienie nie tylko w kwestii zalotów.

Wiedźmin spotyka na swojej drodze wiele nietuzinkowych kobiet. Które z nich znalazły się w tym zestawieniu? Wybór zapewne będzie kontrowersyjny, zwłaszcza wobec - o zgrozo! - braku Yennefer, ale szukając okazji do przedstawienia niektórych postaci, wybrałem te, które znajdują się zarówno na kartach powieści Andrzeja Sapkowskiego, jak i w którejś z gier wideo.

Triss Merigold

Triss Merigold
Triss Merigold
Triss uśmiechnęła się, rada z efektu. Piękne, długie i rozpuszczone włosy były rzadkością, wyznacznikiem pozycji, statusu, znakiem kobiety wolnej, pani samej siebie. Znakiem kobiety niezwykłej - bo zwykłe panny nosiły warkocze, zwykłe mężatki ukrywały włosy pod czepcami lub zawiciami.

Panie wysokiego rodu, wliczając królowe, trefiły włosy i układały je. Wojowniczki strzygły się krótko. Tylko druidki i czarodziejki - i nierządnice - obnosiły się z naturalnymi grzywami, by podkreślić niezależność i swobodę. („Krew elfów”)

The Witcher 2 - Triss Merigold Sex Scene - Ultra Quality - 1080 HD

Adda Biała

Adda
Adda
Tego, co się urodziło, wiele osób nie widziało, ale jedna położna wyskoczyła oknem z wieży i zabiła się, a druga dostała pomieszania zmysłów i do dzisiaj jest kołowata. Sądzę zatem, że nadbękart nie był specjalnie urodziwy. To była dziewczynka. Zmarła zresztą zaraz, nikt, jak mi się zdaje, nie spieszył się zanadto z podwiązywaniem pępowiny.

(...) Królewna jak królewna. Chuda. I głupawa taka jakaś. Płacze bez ustanku. I sika w łóżko. Ale Foltest mówi, że to się jej odmieni. Myślę, że nie na gorsze, co, Geralt? („Ostatnie życzenie”)

Królewna Adda opowiada dowcip

Sabrina Glevissig

Sabrina Glevissig
Sabrina Glevissig
Wiedźmin kiwnął głową, przełknął ślinę. Bluzka Sabriny Glevissig, uszyta z czarnego szyfonu, odsłaniała absolutnie wszystko, co było do odsłonięcia, a trochę było. Karminowa spódnica, ściągnięta srebrnym pasem z wielką klamrą w kształcie róży, była bokiem rozcięta zgodnie z najnowszą modą. Moda nakazywała jednak nosić spódnice rozcięte do połowy uda, a Sabrina nosiła rozciętą do połowy biodra. Bardzo ładnego biodra.

(...) Sabrina zaś uśmiechnęła się do wiedźmina i rozkosznie wypięła to, czego nie krył czarny szyfon. Geralt ponownie przełknął ślinę, starając się nie patrzeć zbyt nachalnie na jej różowe sutki, aż nadto widoczne pod przejrzystą tkaniną. („Czas pogardy”)

Rayla

Rayla
Rayla
Dowodziła nimi kobieta o zupełnie białych, krótko ostrzyżonych włosach, o złej, zaciętej twarzy zeszpeconej szramami, z których jedna przekreślała policzek od skroni po kącik ust, a potem druga podkówką obejmowała oczodół. Kobieta nie miała też dużej części prawej małżowiny usznej, a jej lewa ręka poniżej łokcia kończyła się skórzaną tuleją i mosiężnym hakiem, o który zaczepione były wodze. Kobieta, mierząc ich złym okiem, pełnym zapiekłej mściwości spojrzeniem, pytała o elfy. O Scoia'tael. O terrorystów. („Pani Jeziora”)

White Rayla: Ves Prototype. Story of Geralt and Female Mercenary of the Order (Witcher 1)

Sheala de Tancarville

Sheala de Tancarville
Sheala de Tancarville
Wyłoniła się z mglistego blasku projekcji Sheala de Tancarville w czarnych, obszytych perłami aksamitach i szyją okręconą boa ze srebrzystych Haew. (…)
  • Drogie panie - odezwała się milcząca od dłuższej chwili Sheala. - Pamiętajcie, że jesteście płcią dominującą. Nie zachowujcie się więc jak dziewczynki, wyszarpujące sobie przez stół tacę z łakocia-mi. (…) Poza tą salą bądźcie, kim chcecie, służcie, komu chcecie i czemu chcecie, tak wiernie, jak zechcecie. Ale gdy konwent się zbierze, zajmować będziemy się wyłącznie magią i jej przyszłością. („Chrzest ognia”)

Toruviel

Toruviel
Toruviel
Elfka pochyliła się nad Geraltem. Miała długie rzęsy, nienaturalnie bladą cerę i spierzchnięte, spękane wargi. Nosiła długi naszyjnik z rzeźbionych kawałków złotej brzozy nawleczonych na rzemyk kilkakrotnie owinięty wokół szyi. (…)
  • Najchętniej pchnęłabym cię z bliska, patrząc w oczy- ciągnęła elfka. - Ale ogromnie śmierdzisz, człowieku. Zastrzelę cię z łuku. („Ostatnie życzenie”)

Geralt Meets Elf Leaders Toruviel and Chireadan (Witcher 1 | Lakeside | Daily Bread Quest)

Shani

Shani
Shani
Te ręce chłopki to są pewne ręce, ręce godne zaufania. Poza tym dziewczyny ze świątyń rzadko zawodzą, w momentach rozpaczy nie pękają, lecz szukają oparcia w ich religii, w tej ich mistycznej wierze. Interesujące: to pomaga.

Spojrzał na rudowłosą Shani, zręcznie nawlekającą nicią chirurgiczną oczka zakrzywionych igieł.

Shani. Dziecko cuchnących miejskich zaułków, które trafiło na oxenfurcki uniwerek dzięki własnej żądzy wiedzy i dzięki niewyobrażalnym wyrzeczeniom opłacających czesne rodziców. Żaczek. Frant. Wesoły urwis. Co umie? Nawlekać igły? Nakładać opaski uciskowe? Trzymać haki? Ha, pytanie brzmi: kiedy rudowłosa studenteczka zemdleje, puści haki i runie nosem w otwarty brzuch operowanego? („Pani Jeziora”)

[Wiedźmin] Impreza u Shani

Filippa Eilhart

Filippa Eilhart
Filippa Eilhart
Filippa Eilhart musiała przybyć do Oxenfurtu niedawno, względnie zamierzała zaraz wyjechać, nie miała bowiem na sobie sukni i nie nosiła ani ulubionej biżuterii z czarnych agatów, ani ostrego makijażu. Nosiła krótką męską kurtkę, legginsy i wysokie buty - strój, który poeta nazywał polowym. Ciemne włosy czarodziejki, zwykle rozpuszczone i noszone w malowniczym nieładzie, były sczesane do tyłu i związane tasiemką na karku.

(…) Jaskier dzielił atrakcyjne kobiety, w tej liczbie i czarodziejki, na przemiłe, miłe, niemiłe i bardzo niemiłe. Przemiłe na propozycję pójścia do łóżka reagowały radosną zgodą, miłe wesołym śmiechem. Niemiłe reagowały w sposób trudny do przewidzenia. Do bardzo niemiłych trubadur zaliczał zaś te, wobec których sama myśl o złożeniu propozycji wywoływała dziwne zimno na plecach i drżenie kolan. Filippa Eilhart, choć bardzo atrakcyjna, była zdecydowanie bardzo niemiła. („Krew elfów”)

Witcher 2 - Best of Philippa Eilhart *SPOILERS*

Deidre Ademeyn / Renfri

Deidre Ademeyn
Deidre Ademeyn

Deidre Ademeyn z dodatku Cena neutralności jest postacią wzorowaną na Renfri - księżniczce, której losy odnajdziemy w opowiadaniu „Mniejsze zło” z tomu „Ostatnie życzenie”.

- Geralt - powiedziała - ja byłam księżniczką, ale w Creyden. Miałam wszystko, o czym tylko zamarzyłam, nawet prosić nie potrzebowałam. Służbę na każde zawołanie, sukienki, buciki. Majtki z batystu. Klejnoty i błyskotki, bułanego kucyka, złote rybki w basenie. Lalki i dom dla nich, większy od tej twojej izby tutaj. I tak było aż do dnia, w którym twój Stregobor i ta kurwa Aridea rozkazali łowczemu zabrać mnie do lasu, zarżnąć i przynieść sobie serce i wątrobę. Pięknie, nieprawdaż?
  • Nie, raczej obrzydliwie. Cieszy mnie, że wówczas poradziłaś sobie z łowczym, Renfri.
  • Gówno tam, poradziłam. Zlitował się i puścił mnie. Ale przedtem zgwałcił, sukinsyn, obrabował z kolczyków i złotego diademiku. („Ostatnie życzenie”)
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)