Piraci narzędziem promocji...?

Strona głównaPiraci narzędziem promocji...?
04.08.2008 10:00
mp3
mp3
K Falernowa
K Falernowa

Wiadomo, że w światku muzycznym dobra reklama to podstawa sukcesu. Sprawdza się przy tym powiedzenie, że "nie ważne jak mówią, byle mówili. Jak pisze DI, na nietypowy sposób autopromocji wpadła rockowa grupa BuckCherry: najpierw udostępnili swoje nagranie w sieci BitTorrent - a potem oskarżyli o to piratów.

Wiadomo, że w światku muzycznym dobra reklama to podstawa sukcesu. Sprawdza się przy tym powiedzenie, że "nie ważne jak mówią, byle mówili. Jak pisze DI, na nietypowy sposób autopromocji wpadła rockowa grupa BuckCherry: najpierw udostępnili swoje nagranie w sieci BitTorrent - a potem oskarżyli o to piratów.

we hate it when this s happens, because we want our FANS to have any new songs first* (nienawidzimy kiedy coś takiego się dzieje, bo chcemy, żeby nasi fani pierwsi dostawali nowe piosenki) - tak brzmiała część informacji prasowej od wydawcy grupy, Atlantic Records.

I wszystko byłoby fajnie i standardowo - grupa rockowa okradziona przez niedobrych piratów - gdyby ekipa TorrentFreak nie nabrała podejrzeń co do tego oskarżenia. Po pierwsze, wydawca sam lubił umieszczać utwory w sieci, po drugie - nikt nie starał się o usunięcie tego konkretnego nagrania...

TorrentFreak postanowił więc ustalić adres IP osoby, która utwór do sieci BitTorrent dodała. Następnie wysłano zapytania dotyczące tej sprawy do menadżera grupy... i tu podejrzenia stały się pewnością: odpowiedź nadeszła z tego samego adresu IP, z którego plik z nagraniem został dodany. "Piratem" okazał się Josh Klemme, menadżer grupy.

Nie powiem, oryginalna metoda na zdobycie rozgłosu - ale zdaje się, że po tak szybkim rozpracowaniu, raczej nie wejdzie ona na stałe do repertuaru metod skutecznego marketingu.

Udostępnij:
Komentarze (0)