Piractwo mogło zostać zgniecione, ale przetrwa. Wszystko dzięki... cyfrowej dystrybucji!

Strona głównaPiractwo mogło zostać zgniecione, ale przetrwa. Wszystko dzięki... cyfrowej dystrybucji!
29.05.2014 04:20
Wolfenstein: The New Order
Wolfenstein: The New Order
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Sposób na piractwo? Olbrzymia gra.

I wcale nie mam na myśli otwartego świata czy setek godzin do przegrania. Chodzi o najzwyklejszy w świecie rozmiar danych. Powiedzmy, 40 GB.

Brzmi to wszystko tajemniczo, więc już wyjaśniam. Jak się okazało, Wolfenstein: The New Order w wersji na PC został nielegalnie pobrany ponad sto tysięcy razy. Sporo?

Jasne, że tak, biorąc pod uwagę fakt, że gra dostępna jest na rynku tylko tydzień. Tyle że warto spojrzeć na problem od innej strony. Zawsze mogło być gorzej...

Monty Python - Always Look on the Bright Side of Life

Żeby dojść do takiego wniosku, wystarczy rzucić okiem na komentarze, które zostawiali gracze w serwisach zajmujących się nielegalną dystrybucją. Najciekawsze opinie zebrał portal torrentfreak.com.

Co za dużo, to niezdrowo - nawet dla pirata

W skrócie chodzi o to, że wielu piratów przeraził rozmiar gry. Niektórzy pisali, że musieli usunąć kilka innych gier, inni nawet zrezygnowali z haniebnego procederu, bo nie mieli zamiaru czekać. 43,5 GB do ściągnięcia to w końcu nie w kij dmuchał.

382907470651681779

I zamiast czekać i męczyć się z torrentami, lepiej pójść do sklepów. Prawda, że proste? Biorąc pod uwagę fakt, że ściąganie może trwać nawet dwie doby, to najlepsza i paradoksalnie najszybsza możliwa opcja.

Przenieśmy się do alternatywnej rzeczywistości, w której nie ma cyfrowej dystrybucji, rządzą pudełka, a gry ważą dużo. Biorąc pod uwagę powyższe komentarze, piractwo nie ma racji bytu. Upada, bo jest niewygodne i zajmuje dużo czasu.

Ceny odstraszają

Ale cyfrowa dystrybucja jest i zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Tyle że mówimy o promocjach albo ciekawych ofertach. W dniu premiery tak kolorowo nie jest, bo gry kosztują nawet więcej niż w pudełku. W przypadku gier na next-geny za nówkę zapłacić trzeba prawie 300 zł. Pecetowe edycje kosztują mniej, ale wciąż sporo.

382907470651943923

Niestety, ale cyfrowa dystrybucja poniekąd powoduje, że piractwo ma się dobrze. Na takim Steamie dostaniemy gry szybciej niż w pirackich serwisach albo w tradycyjnym sklepie. Tyle że za tę szybkość musimy też dodatkowo zapłacić.

Wolfenstein: The New Order na Steam kosztuje 50 euro, czyli 207 zł. Prosta matematyka – którą wersje wybierze polski gracz, przyzwyczajony do nielegalnego ściągania z sieci? Wciąż ten temat się powtarza, ale przykład Wolfensteina pokazuje, jak bardzo jest aktualny.

I jak cyfrowa dystrybucja strzela sobie w stopę. Ma świetną okazję, by przyciągnąć do siebie graczy, którzy wolą stabilne, szybkie serwery zamiast wolnych torrentów. Odstrasza ich jednak ceną.

382907470652206067

Nie zrozumcie mnie źle, ja nie popieram piractwa, nie staram się też piratów tłumaczyć. Nielegalne pobieranie zawsze będzie złe, żadne usprawiedliwienie nie pomoże. Tylko że wrzucam też kamyczek do ogródka wydawców, którzy od wielu lat marnują doskonałą szansę.

I Wolfenstein: The New Order to pokazuje. Nawet ortodoksyjnych piratów zniechęcają pirackie serwisy, ale co z tego, skoro nie zapłacą za cyfrową dystrybucję więcej niż za pudełko. A kto chce mieć dzisiaj pudełko? Liczba zwolenników tradycyjnych wydań się zmniejsza.

Mamy więc błędne koło

I jak to się wszystko skończy? Umrze tradycyjna dystrybucja, umrze cyfrowa, bo po prostu umrze kupowanie gier. Będziemy je wypożyczać, jak już to dzieje się w takich usługach jak PlayStation Plus czy Games with Gold.

Gry jak piosenki w Spotify. Miesięczny abonament, który daje dostęp do kilku produkcji. Zero gier na własność, wszystkie wypożyczone. W ten sposób zlikwiduje się piractwo, ale w ten sposób pozbawimy się też kolekcjonowania gier.

382907470652533747

I nie, nie jest to wina piractwa. To zasługa wszystkich tych, którzy nie chcą pieniędzy tych, którzy mają dość pirackich serwisów. Bo gry są za drogie. Ale są też za duże, żeby je kraść.

Zostaje więc streamowanie. Pasuje?

Udostępnij:
Komentarze (14)