Podsumowanie roku

Strona głównaPodsumowanie roku
31.12.2008 12:00
Podsumowanie roku
Szymon Adamus
Szymon Adamus

Jutro początek nowego roku. Czy będzie on tak obfity w nowości grrrowe jak ostatnie 365 dni? Oj działo się, działo w 2008! Można było dostać zawrotu głowy od tego wysypu.

Co w mijającym roku było dla Was najważniejsze?

W pełnej wiadomości nasze typy.

Jutro początek nowego roku. Czy będzie on tak obfity w nowości grrrowe jak ostatnie 365 dni? Oj działo się, działo w 2008! Można było dostać zawrotu głowy od tego wysypu.

Co w mijającym roku było dla Was najważniejsze?

W pełnej wiadomości nasze typy.

Mijające 365 dni to rok gier. Osobiście nie mogę sobie przypomnieć by kiedykolwiek wcześniej tyle tytułów wydanych w ciągu jednego roku było aż tak dobrych. Czasem mieliśmy do czynienia z czterema, pięcioma super udanymi produkcjami, ale to co wydarzyło się teraz, przeszło chyba najśmielsze oczekiwania większości graczy... i producentów.

Powyższa lista zaczerpnięta z GameRankings.com ciągnie się dalej, a średnie ocen schodzą poniżej 80% dopiero przy 137 tytule. To musi robić wrażenie. I nawet jeśli wiele z wysoko notowanych gier wcale nie musi się komuś podobać, to z prawie 140 obiektywnie udanych tytułów, każdy miał szansę w tym roku znaleźć kilkadziesiąt odpowiadających własnemu gustowi.

Dawno już nie było tak obfitego w hity roku. Roku, w którym wybór zabawy na wieczorną posiadówkę z padem czy myszką w ręce definiowała zasobność portfela, a nie jakość wydanych produkcji.

Sprzęt, wydarzenia okołogrowe, skandale... wszystko to nie miało w tym roku znaczenia. Rządziły gry. I tak powinno być zawsze.

Bardzo obfity rok za nami - GTA 4, Burnout Paradise, Fallout 3, Fable 2, MGS 4, LittleBigPlanet, Gears of War 2... można wymieniać jeszcze długo. Niektóre z tych gier zachwycają, inne nie wzbudzają tyle entuzjazmu co powinny.

Strasznie zawiodłem się na GTA 4, które okazało się nudne i męczące (ciągłe powtarzanie niemal identycznych misji). To miał być hit, a ja grę kończyłem na siłę.

Najmilej zaskoczony jestem Burnout Paradise. Rajskie miasto potrafi sprawić kupę frajdy. Na półce czeka Fallout 3 i Fable 2. Oj to naprawdę rok pełen świetnych premier i chyba dopiero w wakacje się spod nich wygrzebię.

Informacją roku jest dla mnie milionowa sprzedaż Wiedźmina i edycja tej gry na konsolę. Cieszy to z paru powodów: po pierwsze dlatego, że to naprawdę rewelacyjna produkcja, po drugie Wiedźmin pokazuje, że przyszłością rynku są gry dla dorosłych (rozwinięte, z dobrą fabułą i ciężkimi wyborami), po trzecie to jeden z nielicznych przypadków w świecie elektronicznej rozrywki, któremu z dumą można przypiąć łatkę: dobre bo polskie.

Kilka słów podsumowujących mijający rok? Nie ma sprawy: odtwórczy, nudny, rozczarowujący. Ogólnie bez żadnych rewelacji. A szkoda, bo na początku wyglądało to zupełnie inaczej. Deweloperzy ciskali w nas takimi hitami jak Fallout 3, GTA IV czy Fable 2. Niestety, każda z tych gier odbijała się od moich upodobań z głośnym hukiem. Że niby GTA IV fajne? I co z tego, skoro silnik pozycji nie zmienił się od wersji 2D? Że na Fallouta 3 czekano od blisko 10 lat? No i doczekaliśmy się zmodowanego Obliviona, też mi coś. Że Fable 2 genialne i rozbudowane do granic możliwości? Przeczytajcie jeszcze raz bujne zapowiedzi Piotrusia, a później odpalcie drugą część Baśni. Nie trzeba pisać, że porównanie wyjdzie na minus dla produktu, który trafił do sklepów.

380878703675326186

Ale dość tego marudzenia. Przed nami zupełnie nowy okres, który jeszcze nie raz może nas zaskoczyć. Stay tuned. I burzliwego sylwka dla wszystkich, którzy z potem na czole wyszukiwali popełniane przeze mnie błędy. Ludzie, podziwiam Was.

Źródło: WikimediaWikipedia

Udostępnij:
Komentarze (0)