Pogromca Facebooka? Wolne żarty, Google+ to wydmuszka

Strona głównaPogromca Facebooka? Wolne żarty, Google+ to wydmuszka
28.02.2012 19:00
Co nowego?
Co nowego?

Pozory mylą. Liczby, które mają świadczyć o sukcesie Google+, nie oddają sedna – zaangażowania użytkowników. Najnowszy raport ComScore jest dla serwisu Google’a miażdżący.

Pozory mylą. Liczby, które mają świadczyć o sukcesie Google+, nie oddają sedna – zaangażowania użytkowników. Najnowszy raport ComScore jest dla serwisu Google’a miażdżący.

90 milionów użytkowników i rekordowe wzrosty, jakie w ostatnich tygodniach odnotowały konta firmowe? Fakt, brzmi to całkiem nieźle, jednak statystyki przestają imponować, gdy przyjrzymy się im trochę wnikliwiej.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez Wall Street Journal na podstawie danych ComScore, Google+ to wielka wydmuszka, która co prawda faktycznie może pochwalić się 90 milionami użytkowników, ale w rzeczywistości jest to armia duchów.

Użytkownicy zakładają konta i co jakiś czas logują się do usługi, ale nie robią nic więcej. Przeciętny „aktywny”, umieszczany w statystykach Google’a użytkownik serwisu spędził w nim w ciągu miesiąca około trzech minut (dane zbierano od września do stycznia, więc o sezonowej stagnacji nie może być mowy).

Tymczasem internauci korzystający z  Facebooka spędzają w nim niemal 7 godzin. Dane te nie uwzględniają wprawdzie użytkowników mobilnych, ale nic nie wskazuje na to, by ich doliczenie miało cokolwiek zmienić. Zestawienie czasu spędzanego w serwisach społecznościowych jednoznacznie pokazuje przepaść oddzielającą również pod tym względem konkurencję od serwisu Marka Zuckerberga.

  • Facebook: 405 min
  • Pinterest/Tumblr: 98 min
  • Twitter: 21 min
  • LinkedIn: 17 min
  • MySpace: 8 min
  • Google+: 3 min

A zatem Google+, bijąc kolejne rekordy popularności, pozostaje tym, czym wydawał się kilka miesięcy temu. To ładnie wyglądający, ale nadal pozbawiony życia serwis, którego głównym celem być może nie jest bycie popularną platformą społecznościową, ale raczej tworzenie zaplecza dla wyszukiwarki oraz odkrycie tych powiązań pomiędzy internautami, do których Google nie był w stanie dotrzeć np. poprzez Gmaila.

Czy przytoczone przez WSJ dane odnoszą się również do Was? Jeśli macie konto w Google+, to jesteście aktywnymi użytkownikami tego serwisu czy odwiedzacie go sporadycznie?

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)