Podczas gdy Curiosity radośnie przemierza czerwone pustkowia, na Ziemi dzieją się nieco inne cuda. NASA testuje pojazd nowej generacji Morpheus, który ma między innymi nowy system napędowy. A raczej testowała...

bESWwnFN

Podczas gdy Curiosity radośnie przemierza czerwone pustkowia, na Ziemi dzieją się nieco inne cuda. NASA testuje pojazd nowej generacji Morpheus, który ma między innymi nowy system napędowy. A raczej testowała...

Zanim Morpheus wzbił się w przestworza, przeszedł serię 20 testów naziemnych. Wszystkie zakończyły się pomyślnie. Przeprowadzone loty na uwięzi także nie sprawiły najmniejszego problemu. Pierwszy wolny lot odbył się wczoraj. Choć wysokość nie była duża, a lot stosunkowo krótki, to z Morpheusa niewiele zostało.

Przez kilka sekund wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nagle Morpheus obrał nowy kurs i postanowił wbić się w ziemię. Prawdopodobną przyczyną awarii była usterka jednego z żyroskopów lub steru kierunkowego. Nikomu nie stała się krzywda, ale Morpheus zapadł w sen wieczny. Paliwo znajdujące się w zbiornikach pojazdu zapaliło się i dokończyło dzieła zniszczenia.

bESWwnFP

Głównym zadaniem Morpheusa było testowanie nowego ekologicznego napędu, nowych układów autonomicznego lądowania oraz systemów wykrywania zagrożenia. Napęd zasilany był mieszanką ciekłego tlenu i metanu. Rozwiązanie to ma być tańsze, bezpieczniejsze i prostsze w wykorzystaniu. Nad drugim elementem warto jeszcze popracować ;)

Źródło: Dvice

Komentarze (0)
bESWwnGL