Predators jak Aliens?

Predators jak Aliens?
03.07.2009 12:00
Predators jak Aliens?
Ireneusz Podsobiński
Ireneusz Podsobiński

Od momentu ogłoszenia, że ruszają prace nad rebootem Predatora, każdy zastanawiał się, kto zostanie reżyserem. Najpierw mówiło się o Robercie Rodriguezie, ale ostatecznie objął on jedynie (albo "aż", ale o tym później) role scenarzysty i producenta. W międzyczasie pod uwagę brany był Neil Marshall, choć ostatecznie wybór padł na Nimroda Antala. Czy to dobry wybór? Kto wie. Interesujący jest jednak fakt, że Rodriguez porównuje Predators do dzieła Jamesa Camerona Aliens. Dlaczego?

Od momentu ogłoszenia, że ruszają prace nad rebootem Predatora, każdy zastanawiał się, kto zostanie reżyserem. Najpierw mówiło się o Robercie Rodriguezie, ale ostatecznie objął on jedynie (albo "aż", ale o tym później) role scenarzysty i producenta. W międzyczasie pod uwagę brany był Neil Marshall, choć ostatecznie wybór padł na Nimroda Antala. Czy to dobry wybór? Kto wie. Interesujący jest jednak fakt, że Rodriguez porównuje *Predators *do dzieła Jamesa Camerona Aliens. Dlaczego?

"Aliens było innym spojrzeniem na Aliena i sam w sobie był oryginalnym filmem. To samo chcemy osiągnąć z naszym." Czy Rodriguez porywa się z motyką na księżyc? Niekoniecznie. Nimrod Antal do dobry reżyser, który zadebiutował niezwykle ciekawym filmem Kontrolerzy. Co prawda później przeniósł się do Hollywood i popełnił przeciętny Motel (jeszcze w tym roku premiera kolejnej produkcji - Armored), jednakże nadal pokładam nadzieje w tym filmowcu. Na dodatek Rodriguez nie będzie "zwykłym" producentem. "Będę bardziej szczerym i otwartym producentem, niż to zazwyczaj ma miejsce w Hollywood." Tak więc o pełną kontrolę nad projektem nie musimy się martwić - film powstanie w studiu Roberta, Troublemaker Studios.

380921122784624362

Co nieco reżyser zdradził także na temat fabuły. Oczywiście nie może zdradzić zbyt wiele, aczkolwiek historia zawiera "grupę ludzi znajdującą się na planecie Predatorów, która zostanie skonfrontowana z niezwykłymi okropieństwami (nie tylko pochodzącymi z zewnątrz). Więc tak jak oryginał, tytuł ma podwójne znaczenie."

Na koniec kilka słowa otuchy. Jak zapewnia Rodriguez, "porażka nie wchodzi w rachubę." Zaś ktoś z Foxa stwierdził, że "nikt po tym filmie nie będzie więcej mówił o AVP. Stawiam na to swoje życie." Oby miał rację, bo głupio byłoby się mylić.

Foto: Fox

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)