Problem jako dar

Problem jako dar13.01.2009 11:00
Problem jako dar
Sabina Stodolak

Kiedy napotykamy na swojej drodze jakaś trudność bądź problem - najczęściej stosujemy jedną z dwóch strategii - stajemy na przeciw zaistniałej sytuacji i (wprawdzie zestresowani a nierzadko również przygnębieni) znajdujemy sposób na rozwiązanie trudności (o metodach rozwiązywania problemów porozmawiamy kiedy indziej). Drugą metodą jest opcja ?na strusia" w której chowamy głowę w piach (wzorem wspomnianego ptaszyszka) i udajemy że problemu nie ma (wariacji na ten temat jest sporo od ignorowania problemu, zaprzeczania mu, po ulubioną metodę naszych polityków, czyli ?odwracanie kota ogonem"). Pierwsza metoda jest skuteczna, druga niekoniecznie. A czy jest jeszcze jakiś inny sposób na popatrzenie na zaistniałą trudność?

Tak, choć postawienie sprawy w sposób jaki chcę Wam zaproponować wymaga sporo odwagi i samozaparcia. Otóż na trudność można spojrzeć też jak na prezent. Prezent od losu, który właśnie dał nam kolejną szansę aby czegoś nowego się nauczyć.

Kiedy napotykamy na swojej drodze jakaś trudność bądź problem - najczęściej stosujemy jedną z dwóch strategii - stajemy na przeciw zaistniałej sytuacji i (wprawdzie zestresowani a nierzadko również przygnębieni) znajdujemy sposób na rozwiązanie trudności (o metodach rozwiązywania problemów porozmawiamy kiedy indziej). Drugą metodą jest opcja ?na strusia" w której chowamy głowę w piach (wzorem wspomnianego ptaszyszka) i udajemy że problemu nie ma (wariacji na ten temat jest sporo od ignorowania problemu, zaprzeczania mu, po ulubioną metodę naszych polityków, czyli ?odwracanie kota ogonem"). Pierwsza metoda jest skuteczna, druga niekoniecznie. A czy jest jeszcze jakiś inny sposób na popatrzenie na zaistniałą trudność?

Tak, choć postawienie sprawy w sposób jaki chcę Wam zaproponować wymaga sporo odwagi i samozaparcia. Otóż na trudność można spojrzeć też jak na prezent. Prezent od losu, który właśnie dał nam kolejną szansę aby czegoś nowego się nauczyć.

Jak sprawić, aby problem stał się pozytywnym elementem naszego życia?

Pierwszym etapem jest przyznanie że problem istnieje (dzięki temu nie pozwalamy na zamiecenie problemów pod szafę i przekształcenie ich w gigantyczne koty)

Drugim znalezienie przyczyny trudności - niekiedy będzie ona w nas (zawaliliśmy termin) w sytuacji zewnętrznej (zachorowało dziecko) czy w innych ludziach (kolega w ataku furii podczas imprezy pogryzł książkę z biblioteki). Grunt, że uświadomienie sobie źródła trudności pozwoli lepiej sobie z nią poradzić (np. poprzez pozbawienie nas poczucia winy, albo poprzez skłonienie do wzięcia odpowiedzialności)

Kolejny etap to podjęcie decyzji o rozwiązaniu problemu oraz poszukiwanie metod jego rozwiązania.

Teraz przechodzimy do najważniejszego, rozwojowego elementu -po pokonaniu trudności musimy zastanowić się nad tym, CO DAŁ nam problem. Czego się nauczyliśmy, z jakich wniosków korzystać możemy w przyszłości (nawet jeśli jedyną nauczką jaka przychodzi nam do głowy jest to że nie warto w pobliżu kolegi stawiać borygo, to zawsze jest to dodatkowa wiedza). Wnioski wyciągamy zarówno z sukcesu jak i z porażki.

Ostatnim etapem jest wdrożenie nabytej wiedzy do codziennej praktyki. Tu jest zawsze najtrudniej, bo często działamy tak, jakbyśmy mieli perwersyjną przyjemność w popełnianiu cały czas tych samych błędów. Jeśli jednak uda nam się zapamiętać nasze korzyści z problemu to w rezultacie czekają nas takie pozytywne efekty jak:

  • mniej tego typu problemów w przyszłości
  • gotowe strategie rozwiązania trudności
  • większa pewność siebie
  • większa odpowiedzialność za własne działanie
Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)