Programista Google'a opowiada o warunkach pracy. Jest czego zazdrościć!

Strona głównaProgramista Google'a opowiada o warunkach pracy. Jest czego zazdrościć!
21.11.2011 09:00
Siedziba Google'a w Mountain View (Fot. Flickr/mariachily/Lic. CC by)
Siedziba Google'a w Mountain View (Fot. Flickr/mariachily/Lic. CC by)

Jak to jest pracować w Google’u? Warunki zatrudnienia w tej firmie od lat uchodzą za jedne z najlepszych w branży. Informacjami o tym, czego w rzeczywistości mogą oczekiwać pracownicy, podzielił się Steve Yegge pracujący w oddziale Google’a w Kirkland.

Jedzenie

Jak to jest pracować w Google’u? Warunki zatrudnienia w tej firmie od lat uchodzą za jedne z najlepszych w branży. Informacjami o tym, czego w rzeczywistości mogą oczekiwać pracownicy, podzielił się Steve Yegge pracujący w oddziale Google’a w Kirkland.

Na darmową kuchnię chyba nie sposób narzekać (Fot. Flickr/Robert Gaal/Lic. CC by)
Na darmową kuchnię chyba nie sposób narzekać (Fot. Flickr/Robert Gaal/Lic. CC by)

Jak twierdzi Steve, pracownicy zatrudnieni w trzech budynkach mają w sumie do dyspozycji trzy stołówki, co najmniej sześć kuchni pełnych darmowych przekąsek, dwie kawiarnie obsługiwane przez zawodowych baristów, bar utrzymany w stylu lat 50., automaty serwujące schłodzony jogurt, samoobsługowy bar i kilkanaście automatów z napojami.

Dodatkowo w lecie firma organizuje cotygodniowy Farmer’s Market, zapewniający dostęp do warzyw z lokalnych, ekologicznych upraw, a w każdy piątek spotkania z darmowym winem i piwem.

Nie wychodząc z budynku, w którym pracuje Steve, pracownicy mogą korzystać m.in. z baru z  pizzą, kanapkami, sałatkami i owocami. Dodatkowo mogą wybierać spośród dwóch zup dnia – wegetariańskiej i wegańskiej.

Studio muzyczne

Po co kupować gitarę, gdy można kupić całe studio? (Fot. Flickr/notsogoodphotography/Lic. CC by)
Po co kupować gitarę, gdy można kupić całe studio? (Fot. Flickr/notsogoodphotography/Lic. CC by)

Steve wysłał któregoś dnia do swojego szefa mail z prośbą o udostępnienie pracownikom gitary. Czas mijał, a odzewu nie było, postanowił zatem dowiedzieć się, jakie są szanse na spełnienie jego prośby. Jak się okazało, szef zapomniał poinformować go, że prośba została rozpatrzona pozytywnie.

Był jednak jeden mały problem – zamiast gitary, o którą prosił Steve, firma postanowiła wybudować dla pracowników kompletne studio nagraniowe, w którym są nie tylko gitary, ale również inne instrumenty i sprzęt studyjny.

Parking

Parking jest jak twardy dysk - nawet największy da się zapchać (Fot. Flickr/swanksalot/Lic. CC by-sa)
Parking jest jak twardy dysk - nawet największy da się zapchać (Fot. Flickr/swanksalot/Lic. CC by-sa)

Google udostępnia pracownikom darmowy, podziemny parking (darmowych miejsc parkingowych nie udostępnia np. Amazon), na którym ciągle brakuje miejsc. Aby pracownicy nie tracili czasu na poszukiwanie miejsca, wyręczają ich w tym parkingowi - wystarczy im zostawić samochód po dotarciu do pracy.

Kluczyki są później dostarczane pracownikom do biur – wyjazdem zajmują się we własnym zakresie. Niestety, Steve nie opisał, w jaki sposób rozwiązano odnajdywanie samochodów przez pracowników, którzy przecież nie byli obecni przy parkowaniu.

Wycieczki

Co zdarzyło się w Vegas, zostaje... na Twitterze ;) (Fot. Flickr/stoneflower/Lic. CC by-sa)
Co zdarzyło się w Vegas, zostaje... na Twitterze ;) (Fot. Flickr/stoneflower/Lic. CC by-sa)

Dbając o morale zespołu, Google co roku organizuje dla pracowników wycieczki. Steve wspomina, że w ubiegłym roku była to wyprawa do ośrodka narciarskiego Whistler, w którym na pracowników czekała oferta all inclusive, obejmująca m.in. dostęp do wszelkiego rodzaju imprez, sprzętów, karnetów, szkoleń z zakresu sportów zimowych. Jak przystało na Stany Zjednoczone, nie mogło również zabraknąć mechanicznego byka.

W tym roku pracownicy wybrali się do Las Vegas. Przed wyjazdem w firmie zorganizowano minikasyno, w którym zawodowi gracze udzielali pracownikom rad dotyczących różnych gier. Niestety, nie widomo, czy zespół Google’a grał w kasynie za firmowe, czy za własne pieniądze. Steve pamięta jedynie, że grał w pokera i był bardzo pijany.

Kręgle i inne atrakcje

Drobne atrakcje dla pracowników (Fot. Flickr/dalexeenko/Lic. CC by)
Drobne atrakcje dla pracowników (Fot. Flickr/dalexeenko/Lic. CC by)

W nieregularnych odstępach czasu Google organizuje swoim pracownikom również inne rozrywki, jak wyjście na kręgle czy seanse filmowe z najnowszymi hitami.

Każdego lata Google organizuje wielki piknik integracyjny, na który pracownicy mogą zabrać całe rodziny. Uczestnicy imprezy mają wówczas do wyboru wiele atrakcji, jak golf, jazda konna, rafting czy wspólne grillowanie.

Wystrój wnętrz

Wyprawa pod namioty? Żaden problem! (Fot. Flickr/Matt From London/Lic. CC by)
Wyprawa pod namioty? Żaden problem! (Fot. Flickr/Matt From London/Lic. CC by)

Wystrój budynków Google’a jest bardzo kolorowy, co w założeniu ma dobrze wpływać na samopoczucie pracowników. Steve porównuje go ze standardami, które miał okazję poznać, pracując w innych firmach – m.in. w Amazonie - i nazywa je dość dosadnie farmami boksów.

Odnosi się również do wystroju w siedzibie Microsoftu. Zdaniem Steve’a wystrój w Redmond jest bogaty i pełen fantazji, jednak przypomina raczej wysokiej klasy hotel. Wystrój wnętrz w Google'u przywodzi na myśl – zdaniem Steve’a – sklep z zabawkami.

W budynku Steve’a otwarto niedawno kawiarnię w stylu marynistycznym. Jest tam parkiet ułożony w sposób przypominający drewniany pokład okrętu, zwoje lin i bulaje zamiast okien. Aby nie pozostawić niedomówień co do charakteru miejsca, w środku umieszczono kilka łodzi. Dzięki temu, nie wychodząc z pracy, można np. zorganizować na drugim piętrze budynku spotkanie w łódce.

Zdrowie i relaks

Masaż w pracy to dobry pomysł (Fot. Flickr/Shiatsu Loft Berlin/Lic. CC by-nd)
Masaż w pracy to dobry pomysł (Fot. Flickr/Shiatsu Loft Berlin/Lic. CC by-nd)

W miejscu pracy Steve’a działa otwarta 24 godziny na dobę siłownia. Na miejscu jest również gabinet lekarski, a kilka razy w tygodniu w budynku dyżuruje fryzjer.

Jeśli masz dość siedzenia za biurkiem, a jednocześnie nie chcesz męczyć się na siłowni, firma zapewnia dostęp do ściany wspinaczkowej, piłkarzyków i kosztujących 5 tys. dolarów foteli z masażem, do których – jak zauważył Steve – dołączono niezrozumiałe, japońskie instrukcje. Amatorzy masażu nie są jednak zdani wyłącznie na cuda japońskiej technologii.

Jedną z najstarszych tradycji Google’a, dotyczącą bonusów dla pracowników, jest salon masażu z licencjonowanymi masażystami i terapeutami. W trosce nie tylko o ciało, ale i o ducha, dla wierzących pracowników udostępniono sale modlitewne. Jest również boisko do koszykówki i pokoje do karmienia piersią. Rozrywkę zapewniają pokoje z Xboksami i konsolami Wii.

Piątkowe spotkania z szefami

Coś na rozwiązanie języków (Fot. Flickr/mediafury/Lic. CC by)
Coś na rozwiązanie języków (Fot. Flickr/mediafury/Lic. CC by)

Choć struktury firmy coraz mniej przypominają mało sformalizowany startup, pracownicy w każdy piątek mogą wziąć udział w spotkaniu ze swoimi szefami, którzy odpowiadają wówczas na dręczące załogę pytania. Lista najważniejszych problemów jest wyłaniana w drodze głosowania zorganizowanego na specjalnej stronie.

Poza pytaniami wybranymi w głosowaniu szefowie odpowiadają również na te z sali. Nie są to jednak nudne, korporacyjne nasiadówki, podczas spotkań bez ograniczeń serwowane jest wino i piwo, stąd – jak zauważa Steve – nie zawsze wszystkie pytania są wystarczająco zrozumiałe.

Prezenty i gadżety

Latarka FireSword-V (Fot. OhLED.com)
Latarka FireSword-V (Fot. OhLED.com)

Zespół może również liczyć na niespodziewane prezenty. Steve pisze, że w poprzednim roku pracownicy – bez żadnego konkretnego powodu – zostali obdarowani latarkami FireSword-V o jasności 3 tys. lumenów. Latarki te kosztują około 400 dolarów.

Choć nie jest to regułą, zdarza się, że pracownicy otrzymują również inne prezenty. W ubiegłym roku Steve dostał prezent świąteczny – smartfon z Androidem.

Wady

Czy praca w Google'u ma jakieś wady? (Fot. Flickr/quinn.anya/Lic. CC by-sa)
Czy praca w Google'u ma jakieś wady? (Fot. Flickr/quinn.anya/Lic. CC by-sa)

Steve na końcu postanowił wymienić również wady pracy w Google’u. Należy do nich - paradoksalnie -  jedzenie, którego obfitość i dobry smak sprawiają, że mimo dużej dostępności sprzętu sportowego łatwo utyć. Steve zwraca również uwagę na niedogodności wynikające z braku korporacyjnej struktury, co niekiedy skutkuje zdemotywowaniem pracowników i problemami z jasnym określaniem zadań.

Problemem jest również zazdrość wynikająca z faktu, że wszyscy wokół są kompetentni i inteligentni, co niektórych może wpędzać w kompleksy. Podsumowując spostrzeżenia Steve’a, można odnieść wrażenie, że pracownik Google’a postanowił wystawić swojej firmie kolorową laurkę.

Jeśli jednak sięgniemy do innych – choć zazwyczaj mniej szczegółowych – relacji, okaże się, że większość informacji ma potwierdzenie również w innych źródłach. Szkoda, że Steve zdecydował się przede wszystkim na opis, nie wzbogacając go stosownymi zdjęciami.

Mimo wszystko – nawet po wzięciu poprawki na to, że pracownikowi Google’a mogło zależeć, aby przedstawić pracodawcę w jak najlepszym świetle - nie ma żadnych wątpliwości, że warunki zatrudnienia oferowane przez firmę z Mountain View są godne pozazdroszczenia.

Źródło: Business Insider

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)