Założenia przyjęte podczas symulacji dotyczyły nie tylko charakterystyki choroby, ale również sposobu, w jaki zostanie przeniesiona. W skali globu największe znaczenie mają w tym przypadku samoloty i porty lotnicze.
Okazuje się jednak, że wizja globalnej epidemii, którą straszyły nas media, jest bardzo mało prawdopodobna, a ogniska choroby - choć pojawią się w wielu rejonach świata - z czasem samoistnie wygasają.