Pustynne duchy [zwiastun]
Od dawna brakowało mi jakiegoś przyzwoitego horroru w klimatach wojennych - ostatnie dobre produkcje, które przychodzą mi do głowy, to brytyjskie Dolina cieni (Deathwatch) i Armia wilków (Dog Soldiers). Z ratunkiem przychodzą tym razem Francuzi i ich filmem Djinns (w angielskiej wersji będzie Stranded - nie tylko my potrafimy głupio przetłumaczyć). Dżiny, pustynia i wojna - brzmi dość nietypowo dla miłośników żabich udek i ślimaków.