Urządzenie, które widzicie poniżej, to zegarek. I o ile na to można wpaść chociażby dzięki bransolecie, to sposób w jaki odczytuje się z niego czas jest w najlepszym przypadku dziwny. Na szczęście nam, redaktorom Gadżetomanii, żaden gadżet nie jest straszny i z pomocą diagramu znajdującego się na poniższym obrazku obok tego urządzenia wszystko Wam wyjaśnię.

bETfwzCd

Urządzenie, które widzicie poniżej, to zegarek. I o ile na to można wpaść chociażby dzięki bransolecie, to sposób w jaki odczytuje się z niego czas jest w najlepszym przypadku dziwny. Na szczęście nam, redaktorom Gadżetomanii, żaden gadżet nie jest straszny i z pomocą diagramu znajdującego się na poniższym obrazku obok tego urządzenia wszystko Wam wyjaśnię.

Jak sami widzicie do odczytywania godziny służą: znajdujący się po prawej stronie pasek oraz czerwona kropeczka z napisem warning. Do szóstej godziny zegarek wykorzystuje sam pasek, potem zapala się również kropeczka. I tak kropeczka plus na przykład trzy pola na pasku, to godzina 9. Z minutami jest równie "prosto". Małe trójkąciki to pojedyncze minuty, zaś części symbolu radioaktywnego, to większe jednostki - 10, 20 i 30 minut. W zależności od tego, które symbole się palą należy wykonać odpowiednie dodawanie. Na przykład - jeśli świeci się 20 i 30 na znaku radioaktywności oraz 5 małych trójkącików, to wychodzi z tego 55 minut. Podobno już po jednym dniu noszenia czas podaje się prawie tak szybko jak w przypadku zwykłego zegarka.

Jeśli samo "fikuśne" odczytywanie czasu to dla Was za mało, to warto dodać, że ten "radioaktywny" gadżet jest zrobiony z nierdzewnej stali i jest wodoodporny do trzech atmosfer. Cena? 72,25 euro za bycie na topie. Już wkrótce, bowiem zegarek dopiero ma pojawić się w sklepie.

bETfwzCf

Źródło i fot.: SCI FI Tech, TokyoFlash

Komentarze (0)
bETfwzDb