Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne!

Ray to dowód na to, że telewizyjny pilot może mieć ciekawe funkcje. Choć od razu nasuwa się pytanie: czy na pewno potrzebujemy drugiego smartfona?

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 1

“Aż 4 na 5 osób używających na co dzień pilota TV korzysta zaledwie z 7 przycisków, nie znając przy tym przeznaczenia pozostałych 40, 50 czy 60” - wynika z badań zleconych przez spółkę ADB, zajmującą się telewizją cyfrową.

I chociaż niektóre serwisy uderzyły w sensacyjny ton - “Polacy nie umieją obsłużyć pilota!” - to prawda leży gdzie indziej. Dlaczego większość z nas korzysta wyłącznie z przycisków do przełączania kanałów, regulacji głośności i wyłącznika? Nie z głupoty - nie chcemy się uczyć, bo nie jest to nam do niczego potrzebne.

Wśród funkcji najczęściej używanych przez badanych znalazło się przeglądanie kanałów TV - 99 proc., czytanie opisów programów - 87 proc., korzystanie z programu TV - 64 proc., oglądanie filmów poprzez YouTube - 21 proc., a także korzystanie z funkcji oglądania filmów z portu USB oraz nagrań (usługa nagrywania - DVR) - 15 proc., obsługa bankowości mobilnej czy przeglądanie stron internetowych to nadal margines błędu - 4 proc. użytkowników biorących udział w badaniu.

Pilot to jeden z najczęściej używanych gadżetów, a większość jego funkcji jest bezużyteczna. Zresztą sami twórcy niespecjalnie starają się, żebyśmy chcieli odkryć wszystkie drzemiące w nim możliwości.

Zobaczcie jak wygląda pilot od Xbox One, który wykorzystać można także do sterowania telewizją. Lata mijają, a mimo to producenci sprzętu nadal korzystają ze starych, (nie)sprawdzonych wzorów:

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 2

Chociaż warto pochwalić Microsoft za to, że dostosował się do gustu Polaków i uszczuplił liczbę niepotrzebnych przycisków.

Ray - super pilot

Ci, którzy tego nie zrobią, już niedługo będą mieli problem. Bo zastąpi ich pilot Ray: nazwany przez skromnych twórców “super pilotem”.

Pilot? Na pierwszy rzut oka Ray bardziej przypomina smartfona. I wydaje się, że tym twórcy mogą zdobyć nasze serca. Dzisiejsze telefony są coraz bardziej intuicyjne, wygodne, zrozumiałe, więc przesiadka ze smartfona na pilot Ray nie będzie boleć. I w końcu większość funkcji zostanie wykorzystana.

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 3

Podoba mi się fakt, że Ray korzysta z dotykowego ekranu. Takie sprawdzanie programu wydaje sie dużo przyjemniejsze i przede wszystkim szybsze niż wciskanie przycisku na pilocie.

W ten sposób ustawimy nagrywanie czy włączymy film z VOD. Proste i praktyczne, bo większość współczesnych pilotów raczej nie stworzono do wygodnej nawigacji po opcjach i minusach. Z doświadczenia wiem, że nawet w nowych dekoderach dostaje się pilot, który zmusza do klikania.

Pilot jak telefon

Ray działa więc trochę jak smartfonowa aplikacja. Można ustalać powiadomienia, przeglądać program telewizyjny i zaplanować transmisję.

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 4

Twórcy Ray zachowali przy tym najpotrzebniejsze, ich zdaniem, przyciski. Mowa tutaj o włączniku, wyciszeniu i regulacji głośności. A gdzie zmiana kanałów?

To jeszcze jeden dowód na to, że Ray skierowany jest do współczesnego, internetowego widza. Nie chcemy już więcej skakać po programach, szukając czegoś w ciemno. Chcemy mieć wszystko zaplanowane, chcemy wiedzieć, co obejrzymy. Nie musimy gapić się w ekran, a w… pilota. Ale tylko chwilowo, żeby dostać się tam, gdzie chcemy.

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 5

Trochę dziwi mnie fakt, że na taki pomysł nie wpadli producenci telewizorów. W czasach, kiedy walka o widza jest trudniejsza niż dawniej, nowoczesny pilot wydawałby się podstawową rzeczą, o którą należałoby nazwać. Tymczasem o pilocie zapomniano - bo przecież służyć ma wyłącznie do zmiany kanałów.

Okazuje się, że można go wykorzystać w ciekawszy i pożyteczniejszy sposób.

Jak wyglądać będzie telewizja?

Daleki jestem jednak od stwierdzenia, że Ray będzie rewolucją. Gadżet, mogący współpracować z dekoderami, telewizorami, Apple TV, a nawet Xboksem 360 i Xboksem One, kosztuje… 200 dolarów. Czyli niemal tyle samo, co niewielki, ale w miarę nowy telewizor.

Ray: tego pilota będziesz pilnować. Wreszcie przerzucanie kanałów będzie przyjemne! 6

Zastanawiam się, czy Ray to początek pilotowej rewolucji, czy może pokaz tego, jak piloty nigdy… nie będą wyglądać. Bo przecież równie dobrze zamiast Ray moglibyśmy mieć zwykłego smartfona z odpowiednio przygotowaną aplikacją. I kto wie, czy to nie jest przyszłość telewizji…

Źródło: Slashgear via Tabliczni.pl

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY