Niepozorna, galaretowata masa prezentowana na zdjęciu powyżej to nic innego, jak imitacja ludzkiego tłuszczu. Czy jest coś, co lepiej mogłoby podziałać na wyobraźnie podczas odchudzania (wyłączając oczywiście przeglądanie fotek otyłych ludzi)?
Przy okazji, gadżet może stać się idealnym prezentem dla znienawidzonej koleżanki z roku - dzień kobiet już wkrótce :).
Firma odpowiedzialna za produkcję sztucznego tłuszczu prowadzi sprzedaż grudek o wadze 0,45 kg oraz 2,25 kg. Koszt działającej na zmysły kuracji to odpowiednio 49 i 149 dolarów. Sporo, ale mina obdarowanej "pacjentki" warta jest chyba każdych pieniędzy.
Źródło: ohgizmo