Wybucha pożar, pojawiają się jednostki Straży Pożarnej. Brakuje lokatora mieszkania - został w środku płonącego budynku, a może siedzi teraz z kolegami w barze? A strażacy muszą ryzykować życie wchodząc do środka. Takie dylematy zdarzają się na co dzień, także w Polsce. Jak temu zaradzić? W Korei Południowej powstał robot Hoya, który jest w stanie wjechać do płonącego pomieszczenia!
Robot Hoya jest w stanie operować przez 30 minut w pomieszczeniu, w którym temperatura przekracza 160 stopni Celsjusza. Przetrwa też upadek z ponad dwóch metrów. Jest też wodoodporny, więc nie przestanie działać, gdy włączą się spryskiwacze pod sufitem. Wygląda jak miniaturowy czołg, ale mieści się w dłoni i niewiele waży (łatwo go zabrać ze sobą na akcję).
WIDEO소방관 보조 로봇 모의화재 실험
Co potrafi? Strażacy mogą wprowadzić go do płonącego pomieszczenia i w kilka sekund otrzymać szczegółowe informacje o tym jaka tam panuje temperatura, jaki jest poziom tlenku węgla, zadymienie. Informacje te robot przesyła na ponad 50 kilometrów! Wbudowana kamera zapewnia także pełen obraz tego, co dzieję się wewnątrz. Robot przesyła też dźwięk. Producent zapewnia, że kamera działa prawidłowo nawet w przypadku ciemności albo gęstego dymu. Gadżet przemieszcza się z prędkością 30 centymetrów w ciągu jednej sekundy.
WIDEO소방관 보조 로봇 방수실험
Wiadomo już, że kilkaset robotów powędrowało w ręcę koreańskiej straży pożarnej. Czy gadżet ten pomoże ocalić życie poszkodowanych i samych strażaków? Co wy sądzicie na ten temat?
Źródło: Coolest-gadgets