Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe

Kocham nowe technologie. Cieszę się, że telewizory nie są już czarno-białe i uważam, że moje domowe Wi-Fi jest ciut wygodniejsze niż dzwonienie na 0202122. Ale czasami chcę się jednak cofnąć w czasie.

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 1

Mały Bartuś lubił czytać

Ta mrożąca krew w żyłach opowieść jest oparta na faktach.

Lubię czasopisma i jakoś nie mogę z tego wyrosnąć. Piętnaście lat temu ocierałem się o fanatyzm: wiedziałem, którego dnia wychodzą moje ulubione magazyny i o szóstej rano czatowałem pod kioskiem.

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 2
Pierwszy numer magazynu Secret Service

Też tak robiliście? Tylko że ja… miałem wykupioną prenumeratę. Ale kiedy załapałem, że listonosz co miesiąc przychodzi dwa albo nawet trzy dni po tym, jak Secret Service trafia do kiosków, to nie mogłem wytrzymać. I miałem potem dwa egzemplarze.

Głupie? Nawet bardzo. Ale nie żałuję, bo dzięki tej fascynacji pismami zdobyłem pierwszą pracę i przez kilka lat zajmowałem się magazynami o grach.

Nowa era magazynów

Dziś pracuję w serwisie internetowym i częściej czytam też w Internecie, ale sentyment pozostał. Tyle tylko, że… czasopism do czytania już coraz mniej, zdecydowaną większość moich ulubionych miesięczników zamknięto z tak zwanych przyczyn ekonomicznych.

Od jakiegoś czasu funkcjonuje jednak nowy twór, którym są magazyny na tablety. Mają sporo zalet. Dla wydawcy, na przykład, dużą zaletą jest to, że nie musi płacić za ich wydrukowanie. Nie musi też użerać się z kolporterami, choć Apple i Google pobierają oczywiście odpowiedni haracz od każdej sprzedanej sztuki.

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 3
Magazyn na iPada

Mniejsza z tym, bo historia nie jest o tym, że chciałem taki magazyn stworzyć, a o tym, jak chciałem go poczytać. Bo jest to forma bliższa miesięcznikom mojego dzieciństwa niż serwisom internetowym: mają okładkę, którą można popodziwiać, każdą stronę projektowaną od nowa, a nie tworzoną przez CMS, stanowią zamkniętą całość. Tylko nie pachną farbą drukarską.

Jak za czasów wojen konsolowych

Wybór padł na magazyn EGO, bo – jak się niedawno przypadkiem dowiedziałem – prowadzi go mój kolega (który zresztą ma na Gadżetomanii bloga – warto zerknąć). Magazyn ukazuje się wyłącznie na tablety, nie ma w ogóle wersji drukowanej. „No, to sprawdźmy” – pomyślałem.

I wtedy przyszło pierwsze rozczarowanie.

Otóż EGO było dostępne na tablety, i owszem, ale tylko na tablety z jabłuszkiem, a ja za nimi nie przepadam. Wyłącznie wersja na iPada? Normalnie przypomniały mi się czasy, gdy nie mogłem spać po nocach, bo Virtua Fighter był tylko na Segę Saturn, a ja miałem Sony PlayStation. Ale nawet mi się wtedy nie śniło, że będę miał kiedyś podobny problem z czasopismami.

I wtedy wydarzył się cud. Dawid (tak ma na imię kolega, który pracuje w EGO) oznajmił mi, że za chwilę wypuszczą też wersję na Androida. Nie macie pojęcia, jaki byłem podniecony.

Poczekałem kilka dni. Wchodzę do Google Play, wyszukuję aplikację i… Nie zgadniecie, co zobaczyłem.

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 4

Ja rozumiem, że kiedyś miałem za mało RAM-u albo nie taki akcelerator, żeby odpalić Quake’a, ale żeby odpalić pismo? Przyznaję, tablet nie był najnowszy. Fajnie, że redakcja nie przygotowała zwykłych PDF-ów, tylko są też interaktywne bajery…

Ale mimo wszystko się załamałem.

Ja chcę wehikuł czasu!

I nagle wydarzył się cud. Następnego dnia ze zdumieniem odkryłem (no dobrze, oświecono mnie), że wersja androidowa działa też na smartfonach. „Mam w miarę nowego, to na pewno zadziała!” – krzyknąłem podniecony i kilka minut później – no mówię Wam, uśmiejecie się – zobaczyłem to:

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 5

I poczułem się tak:

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 6

Ciągłe zawieszki

Żeby nie było wątpliwości: nie narzekam na postęp i technologię, jak wspomniałem we wstępie. Pretensję mogę mieć tylko do siebie, że nie kupiłem sobie nowszego tabletu. Na pewno nie mam pretensji do redakcji EGO – akurat wiem, że to profesjonaliści, na uwagi reagują szybko, błędy wyłapują też sami i lada moment pewnie w końcu sobie magazyn poczytam.

Ale jak patrzyłem na ten komunikat o przetwarzaniu, przypomniały mi się te wszystkie momenty, kiedy głośniki Bluetooth nie chciały się sparować z moim smartfonem i nie umiały wytłumaczyć, dlaczego. Albo jak moja superfajna aplikacja z dyktafonem zawiesiła się w trakcie wywiadu i musiałem tracić 5 minut na restart, po którym znowu odmówiła posłuszeństwa.

Rok 2014 jednak mnie przeraża. Żeby poczytać, musisz… spełniać wymagania sprzętowe 7

I boję się trochę, że skoro za kilka lat wszyscy będziemy nosić już nie tylko inteligentne okulary, ale pewnie i inteligentne majtki, to dostaniemy nerwicy, jak z powodu braku jakiejś aktualizacji będą nas cały czas raczyć niebieskim ekranem błędu.

A Wy kiedy ostatnio wkurzyliście się na technologie?

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀