No dobra, tak właściwie, to chyba ja tak sądziłem, ale już mi przeszło. Teraz uważam, że najdziwniejsze hobby na świecie zostało uwiecznione na zdjęciach, które znajdziecie w dalszej części posta.
Pewnie niedługo Internet znowu udowodni mi, w jakim byłem błędzie, ale na tym polega jego piękno. Dość gadania – miłego oglądania.
No dobrze, ale po co to wszystko? Wygląda na to, że dla sztuki, sami zdecydujcie czy pisanej przez duże, czy przez małe S. Instalację wykonała Jessica Wohl z (na szczęście) syntetycznych włosów, stali i materiału. Umieściła ją na klatce schodowej pewnego opuszczonego hotelu w górach.
Źródło: izismile