Seks z robotami przyszłością turystyki?

Strona głównaSeks z robotami przyszłością turystyki?
19.08.2009 22:01
Seks z robotami przyszłością turystyki?
Marek Maruszczak
Marek Maruszczak

Spokojnie, według przewidywań Iana Yeomana z Zealand University of Wellington roboty powszechnie zajmą się najstarszym zawodem świata dopiero w 2050roku.

Spokojnie, według przewidywań Iana Yeomana z Zealand University of Wellington roboty powszechnie zajmą się najstarszym zawodem świata dopiero w 2050roku.

Roboty-prostytutki to tylko część większego zjawiska, jakim ma się stać powszechna turystyka „pod dachem”. Oznacza to spopularyzowanie centrów turystycznych umieszczonych w zamkniętych obiektach. Przykładem są zadaszone sztuczne stoki narciarskie w Dubaju.

Yeoman przewiduje, że za obsługę w takich miejscach odpowiadać będą głownie roboty. Jeżeli zaś obsługa ma być kompleksowa to nie może zabraknąć „dam negocjowanego afektu”. Cóż z tego, że zamiast gry wstępnej będzie trzeba się zaopatrzyć w buteleczkę WD-40?

Powodem upowszechnienia robotów mają być koszty ich eksploatacji. Wraz z rosnącymi cenami jedzenia, mechaniczni służący będą po prostu tańszym wyborem.

Futurysta optymistycznie zakłada, że od robotów przynajmniej nie da zarazić się wirusem HIV. Może i nie, ale mam wrażenie, że wraz z rozwojem techniki znajdzie się jednak coś, co da się od nich złapać.

Jestem daleki od czarnowidztwa i choć wiem, że kiedyś roboty i tak nas wszystkich pozabijają, to nie zapominam, że Ian Yeoman wspomina także o dobrych stronach rozwoju technologicznego. Mianowicie, możemy doczekać się chemicznych tapet zmieniających kolor zgodnie z naszymi nastrojami!

Ciekawe, jaki będzie miała kolor moja tapeta, kiedy sypiąca iskrami mechaniczna prostytutka będzie starała się odkręcić mi głowę?

Źródło: News.com.au

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)