Sex się nie sprzedaje...

Strona głównaSex się nie sprzedaje...
25.11.2009 11:20
american-beauty
american-beauty
Ireneusz Podsobiński
Ireneusz Podsobiński

Patrząc na te wszystkie wydania DVD z dopiskiem "unrated" można pomyśleć, że seks świetnie się sprzedaje. W końcu co jest przyjemniejszego od widoku pięknej, nagiej kobiety? Jak się jednak okazuje, w dzisiejszych czasach nagość nie przyciąga widzów do kin. Za to coś innego tak. Chcecie wiedzieć co?

Patrząc na te wszystkie wydania DVD z dopiskiem "unrated" można pomyśleć, że seks świetnie się sprzedaje. W końcu co jest przyjemniejszego od widoku pięknej, nagiej kobiety? Jak się jednak okazuje, w dzisiejszych czasach nagość nie przyciąga widzów do kin. Za to coś innego tak. Chcecie wiedzieć co?

Najnowsze badania, Sex Doesn't Sell - Nor Impress, podają,* *że nagość nie ma pozytywnego wpływu na dochód, a tym bardziej prestiż. Naukowcy przeanalizowali 914 filmów wydanych między 2001 a 2005 rokiem. Nagość wśród nich nie miała wpływu na popularność. Co więcej, sex jest negatywnie odbierany przez krytyków - zarówno w przypadku Złotych Globów jak i Oskarów.

Co się zatem sprzedaje? "Przemoc ma pozytywny efekt na dochód zarówno w USA, jak i na całym świecie. Jedynie widzowie z Wielkiej Brytanii są odporni na taką zawartość."

Zaskoczeni? To, że przemoc się sprzedaje, to nic nowego, ale dziwi mnie, że widzowie tak reagują na nagość. Czyżby nastąpił przesyt seksem, który towarzyszy nam praktycznie na każdym kroku (nawet meble można zareklamować na wpół nagą niewiastą)? Ja tam bardzo cenię piękno kobiecego ciała i chyba nigdy mi się nie znudzi ;)

Foto: UIP

Źródło: Cinema Blend

Udostępnij:
Komentarze (0)