Szef w kontaktach na społecznościówce - tak czy nie?

Szef w kontaktach - tak czy nie? (fot.: sxc.hu)
Szef w kontaktach - tak czy nie? (fot.: sxc.hu)
Kira Czarczyńska

02.12.2011 17:00, aktual.: 14.01.2022 11:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Z jednej strony, serwisy społecznościowe w założeniu mają pomagać nam w kontaktowaniu się z innymi ludźmi - a to jest bardzo przydatne także w pracy. Z drugiej zaś, większość z nas traktuje Facebooka czy NK raczej jako miejsce prywatne, nie związane z pracą, pozwalamy więc sobie na więcej, niż chcemy pokazać szefowi. Czy więc dobrym pomysłem jest mieć go w znajomych?

Z jednej strony, serwisy społecznościowe w założeniu mają pomagać nam w kontaktowaniu się z innymi ludźmi - a to jest bardzo przydatne także w pracy. Z drugiej zaś, większość z nas traktuje Facebooka czy NK raczej jako miejsce prywatne, nie związane z pracą, pozwalamy więc sobie na więcej, niż chcemy pokazać szefowi. Czy więc dobrym pomysłem jest mieć go w znajomych?

Przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych ankieta wskazuje, że wśród tamtejszych pracowników aż 80% nie dodaje i nie zamierza dodawać swoich szefów do znajomych w serwisach społecznościowych. A spośród tych, którzy to zrobili, co trzeci szczerze tego żałuje, a co drugi próbuje tak ustawić opcje prywatności, żeby szef nie widział kompletnie niczego z ich aktywności.

Szef w kontaktach to potencjalny problem

Jeśli traktujemy serwis społecznościowy jako część prywatnego życia, to rozmawiamy w nim na bardzo różne tematy. Czasami neutralne, czasem jednak zdecydowanie nie nadające się do prezentacji naszemu kierownictwu. Jeśli więc dodamy sobie to kierownictwo do znajomych - siłą rzeczy niestety musimy się po pracy pilnować prawie tak samo, jak w biurze.

Potencjalnie niebezpieczne stają się między innymi:

  • wszelkie rozmowy na temat klientów czy projektów,
  • komentowanie współpracowników i ich działań,
  • komentowanie szefa i jego działań - zwłaszcza, jeśli nam się nie podobają,
  • zamieszczanie kontrowersyjnych linków czy nawet kawałów,
  • wrzucanie swoich prywatnych fotek z imprez czy wyjazdów,
  • rozmowy na temat naszych dodatkowych zajęć, np. zleceń spoza firmy,
  • wszystkie rozmowy prywatne prowadzone w godzinach pracy.

Ta lista jest zresztą znacznie dłuższa, bo nigdy nie jesteśmy w stanie zgadnąć, co nie spodoba się naszemu szefowi i jakie będą związane z tym konsekwencje. Jeżeli więc chcemy, żeby nasze konto w serwisie społecznościowym było faktycznie tylko nasze - lepiej szefa do kontaktów nie dodawać.

Ustawienia prywatności - pomagają czy nie?

Czasami próbujemy jednocześnie i odpowiedzieć pozytywnie na szefowe zaproszenie do kontaktów - i jednocześnie zablokować jak najpełniej jego dostęp do tego, co robimy. Jest to działanie w zasadzie z góry skazane na niepowodzenie. Nawet, jeżeli uda nam się skonfigurować ustawienia prywatności tak, żeby kierownik nie widział co piszemy i dodajemy, to jednak zawsze zostaje opcja, że pokaże mu to ktoś inny, kogo i on, i my, mamy w kontaktach.

Niestety, mało osób w ogóle zawraca sobie głowę zmianami ustawień prywatności, dlatego pewności, co szef widzi, nie mamy w zasadzie nigdy.

Rozwiązaniem może być założenie lewego konta - szefowi wyjaśniamy, że korzystamy z Facebooka czy innej NK bardzo rzadko, po czym zakładamy sobie drugie konto, do którego bez problemu kierownictwo dodajemy. Może to i trochę dziecinne, ale w wielu przypadkach jest to po prostu najszybsza i najskuteczniejsza opcja.

A może jednak dodać szefa?

Mimo wszystkich przeciwwskazań, czasami mamy na tyle duże szczęście, że z przełożonymi całkiem nieźle się dogadujemy. Jeżeli dodatkowo nie odczuwamy jakiejś większej potrzeby narzekania online na firmę i klientów, a nasze życie prywatne nie jest czymś, czego absolutnie nie chcemy pokazywać - można sobie tego szefa do kontaktów dodać.

To wyjście też miewa bowiem swoje zalety.

Ja korzystam z multikomunikatora, dzięki któremu dostaję wysyłane do mnie na Facebooku czy Blipie, ale nie widzę wszystkiego, co wrzucają znajomi. Nie ma więc elementu rozpraszania się, ale zachowany jest stały kontakt z osobami, które mam w kontaktach. Dzięki temu łatwo jest mi się komunikować i prywatnie, i zawodowo. Warto więc tą opcję czasami także rozważyć. Czy nam się opłaci - zależy jednak wyłącznie od tego, jaki jest nasz szef...

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także