Informacja, którą czytacie, jest najlepszym dowodem na to, że twórcy gier połapali się, iż na sprzedaży samych gier dużo nie zarobią. Do NHL11 ma być aż 156 elementów DLC!
Większość z nich to power-upy, które poprawiają właściwości zawodników w grach. Faktem jest jednak to, że "bogowie są szaleni". Ciekaw jestem czy znajdzie się ktoś, kto kupi pełen komplet...
PS. Fotka pokazuje, że DLC jest 93 sztuk, ale została uaktualniona.
Źródło: kotaku