Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP

Najpierw były obrazy. Potem były litery, zdania, powieści, filmy… i wielu twierdzi, że całkiem niedługo wrócimy do komunikowania się obrazami. Czytanie książek jest przecież trudne, a oglądanie filmów zabiera czas. W końcu jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów. Szczególnie jeśli ten obraz to selfie na tle meblościanki.

Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP 1

Błogosławieństwem naszych czasów jest to, że robienie obrzydliwych zdjęć nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. Kiedyś w aparacie był film, zdjęcia trzeba było wywoływać, a zatem zastanawialiśmy się co najmniej kilka razy zanim zarejestrowaliśmy coś na kliszy. Dziś kilka albo nawet kilkanaście giga ramu w każdym smartfonie czeka na wypełnienie zdjęciami. Również tymi bardzo złymi.

Jedyny problem to fakt, że nie są one namacalne. Choć z drugiej strony, czy to problem? Namacalne zdjęcie możecie komuś pokazać, wręczyć, nakleić na lodówkę. Ale w jaki sposób zbierzecie pod nim lajki, komentarze? Jak niby ktoś miałby je dalej udostępnić?

Nie mam pojęcia, ale jeżeli, mimo to, chcecie, żeby Wasze zdjęcie stało się namacalne szybko i bez wizyty w punkcie foto - polaroid ma dla Was propozycję. Do życia jest ona zupełnie niepotrzebna, ale czy nie o to właśnie chodzi w gadżetach?

Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!