Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP

Strona głównaTest drukarki mobilnej Polaroid ZIP
23.03.2015 12:16
Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP
Kuba Klawiter
Kuba Klawiter

Najpierw były obrazy. Potem były litery, zdania, powieści, filmy… i wielu twierdzi, że całkiem niedługo wrócimy do komunikowania się obrazami. Czytanie książek jest przecież trudne, a oglądanie filmów zabiera czas. W końcu jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów. Szczególnie jeśli ten obraz to selfie na tle meblościanki.

Błogosławieństwem naszych czasów jest to, że robienie obrzydliwych zdjęć nie niesie za sobą żadnych konsekwencji. Kiedyś w aparacie był film, zdjęcia trzeba było wywoływać, a zatem zastanawialiśmy się co najmniej kilka razy zanim zarejestrowaliśmy coś na kliszy. Dziś kilka albo nawet kilkanaście giga ramu w każdym smartfonie czeka na wypełnienie zdjęciami. Również tymi bardzo złymi.

Jedyny problem to fakt, że nie są one namacalne. Choć z drugiej strony, czy to problem? Namacalne zdjęcie możecie komuś pokazać, wręczyć, nakleić na lodówkę. Ale w jaki sposób zbierzecie pod nim lajki, komentarze? Jak niby ktoś miałby je dalej udostępnić?

Nie mam pojęcia, ale jeżeli, mimo to, chcecie, żeby Wasze zdjęcie stało się namacalne szybko i bez wizyty w punkcie foto - polaroid ma dla Was propozycję. Do życia jest ona zupełnie niepotrzebna, ale czy nie o to właśnie chodzi w gadżetach?

Test drukarki mobilnej Polaroid ZIP

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (8)