To się stało z Naszą Klasą! Siódme urodziny – jest co świętować?

Nasza Klasa - po przejściach, ale jakoś się trzyma!
Nasza Klasa - po przejściach, ale jakoś się trzyma!
Łukasz Michalik

11.11.2013 13:00, aktual.: 10.03.2022 11:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dzisiaj siódme urodziny Naszej Klasy. Choć swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą, to pogłoski o jej śmierci są mocno przesadzone. Jak wyglądała droga od błyskotliwego startupu, przez najpopularniejszy serwis w Polsce po mało efektowny, ale ciągle przynoszący zyski serwis społecznościowy?

Dzisiaj siódme urodziny Naszej Klasy. Choć swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą, to pogłoski o jej śmierci są mocno przesadzone. Jak wyglądała droga od błyskotliwego startupu, przez najpopularniejszy serwis w Polsce po mało efektowny, ale ciągle przynoszący zyski serwis społecznościowy?

11 listopada 2006 roku Nasza Klasa rozpoczęła działalność

Serwis założyli student informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego, Maciej Popowicz oraz Paweł Olchawa, Michał Bartoszkiewicz i Łukasz Adziński. O kulisach powstania mówi Maciej Popowicz:

Tyle kosztowało uruchomienie największego kilka lat temu serwisu w Polsce. Początkowo założyciele pracowali przez około 4 miesiące samodzielnie, bez wynagrodzenia, na własnych komputerach. 200 złotych kosztowało zarejestrowanie domeny i opłacenie serwera wirtualnego.

3 miesiące

Tyle potrzebowała Nasza Klasa na zdobycie pierwszych 100 tys. użytkowników. Jak wspomina Joanna Gajewska, była rzeczniczka prasowa NK:

European Founders

Pierwszy poważny inwestor, czyli fundusz zarządzany przez słynnych braci Samwer (niedawno wspominałem o nich przy okazji omówienia systemu płatności Payleven), który jesienią 2007 roku kupił 20 proc. udziałów w Naszej Klasie za około 15 mln złotych. Maciej Popowicz trafił wówczas do grona najmłodszych, polskich milionerów (miał 23 lata). Jak wspomina współprace z Alexandrem Samwerem:

5P13RD4L4J-5L3D21U

To niesamowite, jak bardzo irracjonalna potrafi być niechęć użytkowników. Uruchomiony we wrześniu 2009 roku Śledzik był funkcja, łączącą mikroblog ze streamem, znanym choćby z Facebooka. Z perspektywy czasu Śledzika można również uznać za próbę ucieczki do przodu – gdy formuła serwisu dla znajomych z klasy zaczęła się wyczerpywać, Nasza Klasa zaczęła szukać nowych możliwości.

Śledzik był próbą popularyzacji mikroblogowania. Niestety, niezbyt udaną - z miejsca stał się dyżurnym obiektem nienawiści.

13 milionów użytkowników

Po trzech latach od uruchomienia, jesienią 2009 roku Nasza klasa osiągnęła swój szczyt. 13 milionów użytkowników, czyli około 70 proc. polskich internautów. Co istotne, 7,5 mln użytkowników serwisu zaglądało do niego codziennie. Nieco wcześniej, w 2008 roku, serwis zmienił właściciela – 70 proc. udziałów przejął łotewski Forticom, a następnie prowadzony przez udziałowców Forticomu cypryjski Excolimp.

Niestety, droga ze szczytu wiedzie tylko w jednym kierunku. Dostrzegł to m.in. Mariusz Koryszewski z Gazeta.pl:

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą?

Nasza Klasa nie miała zamiaru poddawać się bez walki i serwis zaczął wprowadzać liczne, nowe fukcje. Opinie na ich temat są podzielone – według jednych rozwodniło to pierwotną ideę Naszej Klasy, według innych było dobrym krokiem, który zatrzymał część użytkowników.

W Naszej Klasie pojawiły się takie innowacje, jak komunikator NKtalk, wirtualna waluta – Eurogąbki, grupy tematyczne, różne rodzaje kont, gry czy przycisk Fajne. O ostatecznym odejściu od pierwotnej idei serwisu dobitnie świadczy zmiana nazwy - w sierpniu 2011 roku Nasza Klasa zmieniła się w NK.

Facebook górą!

We wrześniu 2011 roku nadeszła wyczekiwana od długiego czasu zmiana lidera. NK przestała być największym serwisem społacznościowym w Polsce, ustępując miejsca Facebookowi. Tak dwa lata temu pisał o tym Michał Wilmowski:

(…) nie będę płakał nad Naszą Klasą, bo uważam, że nie ma powodu. Polacy wybrali produkt, który jest lepszy, i zrobili słusznie. Nie, nie jestem wściekłym anty-Polakiem, kosmopolitą, ruskim szpiegiem czy innym potworem ze snów Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli polskie marki są dobre, nie mam nic przeciwko nim. (…)

Wspieram rodzime produkty, jeżeli są lepsze od zagranicznych. A właściwie niczego nie wspieram, po prostu kieruję się przy wyborze własnym interesem. Dlatego używam Facebooka, Gmaila i Twittera zamiast patriotycznie męczyć się na Naszej Klasie czy Blipie albo przeklinać nad znowu niedziałającą pocztą portalu o2.

Nie trzeba być fajnym, aby zarabiać

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sHF4n-7fe1w[/youtube]

Choć centrum internetowego życia przeniosło się na Facebooka, wcale nie oznaczało to upadku NK! Serwis, choć na bocznym torze, był i jest dla swoich właścicieli kurą, znoszącą złote jaja. Jest faktem, że NK systematycznie traci użytkowników. Nie można jednak zapominać, że ten serwis to po prostu biznes. Nie musi być fajny i lubiany, wystarczy, że będzie zarabiał. A z tym radzi sobie całkiem nieźle.

Jak wynika z ostatnich, opublikowanych przez NK danych, w 2011 roku serwis zarobił ponad 75 mln złotych, z czego niemal 34 mln pochodziło z płatności, dokonywanych przez użytkowników. Wartą uwagi inicjatywą jest również uruchomienie w kwietniu 2012 roku iNKubatora biznesu, wspierającego – w zamian za udziały – innowacyjne startupy.

Zwolnienia i plany na 2014 rok

Kilka dni temu w Sieci pojawiła się informacja o nadciągających zmianach. NK zapowiada zwolnienia i zmianę strategii. Co ma się zmienić? Jak wynika z oficjalnej informacji serwisu, od przyszłego roku głównym źródłem przychodów mają być nie reklamy, ale płatności od użytkowników.

Co to oznacza w praktyce? Wszystko wskazuje na to, że NK planuje jeszcze bardziej oddalić się od pierwotnego pomysłu i z serwisu społecznościowego ewoluować w stronę platformy gier i rozrywki online, o czym świadczy m.in. nawiązana niedawno współpraca z Kinopleksem, pozwalająca użytkownikom serwisu na korzystanie z usług VOD.

Wygląda zatem na to, że wszelkie pogłoski o śmierci NK są mocno przesadzone. Serwis zamiast skazanej na porażkę walki z Facebookiem wybrał inną drogę. Czy słusznie? Latem tego roku wciąż miał ponad 8,5 mln użytkowników. Jak widać coś ich tam ciągle trzyma.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)