TOPster: TOP 10 najbardziej rozczarowujących gier

TOPster: TOP 10 najbardziej rozczarowujących gier
Michał Zieliński

07.11.2008 12:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nakręcany przez producentów i speców od reklamy napalasz się na grę. Pożądasz informacji na temat wyczekiwanej pozycji. W chwili, w której trafia do sklepu, pierwszy stajesz w kolejce. Wracasz uradowany do domu, rozpakowujesz ją z pachnącej foli, wrzucasz do... nie, nie tak szybko. Najpierw studiujesz instrukcje. Później, z namaszczeniem, wkładasz płytkę do napędu i z wypiekami na twarzy spoglądasz w ekran tytułowy. Niestety, po kilku pierwszych minutach gra okazuje się totalną klapą.

Drogi graczu, witam Cię w prawdziwym świecie. Świecie wielkich sukcesów i olbrzymich rozczarowań.

Nakręcany przez producentów i speców od reklamy napalasz się na grę. Pożądasz informacji na temat wyczekiwanej pozycji. W chwili, w której trafia do sklepu, pierwszy stajesz w kolejce. Wracasz uradowany do domu, rozpakowujesz ją z pachnącej foli, wrzucasz do... nie, nie tak szybko. Najpierw studiujesz instrukcje. Później, z namaszczeniem, wkładasz płytkę do napędu i z wypiekami na twarzy spoglądasz w ekran tytułowy. Niestety, po kilku pierwszych minutach gra okazuje się totalną klapą.

Drogi graczu, witam Cię w prawdziwym świecie. Świecie wielkich sukcesów i olbrzymich rozczarowań.

  1. Metal Gear Solid 2
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/metalgearsolid2solcover1.jpg)

Nie zrozumcie mnie źle, druga część Metal Gear Solid to genialna gra. Sam spędziłem przy niej wiele godzin i większość z nich wspominam miło. Pamiętam moment, gdy z trzęsącymi się rękoma przechodziłem jej pierwszy akt. Deszcz, tankowiec i mój ulubiony bohater w akcji. Tylko, że później pojawia się Raiden. Pomijam tu fakt, że przy odrobinie wyobraźni wygląda jak całkiem niezła laska. Bardziej chodzi o to, że od tej chwili gracz przyglądał się Snakeowi z boku. MGS, w którym nie steruje się losami tytułowej postaci? Naahhh...

  1. Spore
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/spore1thumb580x3241.jpg)

Miała być rewolucja, która pozwoli nam na rozwój cywilizacji począwszy od kodu DNA, na podboju galaktyki skończywszy. Maxis wiele obiecało i suma summarum, większość zapewnień dotrzymało. Szkoda tylko, że ich twór okazał się produktem skierowanym bardziej do miłośników Simsów niż dojrzałych graczy. Cukierkowość i sielankowe barwy przelały czarę goryczy. I nie pomogła tu nawet afera o zabarwieniu seksualnym, która miała ścisły związek z kreatorem potworów. Spore to po prostu gra dla dzieci.

  1. Devil May Cry 2
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/devil_may_cry_2_1_1024thumb.jpg)

Pierwsza część DMC pojawiła się w zasadzie znikąd i podbiła serca graczy. Charyzmatyczny główny bohater, miła dla oka diva i hektolitry krwi tworzą zestawienie, które musi się sprzedać. Capcom, zachęcony sukcesem swojego dzieła, bez zwłoki zapowiedział kontynuację. Miało być więcej, lepiej i mroczniej. Niestety, Devil May Cry 2 okazał się odgrzewanym stekiem, w dodatku lekko nieświeżym i mało krwistym. Nudnie prowadzona akcja i fabuła niskich lotów zawiodły masę fanów na całym świecie.

  1. Assasin's Creed
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/assassinscreedwallpaper1.jpg)

Hype na Assasin's Creed był olbrzymi. Świetny, niewykorzystany dotąd przez nikogo pomysł oraz możliwości, jakie oferuje środowisko gry przyciągnęły rzesze fanów. Trzeba przyznać, że na promocję znaczący wpływ miała również postać Jade Raymond, która nie musiała wiele mówić by zainteresować tytułem. Problemy zaczęły się w momencie, w którym wyszło na jaw, że akcja tytułu rozgrywa się w przyszłości. Mimo tego wiele osób postanowiło dać jej szansę. I się zawiodło. Wszystko by dopisało, gdyby nie wszechobecna nuda. Każde zadanie wykonywane przez postać podąża według identycznego schematu. Między nami, była to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie pozycji. Ubi Soft, jak mogliście...

  1. Perfect Dark Zero
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/perfectdarkzero11.jpg)

Golden Eye był najlepszą grą opartą na motywach z filmów o agencie 007. Po nim nastąpił Perfect Dark, który zrewolucjonizował rozgrywkę multiplayer na Nintendo 64. Tym większe wrażenie zrobiła informacja potwierdzająca premierę jej drugiej części wraz z launchem Xboxa 360. Gdy nastał już ten dzień, okazało się, że nie wszystko złote co się świeci. Dosłownie. Ale główny problem nie leżał w "błyszczącej" grafice. Po prostu Perfect Dark Zero zabrakło potencjału. Gra, która miała byś system sellerem, okazała się wyłącznie poprawną strzelanką. W dodatku spokojnie mogła ukazać się na starym klocku.

  1. Red Steel
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/redsteelposter1.jpg)

Na pewno marzyłeś kiedyś, by wzorem japońskiego herosa, wykonać kilka cięć kataną. Miecz ten kojarzy się z potęgą, odwagą, perfekcjonizmem i radykalnym kodeksem honorowym. Reasumując, ze wszystkim, co kręci prawdziwych facetów. Wydawałoby się, że nie ma lepszej konsoli, na którą mógłby ukazać się traktujący o tym tytuł, niż Wii. Lotny kontroler był tym, co mogło ożywić wizje graczy. W tym właśnie upatrywał sukces Ubisoft. Niestety, Red Steel okazało się klapą. Albo inaczej, dopisało wszystko prócz motywu z kataną. Cięcia były nieprecyzyjne, gra gubiła się w ich wyprowadzaniu, a zabawa stawała się żenadą. Mimo tego, zapowiedziano jej kontynuację. A gdzie honor?

  1. Super Mario Sunshine
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/500pxsupermariosunshine_header1.jpg)

Super Mario 64. Szaleństwa na punkcie tej gry nie da się opisać słowami. Żeby je zrozumieć, trzeba siąść przy leciwym N64 i zanurzyć się w świat włoskiego hydraulika i 101 gwiazdek. Niestety, ludzie odpowiedzialni za kontynuację gry wydaną na Game Cube, zbyt dosłownie potraktowali zawód głównego bohatera. Kultowy tytuł sprowadzono do latania po niewielkiej planecie z hydro-splówą. Albo błoto-gunem, jeżeli równie dosłownie podejść do jej nazwy (Fludd). Mario z pistoletem na wodę? Litości...

  1. Fable
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/fable_w11.jpg)

Peter Molyneux znany jest z długiego języka i niespełnionych obietnic. Nie inaczej było w przypadku gry, która miała okazać się totalną rewolucją w przemyśle komputerowej rozrywki. Tętniący życiem świat, arcy nowatorskie rozwiązania, pomysły niemożliwe do zrealizowania... Nie ma co ukrywać, problem Fable leżał w zbyt bujnej wyobraźni jego twórcy. Coś, co miało zawładnąć galaktyką, okazało się porządnym, dopracowanym RPG ze średnią fabułą. Swoją drogą, do dzisiaj śmiać mi się chce na myśl o starzejącym się razem z graczem świecie. Piotruś, nie martw się, i tak kochamy Twoje produkcje.

  1. Enter the Matrix
Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/enterthematrixghost_21.jpg)

Matrix na stałe wpisał się w poczet arcydzieł kinematografii. Świetna, przemyślana historia i niespotykane wcześniej efekty specjalne do dzisiaj zasługują na uznanie. Tym większy był wyraz radości, gdy okazało się, że gracze otrzymają własną wersje Macierzy. Wszystko zapowiadało się tak, jak powinno. Wysoki budżet oraz uznani deweloperzy musieli się spisać. Niestety, finalna wersja ich dzieła miała więcej wspólnego z wykładem matematycznym niż kasowym, kinowym hitem. Była po prostu nudna, w dodatku przeciętna pod względem technicznym. Na szczęście kolejne tytuły spod znaku serii prezentowały już znacznie wyższy poziom.

And the winner is... Atari E.T. (1982)

Obraz
© [źródło](http://grrr.pl/images/2008/11/s_ettheextratestical_hack_11.png)

O tej grze krążą już legendy. E.T. miało być olbrzymim sukcesem. Gra na podstawie filmu, który stał się punktem uwielbienia dla wielu młodych ludzi, nie mogła się nie sprzedać. W dzień premiery trafiło do sklepów ponad milion egzemplarzy. Co ciekawe, większość znalazła swoich nabywców... po czym zaczęto masowo zwracać je do sklepów. Atari poniosło tak wielką klęskę, że władze firmy postanowiły zebrać carty w jednym kontenerze. To nie koniec. W akcie desperacji wywieziono je na pustynie, spalono i zakopano. Swoją drogą, kudosy dla tego, komu uda się ją teraz kupić.

Powyższe zestawienie powstało w wyniku wieloletniej obserwacji rynku gier wideo. Zawarłem w nim wiele subiektywnych, powodowanych własnym doświadczeniem oraz odczuciami opinii. Z oczywistych powodów (w końcu to TOP 10) nie mogłem zaprezentować nieskończonej liczby tytułów (choćby Star Wars Galaxy czy Final Fantasy VIII). Na szczęście, nic nie ogranicza wypowiedzi w komentarzach. Dlatego z chęcią i sporym zaciekawieniem przeczytam o tym, która gra według Was była największym rozczarowaniem. Tym oto sposobem debatę uważam za otwartą.

Źródło: spikybras.com

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)