Tron Night - wrażenia

Tron Night - wrażenia
29.10.2010 11:31
Tron Night - wrażenia
Ireneusz Podsobiński
Ireneusz Podsobiński

Wczoraj wieczorem na całym świecie (w tym w 59 polskich kinach) odbyła się projekcja 23 minut filmu Tron: Dziedzictwo pod szyldem Tron Night ("day" zostało już zarezerwowane przez Avatara). Mieliście okazję uczestniczyć w seansie? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami.

Wczoraj wieczorem na całym świecie (w tym w 59 polskich kinach) odbyła się projekcja 23 minut filmu Tron: Dziedzictwo pod szyldem Tron Night ("day" zostało już zarezerwowane przez Avatara). Mieliście okazję uczestniczyć w seansie? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami.

Seans odbył się oczywiście w 3D. Na początek dostaliśmy wiadomość od reżysera ("napisaną" na komputerze), który przywitał nas jakże uroczym "Pozdrowienia programy". Następnie obejrzeliśmy zestaw pięciu scen (wszystkie z pierwszej połowy filmu) oraz montaż kilkunastu ujęć.

W skrócie można napisać, że *Tron: Dziedzictwo *ma potencjał. Sceny nie wbiły mnie w fotel, ale również nie zniechęciły. Akcji nie zabraknie, niesamowitych efektów specjalnych także (komputerowy świat robi piorunujące wrażenie, choć niektórych może zrazić podobieństwo do rzeczywistego świata w trylogii Matrix), więc wszystko zależy od umiejętnie poprowadzonej fabuły. Sęk w tym, że w tym przypadku trudno nawet spekulować, gdyż reżyser Joseph Kosinski jest debiutantem. Odważne posunięcie Disneya - oby nie okazało się strzałem w stopę. Mimo wszystko to, co zobaczyłem, napawa optymistycznie - aktorzy spisali się przyzwoicie (Oskara nie będzie, ale Maliny również nie), prowadzenie akcji jest satysfakcjonujące (poprawna dynamika, brak zbyt długiego przynudzania), a wszystko przy akompaniamencie świetnej muzyki Daft Punk.

Rozczarowało mnie poniekąd 3D - z początku wydało mi się trochę niezauważalne (szczególnie po pięknie wyeksponowanym "odliczaniu", które pojawia się przy każdym seansie 3D). Owszem, cały komputerowy świat został stworzony w trzecim wymiarze (sceny w rzeczywistym świecie są w 2D), ale spodziewałem się trochę większego rozmachu - bardziej namacalnego 3D. Z drugiej jednak strony efekty są niezwykle naturalne, a tym samym nienatarczywe. Trzeciemu wymiarowi w* Tron: Dziedzictwo* bliżej do naturalności Avatara, niż sztuczności Resident Evil: Afterlife.

Jeśli chcecie przeczytać dokładny opis scen, możecie to zrobić w języku angielskim TUTAJ.

Na deser dorzucam klip z filmu, który był pokazywany także na Tron Night:

Foto: Impawards

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)