Turbinowy samochód szybszy od samego wiatru

Turbinowy samochód szybszy od samego wiatru03.06.2010 19:00
Turbinowy samochód szybszy od samego wiatru
Marcin Krzewicki

Czy pojazd napędzany wiatrem może poruszać się szybciej od niego samego? Okazuje się, że tak. Samochód, który widzicie na zdjęciu jest nawet trzykrotnie szybszy od powiewów, które napędzają jego ogromną turbinę.

Czy pojazd napędzany wiatrem może poruszać się szybciej od niego samego? Okazuje się, że tak. Samochód, który widzicie na zdjęciu jest nawet trzykrotnie szybszy od powiewów, które napędzają jego ogromną turbinę.

Google oraz firma Joby Energy sponsoruje Rick'a Cavallaro ze Stanowego Uniwersytetu z San Jose z wydziału aerodynamiki, aby ten projektował i budował wydajne pojazdy napędzane przez wiatr. Ostatnio zrobiło się bardzo głośno z powodu najnowszych osiągnięć tego uniwersytetu.

Najnowszy model samochodu napędzanego siłą wiatru, potrafi poruszać się szybciej od niego samego, a dokładnie o 2,86 razy. Projekty Rick'a oprócz wykorzystania turbin wiatrowych budowane są z bardzo lekkich materiałów.

Konstruktor twierdzi, że najtrudniejsze było zbudowanie wydajnego systemu przesyłowego do przenoszenia napędu od kół do śmigła. Rick wpadł na prosty i genialny pomysł. W momencie, kiedy wieje wiatr, kolejne obroty wielkiego śmigła napędzają koła samochodu. Z kolei im szybciej one się kręcą, tym mogą nadać szybszy obrót śmigłu.

Może brzmi to nieco dziwacznie, ale właśnie dzięki efektowi synergii jest możliwe rozpędzenie pojazdu do większych prędkości. Synergia to współdziałanie dwóch czynników. Kiedy te pracują wspólnie, to wynik ich pracy ma większą wartość niżeli te same czynniki pracowałyby osobno.

Wiatrowy samochód nie jest w stanie rozwijać zawrotnych prędkości, ale nie o to chodzi. Dzięki opracowaniu prostej i niedrogiej techniki otwierają się drzwi do stworzenia w pełni funkcjonalnych i ekologicznych środków transportu.

Źródło: popsci

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)