W oczekiwaniu na „Sezon burz”. 11 świetnych cytatów z Andrzeja Sapkowskiego

W oczekiwaniu na premierę "Sezonu burz" przypomnijmy kilka świetnych cytatów z poprzednich książek Andrzeja Sapkowskiego
W oczekiwaniu na premierę "Sezonu burz" przypomnijmy kilka świetnych cytatów z poprzednich książek Andrzeja Sapkowskiego
Łukasz Michalik

28.10.2013 18:00, aktual.: 13.01.2022 10:20

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Już tylko kilka dni dzieli nas od premiery „Sezonu burz” Andrzeja Sapkowskiego. Od ostatniej książki o Geralcie minęło 14 lat. W tym czasie wiedźmin zdążył zdobyć sławę daleko większą niż zwykła postać literacka. Co przyniesie kolejny tom? Próbkę tego, czego możemy się spodziewać, dadzą intrygujące cytaty z sagi o wiedźminie i opowiadań Andrzeja Sapkowskiego.

O dobroci

Już tylko kilka dni dzieli nas od premiery „Sezonu burz” Andrzeja Sapkowskiego. Od ostatniej książki o Geralcie minęło 14 lat. W tym czasie wiedźmin zdążył zdobyć sławę daleko większą niż zwykła postać literacka. Co przyniesie kolejny tom? Próbkę tego, czego możemy się spodziewać, dadzą intrygujące cytaty z sagi o wiedźminie i opowiadań Andrzeja Sapkowskiego.

Wielbiciele Geralta i twórczości Andrzeja Sapkowskiego zapewne znają już fragment „Sezonu burz” udostępniony kilka dni temu w Sieci. Można go znaleźć m.in. w tym miejscu. A w oczekiwaniu na premierę warto przypomnieć sobie kilka niebanalnych cytatów z poprzednich przygód Geralta (uwaga, będzie kilka wulgaryzmów!):

O dobroci

Zoltan Chivay, krasnolud, pytany przez Geralta o pochodzenie łupów („Chrzest ognia”):

Moją ogromną przywarą jest niepohamowana dobroć. Ja po prostu muszę czynić dobro. Jestem jednak rozsądnym krasnoludem i wiem, że wszystkim wyświadczyć dobra nie zdołam. Gdybym próbował być dobry dla wszystkich , dla całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot, byłaby to kropelka pitnej wody w słonym morzu, innymi słowy: stracony wysiłek. Postanowiłem zatem czynić dobro konkretne. Jestem dobry dla siebie i dla mojego bezpośredniego otoczenia.

O braterskiej pomocy

Czas pogardy
Czas pogardy

Zyvik, dziesiętnik kawalerii, wyjaśniający, jak należy zachowywać się na wyzwalanych terenach(„Czas pogardy”):

- To nie będzie zwykła wojaczka, chłopy. Jakąś durnotę nowoczesną wymyślili wielmożni. Jakieś wyzwalanie, czy coś takiego. Nie idziem wroga bić, ale na te, no, nasze odwieczne ziemie, z tą, jak jej tam, braterską pomocą. Tedy baczność, co powiem: ludzisków z Aedirn nie ruszać, nie grabić...
  • Jakże to? - rozdziawił gębę Kraska. - Jakże to: nie grabić? A czymże konie karmić będziem, panie dziesiętnik?
  • Paszę dla koni grabić, więcej nic. Ale ludzi nie siec, chałup nie palić, upraw nie niszczyć... Zawrzyj gębę, Kraska! To nie wiec gromadzki, to wojsko, taka wasza mać! Rozkazu słuchać, bo inaczej na stryk! Rzekłem, nie mordować, nie palić, bab...

Zyvik przerwał, zamyślił się.

  • Baby - dokończył po chwili - gwałcić po cichu i tak, coby nikt nie widział.

O demokracji

Wieża Jaskółki
Wieża Jaskółki

Stefan Skellen zwany Puszczykiem, cesarski koroner („Wieża Jaskółki”):

Trzeba skończyć z samowładną tyranią, wprowadzić monarchię konstytucyjną, a po niej demokrację...
  • Co?
  • Ludowładztwo. Ustrój, w którym rządził będzie lud, Ogół obywateli wszystkich stanów, poprzez wyłonionych w uczciwych wyborach najgodniejszych i najuczciwszych reprezentantów...

Rience ryknął śmiechem. Zaśmiał się dziko Bonhart. Serdecznie, choć trochę skrzekliwie, zaśmiał się z ksenoglozu czarodziej Vilgefortz. Wszyscy trzej długo śmiali się i rechotali, roniąc łzy jak grochy.

O kobietach

Krew elfów
Krew elfów

Jaskier, bard i przyjaciel Geralta, w czasie rozmowy z szefem tajnych służb króla Vizimira Redańskiego („Krew elfów”):

Jaskier dzielił atrakcyjne kobiety, w tej liczbie i czarodziejki, na przemiłe, miłe, niemiłe i bardzo niemiłe. Przemiłe na propozycję pójścia do łóżka reagowały radosną zgodą, miłe wesołym śmiechem. Niemiłe reagowały w sposób trudny do przewidzenia. Do bardzo niemiłych trubadur zaliczał zaś te, wobec których sama myśl o złożeniu propozycji wywoływała dziwne zimno na plecach i drżenie kolan.

O wojnie

Chrzest ognia
Chrzest ognia

Jaskier, bard i przyjaciel Geralta („Chrzest ognia”):

Poznałem w życiu wielu wojskowych. Znałem marszałków, generałów, wojewodów i hetmanów, triumfatorów licznych kampanii i bitew. Przysłuchiwałem się ich opowieściom i wspomnieniom. Widywałem ich schylonych nad mapami, rysujących na nich różnokolorowe kreski, robiących plany, obmyślających strategie. W tej papierowej wojnie wszystko grało, wszystko funkcjonowało, wszystko było jasne i wszystko we wzorowym porządku. Tak być musi, wyjaśniali wojskowi. Armia to przede wszystkim porządek i ad. Wojsko nie może nieć bez porządku i ładu. Tym dziwniejsze jest, że prawdziwa wojna - a kilka prawdziwych wojen widziałem - pod względem porządku i ładu do znudzenia przypomina ogarnięty pożarem burdel.

O postępie

Pani Jeziora
Pani Jeziora

Yarpen Zigrin, krasnolud, w rozmowie z Geraltem o walce dobra ze złem i postępie („Pani Jeziora”):

- Postęp - rzekł wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.

O sposobie na szkodniki

Miecz przeznaczenia
Miecz przeznaczenia

Włodarz Zelest, odpowiedzialny za połów pereł dla księcia Aglovala z Bremerwoord („Miecz przeznaczenia”):

- Jeżeli to potwory jako elfy czy inne gobliny, to nie straszne nam one. Balim się, że to coś gorszego, a, strzeżcie bogowie, zaczarowanego. Z tego, co wiedźmin prawi, to takie jakby morskie topce pławuny. Są sposoby na topce. Obiło mi się o uszy, że jeden czarodziej w mig poradził sobie z topcami na jeziorze Mokva. Wlał w wodę baryłkę magicznego filtru i było po zasranych topcach. Śladu nie zostało.

– Prawda – odezwał się milczący dotąd Drouhard. – Śladu nie zostało. Również po leszczach, szczupakach, rakach i szczeżujach. Wygniła nawet moczarka na dnie i uschły olszyny na brzegach.

(…)

– No, niby prawda – włodarz poczerwieniał silnie. – Magik przegiął różdżkę ociupinkę, krzynkę bardzo się rozmachał.

O diabole (a tak naprawdę o silvanie)

Ostatnie życzenie
Ostatnie życzenie

Dhun, starszy wsi Dolna Posada w rozmowie z Geraltem („Ostatnie życzenie”):

- A to, panie wiedźmin, nie diaboł, a złośliwe bydlę i w głowie ma, z przeproszeniem, nasrane tak, że wytrzymać ciężko. Nie wiedzieć rano, co mu wieczorem do łba strzeli. A to, panie, w studnię napaskudzi, a to za dziewką goni, straszy, grozi, że dupczył będzie. Kradnie, panie, chudobę i spyżę. Niszczy a psuje, naprzykrza się, na grobli ryje, doły kopie jak piżmowiec albo bober jaki, woda z jednego stawu, ze szczętem uciekła i karpie posnęły. We stogu lulkę palił, kurwi syn, z dymem puścił wszystko siano...
  • Rozumiem - przerwał Geralt. - Więc jednak przeszkadza.
  • Nie - pokręcił głową Dhun. - Nie przeszkadza. Psoci jeno, ot co.

O pieniądzach

Pani Jeziora
Pani Jeziora

Jaskier, bard i przyjaciel Geralta („Pani jeziora”):

Kobietom pieniądze potrzebne nie są. Bo i po co? Nie piją, w kości nie grają, a kobietami, psiakrew, są przecież same.

O zakończeniu wojen

Wieża Jaskółki
Wieża Jaskółki

Jarre, świątynny skryba w rozmowie z krasnoludami („Wieża jaskółki”):

- Bo jest to wielka wojna, która położy kres wszystkim wojnom.

(...) Yarpen Zigrin zachował powagę, patrzył na chłopca baczniej i jakby z troską.

  • Synu - powiedział wreszcie bardzo serio. - Spójrz. Tam przy szynkwasie siedzi Evangelina Parr. Jest ona, trzeba przyznać, pokaźna. Ba, nawet wielka. Ale mimo jej rozmiarów ponad wszelką wątpliwość nie jest to kurwa zdolna położyć kres wszystkim kurwom.

O naturze istot rozumnych

Chrzest ognia
Chrzest ognia

Zoltan Chivay, krasnolud („Chrzest ognia”):

- Źle wróżę waszej rasie, ludzie - rzekł ponuro Zoltan Chivay. - Każde rozumne stworzenie na tym świecie, gdy popadnie w biedę, nędzę i nieszczęście, zwykło kupić się do pobratymców, bo wśród nich łatwiej zły czas przetrwać, bo jeden drugiemu pomaga. A wśród was, ludzi, każdy tylko patrzy, jakby tu na cudzej biedzie zarobić. Gdy głód, to nie dzieli się żarcia, tylko najsłabszych się zżera. Proceder taki sprawdza się u wilków, pozwala przetrwać osobnikom najzdrowszym i najsilniejszym. Ale wśród ras rozumnych taka selekcja zazwyczaj pozwala przetrwać i dominować największym skurwysynom. Wnioski i prognozy wyciągnijcie sobie sami.
Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)