Wiedźmin bez Geralta? Da się, bo spin-offy to przyszłość branży gier

Wiedźmin bez Geralta? Da się, bo spin-offy to przyszłość branży gier
Adam Bednarek

03.07.2014 08:47, aktual.: 03.07.2014 10:22

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

CD Projekt RED jest gotowy na nową modę.

Wiedźmin bez Geralta? Wiedźmin nie na pececie i dużych konsolach? I w końcu: Wiedźmin nie jako gra RPG? Właśnie takie pytania padają najczęściej po ujawnieniu The Witcher Battle Arena. Od jakiegoś czasu mówiło się o mobilnej wersji Wiedźmina, ale chyba mało kto się spodziewał, że będzie to produkcja z gatunku MOBA.

Czyli multiplayer online battle arena

Obraz

Mówiąc w skrócie, chodzi o to, że dwie drużyny walczą ze sobą na arenie. To niezwykle szybki i dynamiczny strategiczny podgatunek, który w ostatnich latach jest bardzo popularny. Wystarczy zerknąć, ile osób gra w League of Legends czy Dota 2. To e-sportowy hit.

Ale The Witcher Battle Arena z gigantami MOBA rywalizować nie będzie. Choćby z tego powodu, że tytuł ukaże się wyłącznie na platformach mobilnych. Macie Windows Phone, Androida lub iOS? Spokojnie, zagracie.

Official The Witcher Battle Arena (iOS / Android / Windows Phone) Teaser Trailer

Twórcy zapowiadają przystępną rozgrywkę i zero opłat. Oczywiście, jeżeli chcecie przyspieszyć np. zdobywanie umiejętności, to portfel się przyda ze względu na mikrotransakcje, ale sama rozgrywka będzie darmowa. To może okazać się kluczem do sukcesu.

Jeden mecz w The Witcher Battle Arena ma trwać około dziesięciu minut. Właśnie takich gier potrzebujemy na platformach mobilnych. Łatwych w obsłudze, nieskomplikowanych, szybkich i przede wszystkim tanich. Wiedźmińskie MOBA te warunki spełnia.

Tylko po co CD Projekt RED taka gra? Odpowiedź wydaje się prosta: to przecież całkiem niezła kampania promocyjna dla produkcji Wiedźmin 3: Dziki Gon. Gra jest darmowa, będzie krążyć po platformach mobilnych, niezły przedsmak dużej odsłony.

Obraz
© blog.cdp.pl

Zwróćcie jednak uwagę na jedną rzecz: w The Witcher Battle Arena nie ma Geralta. Jest wiedźmin Letho, krasnolud Zoltan Chivay czy czarodziejka Filippa Eilhar. Nie ma jednak najważniejszej postaci. Dlaczego?

Mam wrażenie, że CD Projekt RED przygotowuje nas na rozstanie z Geraltem

To już zresztą jakiś czas temu powiedziano. Dziki Gon jest ostatnią grą, w której akurat ten wiedźmin występuje. Ale seria wcale się nie skończy. Wręcz przeciwnie, ponoć w materiałach, które wyciekły, są fakty sugerujące, że będzie kolejna część.

Wbrew temu, co twórcy mówili jeszcze kilkanaście miesięcy temu:

Adam Badowski (CD Projekt RED)

Wiele osób pyta mnie, czy to rzeczywiście będzie ostatnia gra o wiedźminie. Tak, będzie. Dlaczego? Ponieważ wierzymy, że ta seria powinna skończyć się w naprawdę wielkim stylu. Technologia nareszcie umożliwia nam zaprezentowanie naszej wymarzonej historii w świecie, w jakim chcieliśmy ją przedstawić i przy wykorzystaniu odpowiedniej grafiki. To będzie prawdziwe ukoronowanie gatunku RPG. 

Różnie można to interpretować. Seria może przecież trwać bez Wiedźmina. I naprawdę zdziwiłbym się, gdyby tak się nie stało.

To przecież rozległe uniwersum, które pasuje do wielu gatunków gier. Jest RPG, będzie MOBA, ale przecież może być też RTS, MMO czy bardziej klasyczny, dwuwymiarowy erpeg. Albo slasher. Lub hack'n'slash.

Obraz
© blog.cdp.pl

The Witcher Battle Arena to krok w tę stronę. Dowód na to, że z wiedźmińskim światem można zrobić wiele. A CD Projekt RED w miejscu stać nie chce, tak samo jak inni producenci gier.

Pamiętacie Dead Island? Niedawno zapowiedziano dwójkę (Techland jednak nie jest za nią odpowiedzialny), która jednak zrywa z poważnym wizerunkiem i stawia na humor. A w międzyczasie dostaniemy część rozgrywającą się pomiędzy jedynką a sequelem, z komiksową grafiką.

Warto wspomnieć też o serii Halo, która doczekała się strategii czy izometrycznej strzelanki. Na pobocznych wątkach czy postaciach skupiały się takie cykle jak Resident Evil czy Silent Hill.

Wielu bohaterów, różne gatunki, różne graficzne style, różne podejście do rozgrywki. Twórcy coraz chętniej porzucają dobrze znany wizerunek, szukając nowości. Teraz robią to częściej, bo i opcji jest więcej. Nowe konsole, platformy mobilne, gry przeglądarkowe – można szaleć, wydając różne odsłony w różnych miejscach.

Obraz

I nikt nie ma pretensji, że serwuje się odgrzewane kotlety

W końcu ciągle coś się dzieje. Cykl, który zaczynał jako strzelanka, może skończyć jako strategia. Rasowy FPS może stać się trzecioosobowym tytułem akcji.

Dead Island 2- Official E3 Announce Trailer | PS4

Najwierniejsi fani różnie takie zmiany przyjmują. Na forach już pojawiają się komentarze, że CD Projekt RED źle zarządza wiedźmińskim uniwersum. Gra na telefony? Słabo – piszą ludzie. A przecież dla studia to szansa na dotarcie do nowych klientów. I udowodnienie, że nie jest się uzależnionym od jednego bohatera.

Ja się cieszę, bo lubię mieć ulubione gry wszędzie. Podoba ci się Wiedźmin? Super, zagrasz nie tylko na pececie czy konsoli, ale też w drodze do pracy. I choćby z tego powodu warto na takie pomysły się otwierać.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (8)