„Wiedźmin: Sezon burz” udowadnia, że Andrzej Sapkowski jest mistrzem krótkiej formy
„- Wiedźmin Geralt nie umarł! – wypaliła. - Odszedł tylko (…). Ale powróci... Powróci, bo tak mówi legenda”. No i powrócił. Chędoży, pije z krasnoludami i macha mieczem, a wszystko to w znanym czytelnikom stylu. O ile „Żmija” kazała zastanowić się nad formą Andrzeja Sapkowskiego, to „Sezon burz” rozwiewa wątpliwości – mistrz powrócił. I jest w formie, w jakiej nie był od co najmniej 14 lat.