Winston. Ile jesteś w stanie zapłacić za prywatność w sieci? Rewolucyjna przystawka

Przystawka chroniąca prywatność w sieci. Zastępuje adblocki, VPNy czy Pi-Hole i jest skuteczniejsza
Przystawka chroniąca prywatność w sieci. Zastępuje adblocki, VPNy czy Pi-Hole i jest skuteczniejsza
Źródło zdjęć: © Winston
Jan Domański

17.12.2019 17:31, aktual.: 09.03.2022 08:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Chcecie mieć pełnie kontroli nad waszym śledzeniem w sieci? Popularne są AdBlockery, mniej VPN czy serwery PiHole, ale okazuje się, że to mniej kompleksowe rozwiązanie niż nadchodzące urządzenie Winston. A Google, Facebook i inne firmy nie śpią!

Reklamowe skrypty śledzące, zbieranie danych przez koncerny czy dostawców internetowych… To wszystko jest naszą codziennością. Bezpieczeństwo i prywatność można poprawić przez stosowanie kilku metod. Chyba najpopularniejsze są proste do uruchomienia niemalże przez każdego wtyczki blokujące reklamy (śledzące skrypty i inne niedogodności) w przeglądarkach internetowych.

Bardziej zaawansowani sięgną też po zmianę DNSów na szyfrowane 1.1.1.1 od CloudFlare, VPN i serwer Pi-Hole dodający kolejny DNS do naszej sieci i filtrujący cały ruch, który przechodzi przez nasze podpięte sprzęty. Jednak i te metody mają swoje wady, nawet nie licząc nieco większej wiedzy potrzebnej potencjalnemu posiadaczowi Pi-Hole i klienta VPN.

Obraz
© Winston

Prywatność w Internecie słono kosztuje

Zespół założony przez Richarda Stokesa, który działał wiele lat w branży reklamowej (i nie podobała mu się droga, którą kroczą giganci internetowi), stworzył sprzęt, który podpina się i zupełnie zapomina o jego istnieniu. Sam chroni naszą prywatność bez ingerencji ze strony użytkownika. Winston to niewielkie urządzenie podłączane pomiędzy router i modem. Filtruje cały ruch i inteligentnie reaguje na sytuacje (chociażby automatycznie blokuje tylko niechciane pliki cookies).

Firma Stokesa przeprowadziła udaną zbiórkę środków portalu Indiegogo na swoje urządzenie. Można było kupić je pojedynczo lub w zestawach po kilka sztuk, a w dodatku nawet z opcją dożywotniego abonamentu. Właśnie. I tutaj pojawiają się pewne zgrzyty. Abonamenty na VPN czy minikomputer Raspberry Pi, na którym uruchomimy serwer Pi-Hole (można też to zrobić bezpłatnie - bezpośrednio na Linuxie swojego komputera lub w maszynie wirtualnej), to nie horrendalnie drogie rzeczy.

Winston Privacy

Jeszcze lepsze zapewnienie prywatności może być dla wielu tego warte, ale jedna sztuka z dożywotnim wsparciem sprzedawana była za 379 dolarów (około 1450 złotych), a jej cena regularna ma wynosić 942 dolary (ponad 3600 złotych). Ewentualnie bez nielimitowanej subskrypcji za 239 dolarów (około 915 złotych), lub później w regularnej cenie 249 dolarów (ponad 950 złotych). Niestety wtedy musimy dodatkowo płacić za usługę.

A może jednak inne metody?

O wiele taniej wykupić abonament na VPN (mamy też mniej zaawansowane, ale darmowe VPNy), postawić na komputerze lub kupionej taniej "malinie" Pi-Hole i mieć mniej kompleksową ochronę, ale diametralnie tańszą. Jeśli urządzenie działa tak dobrze, jak zakłada producent, to świetny sprzęt. Niestety bardzo drogi.

Obraz
© Winston

Poza tym nie można mieć w domu routera z wbudowanym modemem. Wtedy Winston musi być wpięty pomiędzy nasz stary router, a nowy, kupiony tylko po to, aby umożliwić pracę przystawki Winston. Sprzęt zadziała bez dołożenia dodatkowego routera, tylko wtedy, jeśli nasz obecny współpracuje z zewnętrznym modemem lub jest wpięty bezpośrednio do gniazdka kablem Ethernet RJ-45. Nie mniej producent poinformował, że pierwsze sztuki zestawów Winston będą właśnie wysyłane do klientów.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)