Wiele gadżetów obiecywało odmianę naszego życia, ot choćby taki koc przechwytujący pierdy. Mamy zatem kolejny, od naszych braci zza Wielkiej Wody. Jest to (na poły) magiczny kawałek metalu z plastikowym uchwytem, który bierzemy do buzi, a on wówczas powstrzymuje łzy.
Jak twierdzi producent, siłą Onion Bully jest "nauka łez" (tear science). Dzięki niej, włożenie do ust kawałka metalu z gustownym, zielonym uchwytem, sprawi, że w trakcie krojenia cebuli nie będziemy płakać. Niestety, twórcy magicznego gadżetu nie przedstawili szczegółów owej "nauki". Swoją drogą, ciekawe czy Onion Bully zadziała też w trakcie oglądania kolejnej doskonałej polskiej komedii romantycznej. Choć mając w ustach to coś, nie można chyba jeść popcornu i chipsów, nie wspominając o... innych rzeczach. Więc pewnie się nie nada.
I oto przechodzimy do sedna. Bądźmy szczerzy, prawdziwą siłą Onion Bully wcale nie jest żadna "nauka", a to, jak wspaniale wygląda się, mając ów kawałek metalu w ustach! Aż chce się kroić cebulę, prawda? Żeby więc kroić chciało się jak najbardziej, producent oferuje 2 Onion Bully w cenie jednego, a do nich dodaje jeszcze wygodny, czerwony nóż do krojenia cebuli (który wygląda na plastikowy...).
Swoją drogą muszę przyznać, że wielkie brawa należą się modelkom, które muszą wkładać go do buzi i wyciągać z promiennym uśmiechem, a potem, mając w ustach kawałek metalu z wystającą zieloną końcówką i tak naprawdę dają z siebie wszystko, krojąc cebulę z takim zapamiętaniem, ciach, ciach, ciach, trrrach! Dziewczęta, respect!
A zatem, celem złożenia hołdu dzielnym przedstawicielkom narodu amerykańskiego, prezentuję kilka fotek:
I żeby nie było - Onion Bully posiada swoją oficjalną stroną, zaś, jak wspomniałem, w specjalnej ofercie można nabyć 2 za 10$.
Miejmy tylko nadzieję, że producent Onion Bully ma inną politykę niż Johnson&Johnson...
Źródło: geekologie