Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski i raperzy zachęcają: “Wyloguj się do życia”. Znowu będzie banalnie i nudno?

Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski i raperzy zachęcają: “Wyloguj się do życia”. Znowu będzie banalnie i nudno?
Adam Bednarek

07.10.2014 08:11, aktual.: 10.03.2022 10:55

Bramkarz Arsenalu i napastnik Bayernu Monachium będą przekonywać młodych, że poza Internetem też jest życie. A może lepiej pokazać, jak dobrze Sieć wykorzystać?

To kolejna część akcji, w której wcześniej udział wziął raper Sokół. I choćby z tego powodu zapala się nam lampka ostrzegawcza. Filmik wypuszczony w grudniu ubiegłego roku porażał banałem i przerysowaniem.

Wyloguj się z Lewandowskim i Szczęsnym

Całkiem możliwe, że autorzy wzięli sobie do serca krytyczne opinie i tym razem będzie skuteczniej. Wiemy, że w kampanii udział weźmie Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski oraz polscy raperzy: Ten Typ Mes, Stasiak i Pjus.

Wyloguj się (cały film) 2013

Obsada mocna i jeśli ktoś chce do młodzieży dotrzeć, to stawia na dobre nazwiska. Raperzy to idole, nie mówiąc o piłkarzach. Tym bardziej że nie są to gwiazdy polskiej ligi, a zawodnicy światowej klasy. Młodzi chcą bronić jak Szczęsny i strzelać jak Lewandowski.

Ale czy uwierzą w to, co mówi autorytet? To zależy. Obawiam się, że kampania niepotrzebnie idzie utartą ścieżką - Internet jest zły, lepiej jest w realu.

No dobra, niby mamy chęć pogodzenia się z netem. W opisie kampanii czytamy:

Zadaniem startującej w tym roku kampanii jest nie tylko pokazanie ryzyka, jakie niesie ze sobą nadmierne i niekontrolowane korzystanie z sieci, ale także zachęcenie młodzieży do szukania alternatyw poza światem wirtualnym i łączenia jednego z drugim w konstruktywny i mądry sposób

No właśnie - szukania alternatyw. Sama nazwa kampanii - “Wyloguj się do życia” - sugeruje zresztą zmianę. I prawdę mówiąc, brzmi jak “wyłącz ten komputer i w końcu wyjdź na dwór”.

Obraz

Dlatego zachęcając w kampanii do "wylogowania się" autorzy skoncentrowali się na tym, co ma największą szansę konkurowania z atrakcjami oferowanymi przez sieć i jest oceniane przez młodzież, jako wzbudzające wiele pozytywnych emocji, czyli przede wszystkim Sport i Muzyka.

Zupełnie niepotrzebnie. Czy naprawdę młodzież potrzebuje banałów w stylu: “na boisku też znajdziesz kumpli i się wyżyjesz”? Albo: “na podwórku możesz założyć zespół i rapować tak jak my!”. Nie znam szczegółów akcji, chciałbym się pomylić, ale w tę stronę to pewnie zmierza. Zresztą właśnie to sugeruje wpis na Facebooku: "Szukanie pomysłów na mądre łącznie aktywności w sieci z działaniami poza nią". Czyli co, zgadajcie się na czacie i grajcie na orliku?

A przecież Wojciech Szczęsny mógłby poopowiadać, jak właściwie korzystać z Twittera i portali społecznościowych. Ma doświadczenie, bo sam przesadził, przez co musiał zawiesić swoje konto. Ale teraz mógłby przekazać “jasne strony” Twittera - kontakt z fanami, możliwość pokazania szatni z bliska, i tak dalej. I doradzać, czego na portalu społecznościowym nie robić - nie obrażać, za bardzo się nie odkrywać.

Aż prosi się, żeby raperzy zachęcali: nie pirać, zapłać nam. I pokazali nowe metody dystrybucji. To samo mógłby zresztą zrobić Robert Lewandowski, twarz FIFA 15.

Robert Lewandowski graczem

Wyobrażacie to sobie? Robert Lewandowski mówi wprost: tak, gram, i co z tego? Nie przeszkadza mi to w karierze. “Kiedy byłem w Dortmundzie, graliśmy razem z Kubą Błaszczykowskim przez Sieć w Call of Duty” - bo tak było, napastnik opowiadał o tym w jednym z programów Canal Plus Sport. O, i przy okazji kolejny pomysł na “edukację” - jak zachowywać się w grach online.

FIFA 15 - Oficjalna reklama telewizyjna - pełna wersja

Organizatorzy tego typu akcji mają niesamowitą szansę. Mogą współpracować z młodymi, zdolnymi Polakami, których pewnie młodzież słucha. I mogą pokazać jasne strony Internetu czy gier.

Bez banałów, że na boisku też jest fajnie, a na scenie adrenaliny nie brakuje. Owszem, problem uzależnień również jest poważny, ale nie możemy zapominać też o tym, że znaczna większość młodzieży i tak pozostanie online. Może nie w domu przy biurku, ale jadąc do szkoły autobusem. Warto ich uświadamiać, jak powinni się zachowywać i czego lepiej nie robić.

Ale nie sucho, teoretyzując. Biorąc wydarzenia z życia. Najlepiej sławnych osób.

Piotr Gnyp pisał niedawno o sztuce, która uczy dzieci życia we wczorajszym świecie:

Bo w sieci na najmłodszych użytkowników czekają coraz to nowe zagrożenia. Od złych ludzi, na których mogą trafić na czatach, przez próby wyłudzenia pieniędzy i numerów kart kredytowych rodziców, przez zupełnie nowe rzeczy, jak kradzieże przedmiotów wirtualnych czy, jej, sam nie wiem co. Włamywanie się do domowych urządzeń typu pralka czy lodówka? Przejmowanie kontroli nad wszczepami? Ataki na „ducha w maszynie”? Gdzie fenomen MInecrafta? Gdzie Lego i połączone uniwersa? Gdzie niebezpieczny świat czatów, selfie i walki o prywatność? Rozumiem, że odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, ale fajnie by było, gdyby twórcy kultury wyższej i niższej też się tym zajęli i w swoich dziełach zaczęli przemycać te zagadnienia.

I łatwo odnieść wrażenie, że podobnie jest w akcjach społecznych. Wałkuje się temat uzależnienia, szuka alternatyw, ale nawet jak dzisiejszy gimnazjalista zapisze się na treningi piłki nożnej, to jadąc na boisko i tak będzie miał dostęp do “Fejsa”.

Mleko się rozlało, takie mamy czasy, warto więc o tym porozmawiać. Pokazać dobre strony, ostrzec przed złymi. Zawsze będziemy online, nie ma sensu dyskutować o tym, jak się wylogować.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)