Zatoka Piratów promuje niezależnych artystów. Czy to faktycznie działa?

Zatoka Piratów promuje niezależnych artystów. Czy to faktycznie działa?
06.04.2012 12:12
Czy istnieją dobrzy piraci? (Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by)
Czy istnieją dobrzy piraci? (Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by)
Michał Michał Wilmowski
Michał Michał Wilmowski

Ponad 5 tysięcy młodych, niezależnych artystów chce skorzystać z The Promo Bay, uruchomionej przez Zatokę Piratów platformy służącej do promocji tych wszystkich, którzy uważają, że P2P jest dla nich szansą, a nie zagrożeniem. To porządny policzek dla wojujących obrońców praw autorskich.

Ponad 5 tysięcy młodych, niezależnych artystów chce skorzystać z The Promo Bay, uruchomionej przez Zatokę Piratów platformy służącej do promocji tych wszystkich, którzy uważają, że P2P jest dla nich szansą, a nie zagrożeniem. To porządny policzek dla wojujących obrońców praw autorskich.

Piraci to nie złodzieje, tylko... mecenasi sztuki? The Pirate Bay, popularna strona z torrentami, którą blokują sądy w kolejnych krajach, na pewno potrzebuje odnowy wizerunku. Pewne rzeczy oczywiście się nie zmienią, torrenty z pirackimi plikami nie znikną, ale Zatoka Piratów chce pokazać, że jest czymś więcej.

Kilka miesięcy temu piraci ogłosili, że zakładają The Promo Bay, specjalną platformę służącą do promocji twórczości niezależnych artystów. TorrentFreak właśnie napisał, że z tej formy reklamy postanowiło już skorzystać ponad 5 tysięcy osób. Osób, dla których problemem jest nie piractwo, ale niemożność wybicia się.

Torrenty to dla nich szansa na to, że ktoś będzie ich słuchał, ktoś dowie się, kim są i co potrafią. Zatoka Piratów oferuje im miejsce na swojej stronie głównej, co wydaje się całkiem niezłym sposobem na promocję. Niemal 90% zgłoszeń pochodzi od muzyków, 95% z nich to mężczyźni.

Jak zachęcają do ściągnięcia swoich albumów, możecie zobaczyć poniżej.

Fot. The Pirate Bay
Fot. The Pirate Bay

Statystyki dowodzą, że to działa. Artyści, którzy promują się na Pirate Bay, zyskują nowych fanów na Facebooku, tysiące ludzi oglądają ich klipy i ściągają ich utwory. Bez wsparcia ze strony piratów nie byłoby tego wszystkiego, w każdym razie nie tak szybko.

Co na to twórcy Zatoki Piratów? Mówią, że zainteresowanie internautów ich stroną nie tylko cieszy, ale też nakłada na nich pewną odpowiedzialność:

Jesteśmy jedną z 60 najpopularniejszych stron w Internecie. To nakłada na nas odpowiedzialność, żeby wykorzystać witrynę do czegoś dobrego. To wręcz szalone, że pozostała setka najpopularniejszych stron atakuje nas tylko reklamami i koncentruje się wyłącznie na sobie.

Winston z The Pirate Bay powiedział serwisowi TorrentFreak, że jest przekonany, iż uda się w ten sposób wypromować ze dwie, trzy supergwiazdy. Jak sądzicie, uda się?

Źródło: TorrentFreak

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)