Zmarł Jack Tramiel – urodzony w Polsce założyciel Commodore’a i wieloletni CEO Atari

Strona głównaZmarł Jack Tramiel – urodzony w Polsce założyciel Commodore’a i wieloletni CEO Atari
10.04.2012 18:30
Jack Tramiel (1928-2012) (Fot. TheVerge.com)
Jack Tramiel (1928-2012) (Fot. TheVerge.com)

W niedzielę, 8 kwietnia, w wieku 83 lat zmarł człowiek, który trwale zapisał się w dziejach branży IT. Urodzony w Polsce Jack Tramiel po wyemigrowaniu do Stanów Zjednoczonych przez lata kierował firmami Commodore i Atari.

W niedzielę, 8 kwietnia, w wieku 83 lat zmarł człowiek, który trwale zapisał się w dziejach branży IT. Urodzony w Polsce Jack Tramiel po wyemigrowaniu do Stanów Zjednoczonych przez lata kierował firmami Commodore i Atari.

Nie wiadomo, jak naprawdę nazywał się Jack Tramiel. Różne źródła podają różne wersje jego imienia i nazwiska, m.in. Jacek Trzmiel i Idek Tramielski. Widomo jednak, że Jack urodził się 13 grudnia 1928 roku w Łodzi.

Miał wiele szczęścia – choć większość drugiej wojny światowej spędził w getcie, a w 1944 roku został wysłany do obozu zagłady Auschwitz, ostatecznie trafił do obozu pracy na terenie Niemiec, gdzie udało mu się przeżyć do końca wojny. W 1947 roku Jack wyemigrował ze zniszczonej wojną Europy do Stanów Zjednoczonych.

Pracował początkowo jako taksówkarz, a następnie za pożyczone 25 tys. dolarów założył swoją pierwszą firmę o nazwie Commodore Portable Typewriter, zajmującą się naprawą sprzętu biurowego, a później również sprzedażą maszyn do pisania, która szybko zaczęła przynosić pokaźne zyski.

Jack chciał, by jego firma miała w nazwie element nawiązujący do wojska. Aby nie powielać pomysłów z „general” i „admiral” w nazwie, wybrał dla swojego przedsiębiorstwa znany z marynarki stopień komodora.

Choć biznes Jacka rozwijał się doskonale, na horyzoncie pojawiło się zagrożenie – tanie maszyny do pisania z krajów azjatyckich. Jack nie miał zamiaru rywalizować z azjatycką wydajnością i cenami i porzucił maszyny do pisania na rzecz kalkulatorów. Po kilku latach produkcji sprzętu do liczenia postanowił wkroczyć w branżę komputerów.

Popełnił przy tym karygodny błąd. Mając okazję kupić zaczynającą działalność firmę Apple z prototypem komputera Apple II, którą próbował mu wcisnąć jakiś bosonogi obszarpaniec, Tramiel zrezygnował z transakcji, uznając, że cena jest zbyt wygórowana.

Commodore PET (Fot. Wikimedia Commons)
Commodore PET (Fot. Wikimedia Commons)

W 1977 roku na rynek trafił pierwszy komputer z firmy Jacka Tramiela o nazwie PET (Personal Electronic Transactor). Choć sprzedawano go w atrakcyjnym zestawie, razem z monitorem i magnetofonem, sprzęt Commodore’a miał zasadniczą wadę. W przeciwieństwie do równolegle debiutującego na rynku komputera Apple II nie wyświetlał grafiki rastrowej.

Wadę tę usunięto w kolejnym modelu o nazwie VIC-20. Choć sprzedawał się bardzo dobrze, był jedynie protoplastą maszyny, która przyniosła firmie nieśmiertelną sławę. W 1982 roku na rynku zadebiutował Commodore C64 – produkowany przez kolejnych 12 lat osiągnął rewelacyjny wynik 22 mln sprzedanych egzemplarzy.

Jack Tramiel i Michael Tomczyk świętują sprzedaż pierwszego miliona C64 (Fot. Reghardware.com)
Jack Tramiel i Michael Tomczyk świętują sprzedaż pierwszego miliona C64 (Fot. Reghardware.com)

100 Commodore 64 Games

Doskonałe wyniki nie powstrzymały Jacka Tramiela przed odejściem z Commodore’a po konflikcie z jednym z udziałowców. Skuteczny biznesmen nie pozostał jednak długo bez pracy.

Choć zdążył założyć firmę Tramiel Technology Ltd, z ofertą przyszedł niedawny konkurent – firma Atari, która po zapaści na rynku gier i niepowodzeniach związanych z dominacją Commodore’a potrzebowała skutecznego szefa. Jack kupił podupadłego giganta elektronicznej rozrywki i rok później zaatakował rynek modelem Atari 65XE.

W kolejnych latach prowadził z Commodore’em wojnę o przejęcie producenta komputerów Amiga, którą ostatecznie wygrała firma Commodore. Niestety, skupienie się na rynku komputerów zaowocowało utratą pozycji w intratnej branży gier wideo. Z trudnego okresu morderczej walki pomiędzy firmami Atari i Commodore pochodzą słynne słowa Tramiela:

Biznes to wojna.

Jack Tramiel rozpoczął walkę na kilku frontach. Kontratak w postaci Atari 65XE (w tym artykule znajdziecie omówienie stron, gdzie znajdują się klasyczne gry z Atari) okazał się sukcesem, jednak nie zdołał odebrać dominacji modelowi Commodore C64. Firma rozpoczęła również produkcję bardziej zaawansowanego sprzętu.

W połowie lat 80. na rynku pojawił się pierwszy model z długiej serii Atari ST, który bardzo szybko zyskał sporą popularność, potwierdzoną m.in. tytułem Komputera Roku 1985 magazynu Chip.

Komputery Atari ST, dzięki wbudowanemu portowi MIDI, zyskały również uznanie w branży muzycznej – korzystało z nich wielu znanych muzyków i zespołów, jak m.in. Peter Gabriel, Kazik Staszewski, Czesław Niemen czy The Chemical Brothers.

LGR - Atari ST Computer System Review

Ostatnim, decydującym frontem dla Atari był rynek gier wideo. Konsola Atari Jaguar, w której powstanie i promocję zaangażowano większość aktywów firmy, nie odniosła jednak spodziewanego sukcesu, co pogrzebało szanse na dalsze istnienie i rozwój Atari (w tym artykule możecie sprawdzić, jak wyglądały inne wojny w branży IT).

Retro Hardware - Atari Jaguar - TGS

W 1996 roku firma ogłosiła bankructwo, choć można uznać to za pyrrusowe zwycięstwo Jacka Tramiela, który utrzymał się na rynku o dwa lata dłużej od swojego największego konkurenta – Commodore zbankrutował w 1994 roku.

Nie da się ukryć, że bankructwo obu firm było wynikiem narzuconej przez Tramiela wojny cenowej. Po konflikcie, w wyniku którego opuścił Commodore'a, Jack postanowił zniszczyć tę firmę za wszelką cenę. Zrobił to, grzebiąc zarazem dwóch komputerowych gigantów.

Choć obie firmy Jacka upadły, nie sposób odmówić mu istotnych zasług. To właśnie dzięki Commodore C64, którego – jak twierdził sam Tramiel – największą zaletą była cena, komputery sprzedawane na masową skalę stały się, w przeciwieństwie do stosunkowo drogich modeli Apple II czy pierwszych pecetów,  dostępne niemal dla każdego.

Źródło: ForbesComputerworld

Udostępnij:
Komentarze (0)