Czy patrzymy właśnie na telewizory przyszłości?

Obiekt przypominający odwrócony diament z zatopionym wewnątrz obrazkiem, lekko mylącą nazwę HoloAd Diamond. Choć drugi człon nazwy „Diamond” jest jak najbardziej adekwatny, to sugerowanie, że mamy do czynienia z hologramem jest już raczej tylko sprytnym chwytem marketingowym.

Obiekt przypominający odwrócony diament z zatopionym wewnątrz obrazkiem, lekko mylącą nazwę HoloAd Diamond. Choć drugi człon nazwy „Diamond” jest jak najbardziej adekwatny, to sugerowanie, że mamy do czynienia z hologramem jest już raczej tylko sprytnym chwytem marketingowym.

Jeżeli jednak skupimy się tylko na końcowym efekcie pracy urządzenia, to możemy przymknąć oko na roszczenie sobie prawa do tytułu hologramu. W praktyce, quasi trójwymiarowe obrazy generowane przez urządzenie, całkiem przypominają rzeczone hologramy. Są również atrakcyjne dla oka i oferują zadowalającą ostrość i głębię barw.

Jeżeli jednak skupimy się tylko na końcowym efekcie pracy urządzenia, to możemy przymknąć oko na roszczenie sobie prawa do tytułu hologramu. W praktyce, quasi trójwymiarowe obrazy generowane przez urządzenie, całkiem przypominają rzeczone hologramy. Są również atrakcyjne dla oka i oferują zadowalającą ostrość i głębię barw.

Korzystanie z gadżetu jest banalnie proste. Wystarczy podłączyć do niego pendrive’a ze zwykłym obrazem 2D (obojętne, czy będzie to film, czy zwykłe zdjęcie), a HoloAd Diamond zamieni go w unoszący się w powietrzu trójwymiarowy obiekt.

Korzystanie z gadżetu jest banalnie proste. Wystarczy podłączyć do niego pendrive’a ze zwykłym obrazem 2D (obojętne, czy będzie to film, czy zwykłe zdjęcie), a HoloAd Diamond zamieni go w unoszący się w powietrzu trójwymiarowy obiekt.

Obecnie urządzenie odczytuje tylko filmy z rozszerzeniem .flv, ale producent pracuje nad dodaniem kolejnych kodeków do listy kompatybilności.

Obecnie urządzenie odczytuje tylko filmy z rozszerzeniem .flv, ale producent pracuje nad dodaniem kolejnych kodeków do listy kompatybilności.

Niestety na niekorzyść urządzenia przemawia dyskusyjność samego trójwymiaru, który oferuje. Dodatkową wadą jest cena. Za większą wersję HoloAd Diamond, która będzie oferowała obraz o wymiarach 12x12 cali, trzeba zapłacić aż 10 000 dolarów. Mniejsza to wydatek 4 500 dolarów.

Niestety na niekorzyść urządzenia przemawia dyskusyjność samego trójwymiaru, który oferuje. Dodatkową wadą jest cena. Za większą wersję HoloAd Diamond, która będzie oferowała obraz o wymiarach 12x12 cali, trzeba zapłacić aż 10 000 dolarów. Mniejsza to wydatek 4 500 dolarów.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Czy telefony Nokii będą ładowane przez ciepło naszych kieszeni? HP negocjuje z Intelem w sprawie Atomów Czy Ziemia jest pozostałością po gazowym gigancie? IFA 2009: wywiad na temat 3D w Sony Zdania, które wkurzają każdego gadżetomaniaka Zobacz park widziany z psiej perspektywy [wideo] Nad czym pracuje 12-latek inteligentniejszy od Einsteina? [wideo] Tablet z Windows 7 i masa nowych produktów Della Skaner: oszuści z NK, wpadka polskiego banku i seks bez zobowiązań w brytyjskim parlamencie Jamo A 400 – remedium na brak miejsca TOP 7 dziwacznych walentynkowych gadżetów cz. 2 Bioniczna zbroja od IBM pozwoli unikać pocisków

Popularne w tym tygodniu:

Allegro uruchamia własne "paczkomaty". Dostawa już następnego dnia Takiego makaronu świat nie widział. Powstał w laboratorium Długie terminy do fryzjera? Naukowcy mają rozwiązanie Skóra węża zainspirowała naukowców. Dzięki niej chcą tworzyć bezpieczniejsze budynki Drony policyjne pod Warszawą. Uchwycą każde wykroczenie na drodze