Filiżanka porannej kawy jest obowiązkowym rytuałem dla wielu ludzi. Część zadowala się zwykłymi kawami instant, ale niektórzy uważają, że najlepszy napój można przygotować jedynie ze świeżo zmielonych ziaren i w ekspresie ciśnieniowym. Jak ci ostatni zareagują na nowy produkt Aeroshot? Czy to już profanacja kawy?
Aeroshots to pomysł Davida Edwardsa, pisarza i profesora Harvard University. Zasady działania sprzętu są bardzo podobne do elektronicznych papierosów. Edwards twierdzi, że kofeina zawarta w kawie będzie znacznie lepiej przyswajalna w formie dymu, a nie smakowitego, ciemnego napoju. Wystarczy jeden wdech i mamy małą czarną z głowy.
Aeroshots zawiera 100 mg kofeiny, czyli tyle, ile duży kubek kawy. Zaletą takiej formy przyjmowania kofeiny ma być szybkie wchłanianie jej przez organizm i całkowity brak dodatkowych kalorii. Do "napicia się" z Aeroshots nie potrzebny jest dostęp do gorącej wody i ekspresu.
Sprzęt już wkrótce pojawi się w sprzedaży. Premiera urządzenia już za 88 dni. Niestety, dziś nie wiadomo jeszcze, ile trzeba będzie za nie zapłacić i czy wynalazca ma już wystarczające fundusze do rozpoczęcia globalnej dystrybucji swojej zabawki.
Źródło: aeroshots