Akcelerator cząstek w garażu, czyli wyższość umysłu nad górami forsy

O CERN-ie i LHC pisałem już wielokrotnie i prawie zawsze niezbyt pochlebnie. Efektywność naukowa tego molocha jest praktycznie żadna, a jedyna dziedzina, w której ta instytucja świetnie sobie radzi, to pochłanianie pieniędzy z siłą czarnej dziury. Dziś będę rozpływał się w zachwytach, bo pojawił się człowiek, który jest prawdziwym domorosłym naukowcem i wynalazcą, a jego cnotą jest nieoglądanie się na sowite granty. Oto Patrick Stevenson-Keating.

Akcelerator cząstek w garażu, czyli wyższość umysłu nad górami forsy 1Fot. P.Keating
Mariusz Kamiński

O CERN-ie i LHC pisałem już wielokrotnie i prawie zawsze niezbyt pochlebnie. Efektywność naukowa tego molocha jest praktycznie żadna, a jedyna dziedzina, w której ta instytucja świetnie sobie radzi, to pochłanianie pieniędzy z siłą czarnej dziury. Dziś będę rozpływał się w zachwytach, bo pojawił się człowiek, który jest prawdziwym domorosłym naukowcem i wynalazcą, a jego cnotą jest nieoglądanie się na sowite granty. Oto Patrick Stevenson-Keating.

Odwieczna narracja, która może być tłem dla historii tego człowieka, jest prosta jak drut. Największe wynalazki naszej cywilizacji rzadko kiedy potrzebowały kolosalnych pieniędzy. Ba, część z nich nie potrzebowała żadnych pieniędzy, by zrewolucjonizować nasze życie. Wystarczył genialny umysł, czasami trochę szczęścia i niewielkie zaplecze laboratoryjne.

Patrick Stevenson-Keating nie bał się porwać z motyką na słońce i postąpił jak prawdziwy pionier. Któregoś pięknego dnia pomyślał - LHC to potężne urządzenie, operujące niesamowitymi energiami, rozbudzające wyobraźnię każdego fascynata fizyki. Może skonstruuję coś takiego w domu...?

Akcelerator cząstek w garażu, czyli wyższość umysłu nad górami forsy 2
Fot. P.Keating

Jak pomyślał, tak zrobił. Patrick zmontował domowy akcelerator cząstek. Wszystkie elementy wykonał ręcznie, włącznie z bańkami szklanymi, które dmuchał w ogniu siłą własnych płuc. Keating nie jest naukowcem z wielkiego uniwersytetu, kształcił się sam w wolnym czasie. Zawodowo zajmuje się projektowaniem urządzeń opartych na najnowszych technologiach. Patrick podziela również moje obawy dotyczące kondycji współczesnej nauki:

Współczesna nauka staje się coraz bardziej abstrakcyjna i odizolowana od codzienności zwykłego człowieka.

Zasada działania HPA jest banalnie prosta. Wiązka cząstek jest wystrzeliwana w próżnię, a jej tor regulują magnesy. Gdy cząstki ulegają kolizji, zachodzi reakcja. Jedyna różnica (poza skalą) jest taka, że wynalazek Patricka wykorzystuje elektrony, a LHC protony. Powody są czysto praktyczne: energia potrzebna do użycia protonów jest nieporównywalnie większa od tej wykorzystywanej przy elektronach.

Jak wygląda sam proces? Po wciśnięciu przycisku na dwóch elektrodach pojawia się napięcie 45 000 V. Olbrzymia różnica potencjału sprawia, że elektrony gromadzą się na czubku mosiężnej katody umieszczonej w gumowym korku. Gdy na drugim końcu szklanej rurki dostarczone zostaje przeciwstawne napięcie na anodę (widoczny na filmie mały dysk), elektrony zostają wyrwane i wyrzucone w stronę końca szklanej bańki. Część z nich zderza się z anodą, a część przenika dalej, by zakończyć podróż na fosforowej powłoce szklanej bańki. Produktem reakcji są strumienie fotonów, czyli światło.

Keating ma światopogląd niezwykle rzadki wśród zadufanych w sobie naukowców. Sądzi on, że nauka powinna być w miarę możliwości powiązana z projektowaniem. Co więcej, jego zdaniem takie powiązanie jest całkowicie naturalne. Przecież celem naukowców starej daty (przepraszam za uogólnienie) była użyteczność, a ogólniej - działanie dla dobra ludzkości. Keating chciałby, aby nauka miała tak chlubne fundamenty.

Czy HPA przyczyni się do niezwykłych odkryć? Pewnie nie. Najpiękniejszą rzeczą w tej historii jest jej oświeceniowy charakter, przypomnienie, czym kiedyś była nauka i jak bliska była zwykłemu człowiekowi. Dziś staje się ona hermetyczną i niepraktyczną zabawką chciwych naukowców. A gdyby ktoś wątpił w głoszone przeze mnie "wsteczniactwo", to jest jeszcze jeden argument za wspieraniem tego typu wynalazców i konstruktorów; pierwszy cyklotron był niewielkim urządzeniem, a jego budowa zajęła kilka dni. Nagroda za jego konstrukcję wyniosła 500 dol. Do dziś wykorzystuje się go w zakładach fizyki nuklearnej. Mam nadzieję, że ten fakt da do myślenia wielu zwolennikom pompowania kosmicznych sum w naukę.

Akcelerator cząstek w garażu, czyli wyższość umysłu nad górami forsy 3
Fot. P.Keating

Źródło: Wired

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten "trick" to pułapka. Możesz uszkodzić szyby
Ten "trick" to pułapka. Możesz uszkodzić szyby
Wyszli na spacer. Wrócili bogatsi o 80 tys. zł.
Wyszli na spacer. Wrócili bogatsi o 80 tys. zł.
OpenAI szykuje urządzenie z ChatGPT. Ma mieć formę długopisu
OpenAI szykuje urządzenie z ChatGPT. Ma mieć formę długopisu
Kiedy urodził się Jezus? Historycy mówią o jednym
Kiedy urodził się Jezus? Historycy mówią o jednym
Aparat leżał w rzece przez lata. Udało się odzyskać zdjęcia
Aparat leżał w rzece przez lata. Udało się odzyskać zdjęcia
Ołów, ścieki i tony odchodów. Mieszkańcy polegają na tej rzece
Ołów, ścieki i tony odchodów. Mieszkańcy polegają na tej rzece
Samsung zapowiada lodówki z Gemini. Sztuczna inteligencja Google'a trafi do kuchni
Samsung zapowiada lodówki z Gemini. Sztuczna inteligencja Google'a trafi do kuchni
PKO BP ostrzega przed oszustami. Zalecenia dla klientów
PKO BP ostrzega przed oszustami. Zalecenia dla klientów
Co tam się dzieje? Niezwykły wycinek lodu może rozwiązać tajemnicę
Co tam się dzieje? Niezwykły wycinek lodu może rozwiązać tajemnicę
Rzymianie wymyślili beton, który sam się naprawia? Nowe odkrycie
Rzymianie wymyślili beton, który sam się naprawia? Nowe odkrycie
Windows 11 z nową stroną do aktualizacji wszystkich aplikacji
Windows 11 z nową stroną do aktualizacji wszystkich aplikacji
Messenger zniknął z Windowsa. Oto rozwiązanie
Messenger zniknął z Windowsa. Oto rozwiązanie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟