Aparat leżał w rzece przez lata. Udało się odzyskać zdjęcia
Po 13 latach z dna rzeki w Kolorado wyłowiono aparat Coral Elise Amayi. Karta pamięci przetrwała, a zdjęcia wróciły do właścicielki.
Kompakt Olympus 790 SW wpadł do rzeki Animas w czerwcu 2010 r., podczas spływu. Coral Elise Amayi straciła wtedy fotografie z wieczoru panieńskiego przyjaciółki i wesela. Uznała, że to koniec pamiątek. Los napisał inny scenariusz.
Wędkarz, karta pamięci i szybkie rozpoznanie
Po latach urządzenie znalazł wędkarz Spencer Greiner. Wyjął kartę pamięci i podłączył do komputera. Jak się okazało, zdjęcia dało się odczytać. Wędkarz postanowił odnaleźć bohaterów kadrów.
Greiner opublikował fotografie w lokalnej grupie na Facebooku. Wskazał datę ślubu: 12 czerwca 2010 r. i miejsce: Durango w Kolorado. W godzinę para z ujęć rozpoznała swoje zdjęcia i skontaktowała się z Greinerem.
Tydzień później właścicielka odzyskała kartę i aparat. Obudowa była skorodowana, na korpusie widniały dziury, ale ekran nie był stłuczony. Największą wartość stanowiły jednak zdjęcia – wróciły wspomnienia ważnego dnia.
Siła społeczności i odporna elektronika
Amayi przyznała, że pogodziła się ze stratą. Zaskoczenie było ogromne, gdy po latach dowiedziała się o znalezisku. Dla niej najcenniejsze były ujęcia z wieczoru panieńskiego i ślubu przyjaciół.
Utracone kadry ze spływu Animas River i ceremonii w Durango wróciły do właścicielki po 13 latach. Przypadek wędkarza, który nie zignorował znaleziska, zamknął tę historię szczęśliwym finałem.