Arena Gadżetomanii: wybieramy najlepszą grę na Pegasusa. Runda 3: Big Nose the Caveman kontra Duck Hunt

Arena Gadżetomanii: wybieramy najlepszą grę na Pegasusa. Runda 3: Big Nose the Caveman kontra Duck Hunt
Redakcja Gadżetomanii

03.07.2013 15:30, aktual.: 10.03.2022 12:05

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Trzecia runda Areny Gadżetomanii to starcie kolejnych kultowych tytułów. Tym razem wśród kandydatów mamy grę, która wymagała specjalnego kontrolera. Ale każdy, kto strzelał do kaczek z użyciem plastikowego pistoletu, na pewno zapamiętał to na lata.

Trzecia runda Areny Gadżetomanii to starcie kolejnych kultowych tytułów. Tym razem wśród kandydatów mamy grę, która wymagała specjalnego kontrolera. Ale każdy, kto strzelał do kaczek z użyciem plastikowego pistoletu, na pewno zapamiętał to na lata.

Zasady

Przypomnijmy, jak to działa: stawiamy naprzeciw siebie dwie gry. Wy wybieracie jedną, którą lepiej wspominacie. Wystarczy w komentarzu umieścić jej tytuł. Zachęcam jednak do tego, żeby dopisać kilka słów uzasadnienia albo opisać, jak Wam się w nią kiedyś grało. Wszyscy sobie trochę powspominamy.

Pamiętajcie, żeby z treści komentarza jasno wynikało, na którą grę głosujecie!

W poprzednim odcinku wybieraliście między Tank 1990 a Micro Machines. Wygrały Czołgi, które przeszły do kolejnego etapu.

Wszystko jasne? No to przyjrzyjmy się grom…

Big Nose: The Caveman

Ta gra była w Polsce bardzo popularna, bo trafiła na tak zwaną złotą piątkę, czyli kartridże z kolekcją pięciu tytułów. Przeważnie na składankach znajdowała się masa gier (najpopularniejsza, bo dodawana do konsoli, to "168 in 1"), mieliśmy więc poczucie obcowania z grami nieco wyższej jakości. Czy faktycznie tak było - trudno powiedzieć. Ale faktem jest, że Big Nose był dość długi, a ja pamiętam, że spędziłem przy nim masę fajnego czasu.

Big Nose the Caveman - NES Gameplay

To zabawna platformówka, w której wcielaliśmy się w jaskiniowca. Skakanie i nawalanie wrogów maczugą oraz kamieniami nie jest może przesadnie skomplikowane, ale grafika prezentowała się nieco lepiej niż w pierwszym Super Mario Bros. (więcej detali), a potężna dawka humoru sprawiała, że chciało się grać dalej.

Walki z bossami też były, moim zdaniem, ciekawsze niż w Mario. Ci z początku gry to jakieś małe dinozaury, ale potem pojawiały się już giganty.

No i ten pterodaktyl. Naprawdę chciałem go dorwać i zjeść!

Duck Hunt

W Duck Hunt grało się z wykorzystaniem specjalnego gadżetu - kontrolera w kształcie pistoletu. Wystarczyło wycelować w odpowiedni fragment telewizora i oddać strzał. Pamiętam, że działało to całkiem precyzyjnie.

Obraz

Gra sprowadzała się właściwie do powtarzania opisanej czynności. Trzeba było ustrzelić wszystkie kaczki. Tylko tyle i aż tyle.

Ale fakt, że robiło się to prawdziwym pistoletem, robił na kolegach niesamowite wrażenie.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)