Babcia miała go w kuchni. Dziś może być więcej warty
Kultowy prodiż z PRL znów kusi kolekcjonerów. Na aukcjach osiąga od 100 do 300 zł, a nierzadko więcej za egzemplarz w stanie fabrycznym.
Prodiż, czyli kompaktowy piekarnik elektryczny, był kiedyś obowiązkowym sprzętem w polskich kuchniach. Dziś zyskał status przedmiotu retro, który potrafi sprzedać się za zaskakujące kwoty na aukcjach i w sklepach vintage.
Urządzenie mieści ok. 3–4 litry i świetnie radziło sobie z ciastami, mięsem czy pasztetami. Szklana pokrywka pozwalała podglądać pieczenie bez otwierania, a aluminiowa obudowa i niewielka waga ułatwiały ustawienie prodiża w dowolnym miejscu.
Ile kosztuje prodiż na aukcjach
Na rynku wtórnym używane modele wycenia się zwykle na 100–300 zł. Egzemplarze nieużywane potrafią kosztować wyraźnie więcej. Decyduje stan, kompletność wyposażenia oraz moda na styl retro w kuchni.
Prodiż nie jest już tylko praktycznym sprzętem. Coraz częściej trafia do kategorii kolekcjonerskich, gdzie liczą się detale i oryginalne akcesoria. To winduje ceny i przyciąga nowych nabywców.
Dlaczego wraca moda na prodiż
Współczesne kuchnie dominują piekarniki i urządzenia wielofunkcyjne, ale trend vintage wzmacnia zainteresowanie starszymi, prostymi rozwiązaniami. Prodiż dobrze wpisuje się w tę estetykę i bywa wybierany także z sentymentu.
Dla właścicieli to szansa na zysk. Jeśli w piwnicy lub na strychu leży sprawny egzemplarz, warto sprawdzić ceny w serwisach aukcyjnych. Decydują drobiazgi: stan pokrywki, przewodu i kompletność wyposażenia.