O tym, że kurz nie jest sprzymierzeńcem naszych komputerów, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Otulone nim radiatory, wentylatory i różne podzespoły gorzej radzą sobie z oddawaniem ciepła, układ chłodzenia pracuje pod większym obciążeniem, rośnie zużycie energii i spada kultura pracy.
Nic zatem dziwnego, że wielu użytkowników albo oddaje swój sprzęt w ręce specjalistów, albo zabiera się za samodzielne porządki, starając się usunąć z wnętrz komputera jak najwięcej kurzu. Typowym narzędziem, używanym w tym celu, bywa tzw. „sprężone powietrze”.
Tego właśnie wynalazku postanowił niedawno użyć mieszkaniec Wrocławia. Efekt czyszczenia komputera w łazience okazał się wyjątkowo spektakularny – eksplozja zdemolowała całe mieszkanie, a siła wybuchu była na tyle duża, że wyrwała z futryn okna i naruszyła zewnętrzną ścianę budynku.
Nie jest to odosobniony przypadek. Podobny incydent miał miejsce przed rokiem w podpoznańskich Manieczkach, a jego okoliczności były bardzo zbliżone. Według relacji policji wyrwane drzwi balkonowe znalazły się wówczas 10 metrów od ściany mieszkania.
Dlaczego czyszczenie komputera może mieć tak dramatyczny przebieg? Jednym z zagrożeń, którego nie należy bagatelizować, jest kurz, którego kłęby – przy nieostrożnym porządkowaniu komputera czy czegokolwiek innego – unoszą się w powietrzu, tworząc wybuchową mieszankę.
W obu przypadkach przyczyną wybuchu było jednak coś innego – wspomniane wcześniej „sprężone powietrze”. Skąd cudzysłów?
Domowa bomba termobaryczna
Tzw. sprężone powietrze zazwyczaj wcale nim nie jest. Ze względów technologicznych nie stosuje się bowiem w takich przypadkach sprężonego powietrza, które wymagałoby znacznie wytrzymalszego, a tym samym drogiego opakowania, ale mieszaninę palnych gazów (do niedawna był to po prostu butan).
Gdy czyścimy komputer w niewielkim, niewentylowanym pomieszczeniu, łatwo uzyskać stężenie gazu, skutkujące wybuchem. Ryzyko dodatkowo wzrasta, gdy czyścimy komputer podłączony do sieci energetycznej albo z zamontowanym akumulatorem. A gdy dodamy do tego obłok unoszącego się kurzu, otrzymamy amatorską wersję tego, czym Rosjanie zaprowadzają właśnie pokój w Syrii, czyli domową bombę termobaryczną.
Nie znaczy to, że każde czyszczenie komputera to igranie ze śmiercią. Warto jednak pamiętać o zachowaniu elementarnych środków ostrożności i czyścić komputer z dala od źródeł ognia w dobrze wentylowanych miejscach albo np. na balkonie. Warto również pamiętać, że „sprężone powietrze”, jakie kupimy w sklepie komputerowym za kilkanaście złotych, to zazwyczaj po prostu palny gaz.
Co zresztą nie jest żadnym sekretem – komplet ostrzeżeń i informację o zawartości znajdziemy zazwyczaj na etykiecie.
Łukasz Michalik
Pisze odkąd pamięta. Oddycha sygnałem Wi-Fi, czci dziwne mieszanki herbat, a do krwiobiegu ma na stałe podłączony modem i kroplówkę z espresso. Wieczny malkontent, wielbiciel starych wynalazków i czasów, gdy światem rządziło Wspaniałe Pokolenie. Niezmiennie uważa, że światem nowych technologii ciągle wstrząsa seria informacji bez znaczenia, gdy te naprawdę istotne pozostają niemal niezauważone.