Cyfrowi Tubylcy

Cyfrowi Tubylcy19.11.2008 09:00
Cyfrowi Tubylcy
K Falernowa

Przeczytałam przed chwilą interesujący wywiad, jakiego "Dziennikowi" udzielił dr Gary Small, neurolog, profesor Semel Institute for Neuroscience and Human Behavior na Uniwersytecie Kalifornijskim. Oczywiście wszyscy wiemy, że rozwój nowych technologii znacząco wpłynął na nasz sposób funkcjonowania i kontakty z innymi ludźmi. Zdaniem profesora jednak to nie wszystko - cyfrowa rewolucja wykształcić może powoli... nowy gatunek człowieka.

Przeczytałam przed chwilą interesujący wywiad, jakiego "Dziennikowi" udzielił dr Gary Small, neurolog, profesor Semel Institute for Neuroscience and Human Behavior na Uniwersytecie Kalifornijskim. Oczywiście wszyscy wiemy, że rozwój nowych technologii znacząco wpłynął na nasz sposób funkcjonowania i kontakty z innymi ludźmi. Zdaniem profesora jednak to nie wszystko - cyfrowa rewolucja wykształcić może powoli... nowy gatunek człowieka.

Kto to jest "cyfrowy tubylec"?

To młodzi ludzie, którzy teraz, w roku 2008, mają między dziesięć a dwadzieścia lat. Nazywam ich cyfrowymi tubylcami, ponieważ żaden z nich nie zna świata, w którym nie byłoby komputerów, 24-godzinnych wiadomości, łatwo i wszędzie dostępnego internetu oraz telefonów komórkowych. - tłumaczy dziennikowi Gary Small. I wskazuje, że korzystanie praktycznie od urodzenia z nowoczesnych technologii, jakie nas otaczają, to nie tylko inne przyzwyczajenia. To także inny sposób rozwoju mózgu od najmłodszych lat.

Jakie są tego rezultaty? Młodzi ludzie potrafią szybciej podejmować decyzje na podstawie złożonych informacji, szybciej też je oceniają. Potrafią robić kilka rzeczy na raz - słuchać muzyki, odrabiać lekcje i rozmawiać przez komunikator w tym samym czasie. Łatwiej się uczą. Ale są i wady dorastania w środowisku cyfrowym: problem ze skupianiem się dłużej na jednej czynności i kłopoty z prawidłowym ocenianiem emocji osób spotykanych "na żywo" - przyzwyczajeni do szybkiego kontaktu przez telefon, SMS, komputer, tylko szczątkowo uczą się komunikacji niewerbalnej.

Profesor idzie jednak dalej: technologie wpłyną na płat czołowy, ponieważ to on kontroluje proces podejmowania decyzji oraz procesy wnioskowania. Nie podejmuje się ocenić, czy będziemy np. mieć w przyszłości większe głowy - jest jednak przekonany, że rozwój nowoczesnych technologii odbije się w końcu także na sferze fizjologicznej naszych mózgów.

Muszę powiedzieć, że coś w tym jest - dzisiejsze dzieciaki funkcjonują faktycznie zupełnie inaczej i nie raz byłam zaskoczona ich sposobem rozumowania. Sądziłam dotąd, że to po prostu jakieś zdziczenie obyczajów i niedorozwój emocjonalny - mi się prywatnie w głowie nie mieści że można np. zerwać ze sobą za pomocą SMS-a i traktować to jako coś normalnego... Ale może faktycznie ich emocjonalność jest po prostu inna i tej interakcji "na żywo" nie potrzebują aż tak bardzo?

Był kiedyś taki film SF, fani gatunku na pewno skojarzą - dwie ostatnie osoby na Ziemi, chłopak i dziewczyna, którzy nigdy nie spotkali się w rzeczywistym świecie. Wszelki kontakt ze sobą mieli przez Sieć, mimo, że żyli całkiem niedaleko od siebie. Nie czuli zwyczajnie potrzeby z tej Sieci wychodzić i się spotykać. Tak ma wyglądać przyszłość naszego gatunku...?

Bo jeśli tak, to ja przepraszam ale się nie piszę. Żadna wirtualna knajpa w Second Life nie zastąpi mi jednak powygłupiania się przy prawdziwym, zimnym piwie, w towarzystwie znajomych, o których wiem więcej niż podali w profilu serwisu społecznościowego...

Źródło: Dziennik.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)