Czekasz na Steam Machines? Nie czekaj, zbuduj je sam! [poradnik]

Czekasz na Steam Machines? Nie czekaj, zbuduj je sam! [poradnik]
Źródło zdjęć: © Zdjęcie [tool for repair and maintenance of digital technology](http://www.shutterstock.com/pl/pic150981002/stockphototoolforrepairandmaintenanceofdigitaltechnology.html) pochodzi z serwisu Shutterstock
Jacek Klimkowicz

07.07.2014 07:36, aktual.: 10.03.2022 11:08

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Masz chrapkę na niewielki, ale wydajny komputer, który stanie się centrum multimedialnej rozrywki? Przemawia do Ciebie filozofia Steam Machines, ale znudziło Cię już czekanie na rynkowy debiut tych komputerów? I bardzo dobrze! Czas wziąć sprawy we własne ręce i złożyć sprzęt skrojony na miarę potrzeb, a przy tym równie kompaktowy, efektowny i do tego, najprawdopodobniej, tańszy. Zatem do dzieła!

Mini-PC są na topie. Fajnie wyglądają, można je postawić obok telewizora czy nawet przymocować na tylnej ściance monitora. Wiele osób przeraża jednak myśl o samodzielnym wyborze części i składaniu komputera od podstaw, a ceny gotowców co bardziej uznanych producentów potrafią skutecznie ostudzić zakupową gorączkę. Tymczasem nie jest to ani tak bardzo czasochłonne, jak mogłoby się wydawać, ani też koszmarnie trudne. Stąd też pomysł na ten poradnik, dzięki któremu SAMI złożycie swój wymarzony, miniaturowy komputer i będziecie z niego zadowoleni. Sami, co warto podkreślić, wybierzecie sprzęt. Ja Wam tylko nieco pomogę i dam namiary na to, czego szukać.

Na celowniku: mini-ITX

Xigmatek Nebula Mini-ITX
Xigmatek Nebula Mini-ITX

Standardowa płyta główna ATX ma wymiary 305 x 244 mm. To sporo, dlatego nawet te bardziej kompaktowe obudowy typu tower mają pokaźne gabaryty. Dlatego budując małą, ale wydajną maszynkę, która ma stanowić centrum rozrywki w nowoczesnym salonie, powinniśmy skupić się na płytach głównych w standardzie mini-ITX, które mają wymiary 17 x 17 cm. Owszem, takie konstrukcje nie mogą konkurować z miniaturkami pokroju Intel NUC (11 x 11 x 3,5 cm – komputer wraz z obudową), ale dają znacznie, znacznie większe możliwości. Możemy na ich podstawie zbudować zarówno niewielki komputer typu HTPC, jak i wydajną stację gamingową.

Asus Z97I-Plus
Asus Z97I-Plus

Wybierając platformę procesorową wybrałbym bez wahania Intela z podstawką LGA 1150. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że Steam Machine z prawdziwego zdarzenia powinno być wydajne, uniwersalne i energooszczędne. A aktualnie praktycznie w każdym segmencie cenowym Intel jest bezkonkurencyjny jeśli pod uwagę weźmiemy całkowitą cenę zestawu (platformy), oferowaną wydajność i efektywność energetyczną. I tak za mniej niż 500 zł można kupić np. wypasioną płytę Asus Z97I-PLUS z wbudowanym 2-zakresowym kontrolerem WiFi 802.11ac, BT 4.0, porządnymi kondensatorami i kartą LAN, a także gniazdem M.2 (NGFF/mSATA).

Naturalnie wybór jest znacznie większy. Polecić można też płyty ASRock Z97E-ITX (również ok. 500 zł). Podkręcający na pewno powinni rozglądać się za konstrukcjami z chipsetami Z97/Z87, pozostałym wystarczą bez problemu H97/H87, a nawet H81. Niektóre z nich, jak np. MSI H81 można kupić już za ok. 250 zł. I nie, zamontowany na nich Core i5 nie będzie wolniej działał niż na modelu z chipsetem Z97. Po prostu tańsza płyta będzie gorzej wyposażona, mniej trwała i funkcjonalna. Zabraknie kilku gniazd czy kontrolerów, część elementów będzie niższej jakości, ubędzie parę funkcji w UEFI. Jednak to do Was należy decyzja, czy stawiacie na jakość, stabilność i możliwości, czy oszczędzacie.

Jaki procesor do budowanej Steam Machine?

Tutaj w praktyce obowiązuje pełna dowolność. Możecie na początek zainwestować w dobrze podkręcającego się i niedrogiego (tu i ówdzie już dostępny za ok. 260 zł) Pentiuma G3258, a później zastąpić go porządnym Core i5 lub Core i7. Jeśli Wasz budżet na to pozwala, a sprzęt ma służyć do grania, od razu zainwestujcie w 4-rdzeniowy Core i5. Jako, że w ciasnej obudowie nie ma za wiele miejsca na rozbudowane chłodzenie, warto rzucić okiem na energooszczędne modele Core i5-4690S (TDP 65 W). Modele z literką T owszem, mają jeszcze niższe TDP, ale i znacznie obniżone zegary bazowe (niektóre i5 także 2 rdzenie mniej!), dlatego ewentualną decyzję o ich zakupie należy dobrze przemyśleć.

Obraz
© Zdjęcie [the processor intel closeup in hands](http://www.shutterstock.com/pl/pic28551227/stockphototheprocessorintelcloseupinhands.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Podkręcający i bardziej zasobni mogą zainwestować w Core i5-4690K czy Core i7-4790K. Ten ostatni standardowo tyka z częstotliwością 4 GHz (i 4,4 GHz w trybie Turbo), więc mocy nikomu nie powinno zabraknąć. Do kompletu warto dorzucić lepsze chłodzenie. Owszem, to dołączane do CPU powinno wszystkim, którzy nie bawią się w OC wystarczyć, ale w praktyce nie grzeszy ono ani efektywnością, ani kulturą pracy. Już za mniej niż 100 zł bez problemu da się kupić SilentiumPC Fera 2 HE1224. To chłodziwo zmieści się nawet w wąskiej (18 cm) obudowie, a będzie bez porównania chłodniej (pod obciążeniem ok. 20 stopni mniej) i nieco ciszej. Naturalnie należy wcześniej sprawdzić układ wybranej obudowy, bo mimo to może on kolidować np. z zasilaczem (np. w Lian Li PC-Q25A).

RAM? Co najmniej 8 GB i 1600 MHz

Dlaczego co najmniej 8 GB i 1600 MHz? Odpowiedź jest prosta. Gry potrzebują coraz więcej pamięci i w niektórych przypadkach bez problemu pochłaniają 3-4 GB pamięci operacyjnej. Dlatego lepiej mieć zapas tym bardziej, że system i aplikacje działające w tle (np. skaner antywirusowy) też jej potrzebują. Owszem, kości nie są tak tanie jak kilka lat temu, ale 8 GB nie powinno nikomu nadmiernie zaciążyć. Nie ma też co oszczędzać i pakować 1333 MHz. Testy praktyczne pokazują, ze dokładając te 10-20 zł do 1600 MHz zyskamy najczęściej dodatkowe kilkanaście procent wydajności (FPS). Dorzucając do 1866 MHz parę groszy dostaniemy kolejne kilka procent.

Obraz
© Zdjęcie [Installing random access memory into pc](http://www.shutterstock.com/pl/pic142795501/stockphotoinstallingrandomaccessmemoryintopc.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Powyżej 1866 MHz różnice są marginalne i najczęściej niewspółmierne do poniesionych kosztów. Jednak na chwilę obecną minimum to 1600 MHz, optimum 1866 MHz i tego należy się trzymać. Naturalnie nie zawadzi jeśli zaopatrzymy się w nieco lepsze kości wyposażone w radiatory (ot, na przykład Corsair Vengeance). Nie są one znacząco droższe, a w niewielkiej obudowie lepiej mieć coś, co pomoże rozproszyć ciepło z tego jakże ważnego elementu. O czym jeszcze pamiętać? By obsadzać gniazda tak, by wykorzystać potencjał kontrolerów i pamięci. Jeśli procesor ma kontroler 2-kanałowy (dual-channel; w większości przypadków ma), to pary są mile widziane.

Obudowa - mini rozmiar, cena…

Przeglądając oferty sklepów można dojść do jednego wniosku – porządna, kompaktowa obudowa jest droższa od przyzwoitego kloca typu tower. I takie są, niestety, fakty. Jeśli jednak chcemy kupić porządną „budę”, która będzie solidna, dobrze wykonana, estetyczna i, co bardzo ważne, praktyczna to trzeba przygotować się na wydatki. Naturalnie wybór jest przeogromny i niektórym trudno będzie się połapać, dlatego warto poprosić o pomoc sprzedawcę, nakreślając mu co chcecie do obudowy zmieścić. Na pewno warto rozglądać się za obudowami może nieco większymi, ale pozwalającymi na bezproblemowe upchnięcie nieco lepszego chłodzenia i standardowego zasilacza ATX.

BitFenix Prodigy
BitFenix Prodigy© BitFenix

Chyba, że Wasze własnoręcznie tworzone Steam Machine ma być typowym HTPC, to wówczas i te przystosowane wyłącznie do zasilaczy SFX (maks. 300-350 W) będą dobre, o ile nie wpadniecie na pomysł wciskania doń najbardziej wypasionych podzespołów. Należy bowiem pamiętać, że zasilacz nie powinien pracować pod dużym, ciągłym obciążeniem a i z upływem czasu jego sprawność spadnie. A to może skończyć się demolką podzespołów. Zasilacze ATX są nieco większe, ale za to tańsze i jest ich większy wybór. Ze swojej strony mogę polecić obudowy Xigmatek Nebula i Aquila oraz BitFenix Phenom M i Prodigy, które są rozsądnie wycenione i stosunkowo pakowne i przewiewne. Naturalnie znajdziecie wiele mniejszych i tańszych lub droższych, ale zapewniam, że na te warto rzucić okiem.

Karta graficzna – nie za długa, nie za wysoka

Do maleńkiej obudowy, przy płycie mierzącej raptem 17 centymetrów, lepiej się nie rozpędzać – może zabraknąć miejsca. Jak na przeszkodzie nie stanie sam rozmiar obudowy, to problematyczny może okazać się wystający na płycie głównej element. Jeśli mamy do wydania ok. 500 zł, to dobrym wyborem będzie GeForce GTX 750 Ti. Oczywiście pod warunkiem, że faktycznie będzie to ok. 500 zł, a nie 550-600. Bo wówczas lepiej sięgnąć po GTX-a 660 lub Radeona R9 270, naturalnie z sensownym chłodzeniem, czyli efektywnym ale niezbyt wielkim. Maniakom, którzy mogą wydać ok. 900 zł z czystym sumieniem można polecić miniaturowego GeForce’a GTX 760 Asusa z chłodzeniem DirectCU II mini.

Asus GeForce GTX 760 DC mini (GTX760-DCMOC-2GD5)
Asus GeForce GTX 760 DC mini (GTX760-DCMOC-2GD5)

Maluch zajmuje 2 sloty i ma długość raptem 17 centymetrów, ale zapewnia osiągi pełnowymiarowej 760. Pograć zatem, i to całkiem nieźle, się da. Naturalnie nie brakuje kompaktowych obudów, które pomieszczą nawet 30-centymetrowe karty graficzne, ale wówczas albo brakuje w nich miejsca na lepsze chłodzenie procesora, albo są one po prostu wielkie. A nam przecież chodzi o mini-PC, a nie tylko trochę mniejszy kloc do postawienia pod biurkiem. Generalnie w przypadku sprzętu do grania raczej nie schodzimy z budżetem na kartę graficzną poniżej 500 zł. A czy wybierzecie AMD czy Nvidię, to już kwestia preferencji – od kilku wersji sterowników GeForce’y dobrze działają z 2-rdzeniowcami, a Mantle nie daje już takiej przewagi jak niegdyś, choć nadal jest atutem Radeonów.

SSD i HDD w jednym stali domu

Obraz
© Zdjęcie [Hard disk next to ssd disk (solid state drive) blue technological background](http://www.shutterstock.com/pl/pic182482082/stockphotoharddisknexttossddisksolidstatedrivebluetechnologicalbackgroundtiltshiftlensused.html) p

O tym, dlaczego SSD jest lepsze niż HDD powstało już dziesiątki artykułów a i najczęściej nikogo już nie trzeba w tej kwestii przekonywać czy uświadamiać. Krótko mówiąc, bez SSD da się żyć, ale jeśli budżet na to pozwala, warto zainwestować w 120-250 GB pamięci flash. Nie, 60 GB nie wystarczy. Powiem więcej, 60 GB to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Nie dość, że dużo nie zaoszczędzicie, to nie zyskacie zbyt wiele. Zainstalujecie system i jedną czy dwie większe gry, a reszta nadal będzie się doczytywać z wolnego HDD. I potem stwierdzicie, że SSD nic nie daje, bo kolejny poziom wczytuje się w nieskończoność. Bo będzie, od obecności SSD w zatoce wyżej talerze nie przyspieszą.

Jaki dysk SSD? Warto kupić? Co trzeba wiedzieć?

Dysk SSD jest w centrum zainteresowania coraz większej liczby użytkowników PC. Przyczyniają się do tego spadające ceny SSD (i wysokie HDD), ale nie tylko. Co można zyskać kupując dysk SSD? Jaki nośnik wybrać? Co warto wiedzieć o dyskach flash? Odpowiedzi na te i inne pytania w artykule.

Na 250 GB zmieści się system wraz z aplikacjami i ulubionymi grami. Wszystko będzie działać powalająco szybko i bez przycinek. Na filmy z wakacji i fotografie z imprez wystarczy nawet wolnoobrotowy (5400 RPM) twardziel, który nie będzie nadmiernie hałasował, grzał się i wibrował. A jaki dysk SSD kupić? Na pewno opłacalne i mało awaryjne są Cruciale (np. M500, M550 i MX100), można też zaufać Toshibie (Q Series Pro), Plextorowi (M6), Intelowi, Samsungowi (840 Pro) i OCZ (Vector 150), Transcendowi (seria 370) i A-Data (SP920), dobrze w testach wypadają też niedrogie GoodRAM-y C100. Pozostałym dziękujemy za uwagę i polecamy się na przyszłość.

Stabilne napięcie i wysoka sprawność – na zasilaczu nie oszczędzamy

OCZ ZT 650W
OCZ ZT 650W

Zasilacz to energetyczne serce komputera. Nie warto na nim oszczędzać, bo niestabilne napięcia mogą zdemolować pozostałe podzespoły. Generalnie warto poszukać modelu o wysokiej sprawności energetycznej (80 Plus Bronze lub wyższej), najlepiej modularnego, by nie upychać niepotrzebnych kabli wewnątrz obudowy. Przyzwoity, przyszłościowy zasilacz o wysokiej sprawności, mocy ok. 550 W i z odpinanymi przewodami (przynajmniej niektórymi) znajdziecie już za ok. 220-250 zł (np. SilentiumPC Deus M1). Ja od ponad 2 lat korzystam z OCZ ZT 650W, konstrukcji w pełni modularnej, z 14-centymetrowym wentylatorem o sprawności 80 Plus Bronze.

Zasilacz komputerowy - jaki wybrać? Co trzeba wiedzieć? [poradnik]

Zasilacz komputerowy to energetyczne serce peceta. Jego wybór wpływa nie tylko na zużycie energii, lecz także na stabilność pracy jednostki i żywotność podzespołów. Mimo to większość traktuje go po macoszemu i właśnie na nim oszczędza najbardziej. To błąd! Z niniejszego poradnika dowiecie się, jak dobrać zasilacz komputerowy, na co zwracać uwagę i dlaczego warto dołożyć.

Dlaczego ten model? Bo jest stosunkowo cichy, stabilny pod ekstremalnym obciążeniem, porządnie wykonany, ma wszystkie kable odpinane i 5 lat gwarancji, a kosztuje raptem 320 zł. Na dodatek ma dość mocy, bym w razie potrzeby mógł bezstresowo dorzucić mocniejsze podzespoły. Naturalnie nie każdemu tak mocny zasilacz w mini-PC będzie potrzebny, ale są i słabsze warianty. Wszystkich zainteresowanych tematem wyboru zasilacza komputerowego odsyłam do poradnika, który mimo upływu czasu nie stracił zbytnio na aktualności. I jeszcze jedno – upewnijcie się, że do wybranej obudowy mieści się wybrany zasilacz zanim go kupicie.

Wszystko pod kontrolą

Jako, że Steam Machine to sprzęt bardziej do salonu niż pod biurko, należy zaopatrzyć się w kontroler. Tradycjonaliści mogą sięgnąć po bezprzewodowe myszki i klawiatury, zapaleni gracze bez wątpienia znajdą pad dla siebie. Nie należy o tym zapominać, bowiem to istotny element całej układanki. Podobnie jak system operacyjny. Do zestawu nie doliczałem ceny systemu Windows, bo część bez wątpienia ma pod ręką wersję BOX i może przenieść licencję. Nie brakuje osób, które dostają takową z różnych źródeł (TechNet, DreamSpark, MSDN, etc.). Ostatecznie Steam OS ma być darmowy, więc prędzej czy później będzie można go wypróbować i, być może, z nim pozostać.

Kosztorys

Obraz
© Zdjęcie [Hands of accountant with calculator and pen. Accounting background](http://www.shutterstock.com/pl/pic164253632/stockphotohandsofaccountantwithcalculatorandpenaccountingbackground.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Ile kosztuje Steam Machine domowej roboty? To już zależy od konkretnej konfiguracji. Przyjmijmy zatem, że bazą będzie obudowa BitFenix Prodigy, w komplecie znajdzie się 8 GB przyzwoitej pamięci RAM i 1-TB HDD. Ile to będzie kosztować?

Oto przykładowa baza:

  • BitFenix Prodigy – ok. 300 zł;
  • 2 x 4 GB GoodRam Play 1866 MHz CL9 – ok. 315 zł;
  • WD Scorpio Blue 1 TB – 220 zł.

Wydajność kontra jakość – operacja budżet

Sumarycznie wydaliśmy ok. 835 zł. Co dalej? Proponowałbym zainwestować ok. 500 zł w płytę główną. Owszem, da się kupić za 250 zł coś, co będzie działać, ale dokładając kolejne 250 zł możemy zyskać znacznie większą trwałość, stabilność, możliwość podkręcania i bogate wyposażenie (WiFi, Bluetooth, niezły układ dźwiękowy, etc.). Wybór należy do Was, ja natomiast na potrzeby niniejszego poradnika dokładam Asusa Z97I-Plus, o którym wspominałem w sekcji dotyczącej płyty głównej i podbijam stawkę do 1350 zł.

Obraz
© Zdjęcie [Installation computer chip](http://www.shutterstock.com/pl/pic159412265/stockphotoinstallationcomputerchip.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Czego jeszcze brakuje? Procesora, karty graficznej i zasilacza. Jeśli ma być dobrze i tanio, to można zapolować na Pentiuma G3258 (ok. 270 zł), który standardowo pracuje z częstotliwością 3,2 GHz, ale nawet na fabrycznym chłodzeniu bez problemu podkręcimy go do 4-4,2 GHz zbliżając się do przyzwoitych Core i3 i przebijając większą część oferty AMD. Do kompletu można dorzucić GeForce’a GTX 750 Ti. Za ok. 500 zł bez problemu znajdziemy konstrukcję referencyjną od MSI, Gigabyte’a czy Asusa. Do takiej konfiguracji bez problemu wystarczy kosztujący ok. 220 zł zasilacz Silentium PC Deus M1 o mocy 550 W z modularnym okablowaniem. Suma? Nieco ponad 2300 zł.

Czy da się stworzyć wydajniejszą konfigurację? Naturalnie. Można zaoszczędzić 250 zł na płycie głównej (np. MSI H81), kupić tańszy, niemodularny zasilacz o niższej sprawności zyskując kolejne 70 zł (np. Corsair VS 450 W), wolniejszą pamięć (np. Crucial Ballistix 2 x 4 GB 1600 MHz za ok. 285 zł) i mniejszy dysk (np. 500 GB za 180 zł). Zyskane sumarycznie 390 zł można przeznaczyć na procesor i kartę grafiki oraz WLAN. Bez problemu wystarczy na GeForce’a GTX 660 lub Radeona R9 270 oraz Core i3-4330, a my zyskamy zestaw o znacznie lepszym stosunku wydajności do ceny. Na tej konfiguracji większość tytułów ruszy w 1080p bez konieczności cięcia ustawień.

Steam Machine dla bardziej wymagających

Bardziej wymagający mogą sięgnąć po Core i5, np. energooszczędne Core i5-4570S (TDP 65 W) kosztujące ok. 680 zł i dołożyć wycenianego na ok. 900 zł GeForce GTX 760 DirectCU II Mini od Asusa. Ma on tylko 17 cm długości, ale jednocześnie możliwości pełnowymiarowej konstrukcji tego producenta z autorskim chłodzeniem. I, co najfajniejsze, pobiera mniej energii niż typowe 760 i nie ma problemów z temperaturami (ba, ma nawet niższe!). Jedynie możliwości OC są kiepskie, ale to w końcu karta do małych, ale wydajnych komputerów, czyli w sam raz do budowanego Steam Machine. Reasumując, cena dobrej jakościowo konfiguracji (droższa płyta, modularny zasilacz) po zainstalowaniu wymienionych komponentów wzrośnie z 2300 do 3100 zł.

Silentium PC Fera 2 HE 1224 - tanie, ale dobre chłodzenie
Silentium PC Fera 2 HE 1224 - tanie, ale dobre chłodzenie

W dalszym ciągu możemy obciąć ok. 320 zł wybierając tańszą płytę główną, wolniejszą pamięć i mniejszy dysk. Na tym etapie warto rozważyć dołożenie dysku SSD. Za 400 zł bez problemu dostaniemy porządny nośnik o pojemności 256 GB (np. Crucial MX100), na którym zmieszczą się system i ulubione gry, a szybkość działania i responsywność całej konfiguracji zauważalnie wzrośnie. Można też zainwestować ok. 100 zł w wydajniejsze i cichsze chłodzenie procesora. Na początek warto rzucić okiem na SilentiumPC Fera 2 HE1224, które jest znacznie bardziej efektywne niż dołączone do CPU, a jednocześnie kompaktowe i o połowę tańsze od przyzwoitych rozwiązań Zalmana czy Thermalrighta.

Steam Machine na bogato? I tak będzie taniej lub lepiej od gotowca

Obraz
© Zdjęcie [keyboard with green BUILD button](http://www.shutterstock.com/pl/pic10988833/stockphotokeyboardwithgreenbuildbutton.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Nic nie stoi na przeszkodzie, by wysupłać nieco więcej grosza i do budowanego mini-PC zamontować Core i7, 16 GB pamięci i jeszcze mocniejszą kartę graficzną czy chłodzenie wodne (do BitFenix Prodigy zmieści się). Dobrze dobrana płyta główna, obudowa i zasilacz dają potężne możliwości. Na dobrą sprawę w proponowanym BitFenix Prodigy można bez problemu zamontować kartę GeForce GTX 780Ti w komplecie z Core i7-4790K. Cena takiego zestawu z 256-GB SSD dobije jednak wówczas do ok. 6000 zł (konieczny mocniejszy zasilacz). Zyskamy jednak wprost niesamowitą wydajność zamkniętą w niepozornej, miłej dla oka obudowie. Poza tym 6000 zł to niecałe 1500 euro. Dużo? Bynajmniej!

Dla przykładu Steam Machine Digital Storm Bolt II w konfiguracji z Core i7-4770K, 16 GB RAM, 1 TB HDD + 120 GB SSD i GeForce GTX 780 Ti ma kosztować 1000 euro więcej. Nasza maszynka ma natomiast lepszy procesor i 2-krotnie bardziej pojemny dysk SSD a kosztuje 4000 zł mniej. A co dostaniemy w cenie dość zbliżonej do naszej konfiguracji? Ot, na przykład Steam Machine od Alternate z Core i5 4570, GeForce GTX 760 i hybrydowym, 1-TB dyskiem za jedynie ok. 5200 zł z VAT. Zatem czy warto opłaca się złożyć własną, wypasioną maszynkę parową? Jak najbardziej! Zatem zainteresowani do dzieła i chwalcie się swoimi konfiguracjami w komentarzach!

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (22)