Czy powinien powstać nowy serial w uniwersum "Star Treka"? [ankieta]

Czy powinien powstać nowy serial w uniwersum "Star Treka"? [ankieta]
08.10.2012 14:31
Star Trek
Star Trek
Wojtek Wowra
Wojtek Wowra

Pod koniec września pisałem o 25. urodzinach serialu "Star Trek: Następne pokolenie". Przy tej okazji zacząłem się zastanawiać, czy tworzenie nowego serialu opartego na tym uniwersum ma sens. I czy w ogóle jest na to szansa?

Pod koniec września pisałem o 25. urodzinach serialu "Star Trek: Następne pokolenie". Przy tej okazji zacząłem się zastanawiać, czy tworzenie nowego serialu opartego na tym uniwersum ma sens. I czy w ogóle jest na to szansa?

"Star Trek" to 6 seriali i 11 filmów (chociaż dla niektórych fanów seriali jest 5, a filmów 10). To rozbudowany świat, który zaczął być tworzony prawie 50 lat temu - w 1966 r.

Wtedy rozpoczęła się emisja serialu znanego dziś jako "The Original Series". Potem był krótki serial animowany, a następnie pojawiło się wspomniane wyżej "Następne pokolenie".

Lata 90. były bez wątpienia złotą epoką "Star Treka". Fani mieli do wyboru dwa jednocześnie emitowane seriale (w latach 1993-1994 było to "TNG" i "Deep Space Nine", a w latach 1995-1999 "Deep Space Nine" i "Voyager").

Coś nowego, coś gorszego

Było wiadomo, że w 2001 r. "Voyager" się skończy i trzeba wymyślić coś nowego. Niestety, twórcy ulegli panującej i dziś modzie na prequele. Powstał serial "Enterprise", mocno krytykowany przez wielu fanów, czasami nawet nie zaliczany do kanonu.

Produkcja oglądała się słabo i została skasowana po 4 sezonach. Rezultat? Od 7 lat nie ma na ekranach żadnego serialu z uniwersum "Star Treka". Nie licząc dziełka Abramsa, od ostatniej premiery kinowej minęła dekada.

Czy "Star Trek" definitywnie się skończył? Nie wydaje mi się. Nadal ma fanów. Dowodem tego jest spora popularność odnowionej wersji HD "Następnego pokolenia", o której pisałem w tekście rocznicowym.

Niepewna przyszłość

Moore stwierdził m.in., że najważniejszą cechą "Star Treka" było zawsze poruszanie kwestii moralnych, etycznych, dotyczących rozwoju i przyszłości ludzkości. Nie ograniczano się do wielkich kosmicznych bitew.

Moore uważa, że nowy serial, jeśli powstanie, powinien utrzymać tę konwencję. Muszę przyznać, że mnie to nie przekonuje. Nie przekonują mnie przewidywalne postacie, kierujące się zawsze tymi samymi paroma zasadami moralnymi. Nie odpowiada mi schemat, w którym połowa odcinków to nudne zapchajdziury.

Szczytowym momentem "Star Treka" były moim zdaniem odcinki "Deep Space Nine" poświęcone wojnie z Dominium.

Takiego "Star Treka", mrocznego, pełnego naprawdę trudnych decyzji, ciekawych, nieidealnych postaci, podlanego epickim sosem, bardzo polubiłem. Tym bardziej byłem zszokowany cukierkowym intro serialu "Enterprise".

W swoim wywiadzie Dorn słusznie mówi, że science fiction ewoluowało. Świetnym przykładem tego jest chociażby nowa wersja "Battlestar Galactica". "Star Trek" uparcie tkwił w modelu SF wypracowanym w latach 60. - i to go zarżnęło.

Niezrealizowane koncepcje

Podczas przygotowań do startu "Enterprise" rozważano jeszcze dwie inne koncepcje. Pierwsza nosiła roboczy tytuł "Star Trek: Starfleet Academy" i miała opowiadać o przygodach kadetów służących na okręcie Federacji po wojnie z Dominium (nuda!).

Drugą nazwano "Star Trek: Alpha Squad". Serial miał koncentrować się na działaniach sił specjalnych Federacji po wojnie z Dominium. I wydaje mi się, że ten pomysł - po wykonaniu paru poprawek i rozszerzeniu fabuły poza jeden okręt i odwiedzane przez niego miejsca - mógłby zyskać uznanie fanów.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)